TIN News Update
1 maja 1998

 

Dożywocie dla więźnia z Drapczi

 

 

TIN uzyskał informacje o zmianie wyroków dwóch słynnych tybetańskich więźniów. Wyrok Rinzina Łangjala, skazanego w 1995 roku na 15 lat więzienia za przestępstwa polityczne, został zmieniony na dożywocie, natomiast karę Dziampy Ngodrupa, lekarza oskarżonego w 1989 roku o szpiegostwo, polegające na sporządzeniu listy aresztowanych po niepodległościowej demonstracji, zmniejszono o trzy lata.

Niezależne źródła z Tybetu utrzymują, że wyrok Rinzina Łangjala zmieniono na dożywocie - co [w systemie chińskim] oznacza dwadzieścia lat - w październiku zeszłego roku w więzieniu Drapczi. Pięćdziesięciojednoletni Rinzin, który odsiedział już prawie trzy lata z szesnastoletniego wyroku (podejrzewano go o działalność polityczną), przebywa obecnie w tybetańskim więzieniu nr 2, w Tramo (250 kilometrów na wschód od Lhasy), gdzie długoletnie wyroki odbywa wielu innych więźniów politycznych.

Wyrok podniósł Średni Sąd Ludowy; według Tybetańskiego Centrum Praw Człowieka i Demokracji w Dharamsali, zatwierdzono go, zanim Rinzin zdążył wnieść apelację do sądu wyższej instancji. Choć nie są znane powody zwiększenia wyroku, można sądzić, że przyczyną było naruszenie dyscypliny więziennej - zapewne poprzez działalność polityczną.

W tym samym miesiącu doszło do protestów w więzieniu Drapczi podczas wizyty delegacji ONZ (i zaraz po jej wyjeździe). Po rozruchach towarzyszących wizycie Grupy Roboczej ONZ ds. Arbitralnych Uwięzień 11 października 1997 roku kilkunastu więźniów pobito i wtrącono do izolatek. Z raportów wynika, że w Drapczi podjęto później nowe środki bezpieczeństwa; więźniowie, a także tybetańscy strażnicy, poddawani byli ścisłej obserwacji. Nie wiadomo, czy podniesienie wyroku Rinzina ma związek z tymi wydarzeniami.

W ostatnich latach skazano za przestępstwa polityczne popełnione w więzieniach wielu innych Tybetańczyków. Lodroe Gjaco, trzydziestotrzyletni tancerz, odbywający wyrok 15 lat więzienia za zabójstwo, został skazany dodatkowo na sześć lat za udział w proteście w więzieniu w marcu 1994 roku. 17 maja 1990 roku wykonano wyroki śmierci na dwóch Tybetańczykach odsiadujących dożywocie. Przyczyną egzekucji było przystąpienie do więziennej, podziemnej organizacji proniepodległościowej. Choć władze utrzymują, że Dała i Migmar Taszi planowali ucieczkę, z wewnętrznych dokumentów sądowych, jakie udało się zdobyć TIN, wynika jasno, że stracono ich za przestępstwa polityczne.

Rinzin Łangjal, były robotnik lhaskiej elektrowni, wcześniej już odbywał długi wyrok (również w Drapczi, w latach 1967-83) za “organizowanie ruchu podziemnego”. Po zwolnieniu, dzięki doskonałej znajomości tybetańskiego i chińskiego, dostał pracę w Instytucie Geograficznym, jednak z uwagi na “niewłaściwe poglądy polityczne” przeniesiono go wkrótce do cementowni. Po raz drugi aresztowano go w sierpniu 1995 roku za udział w spisku, którego celem miało być zakłócenie uroczystych obchodów rocznicy utworzenia Tybetańskiego Regionu Autonomicznego 1 września 1995 roku. Wyrok ogłoszono trzy miesiące później.

Wiosną 1996 roku Rinzinowi nie udzielono zgody na widzenie z żoną, która, ciężko chora, trafiła do Lhaskiego Szpitala Ludowego. Z ostatnich doniesień wynika, że kobieta nadal żyje, choć lekarze nie rokują większych nadziei na wyzdrowienie.

Brat Rinzina Łangjala, Cedor, został oskarżony o próbę utworzenia podziemnej organizacji i stracony w 1970 roku. Kuzyn, Karma Gelek, siedzi w więzieniu od 1994 roku.

 

Dziampa Ngodrup

 

Dziampa Ngodrup, pięćdziesięciotrzyletni lekarz, skazany w 1990 roku na 13 lat więzienia za przepisanie listy imion Tybetańczyków, którzy zostali ranni lub aresztowani podczas proniepodległościowych demonstracji, uzyskał skrócenie wyroku o trzy lata. Dziampa, który prawdopodobnie przebywa obecnie w więzieniu Drapczi, powinien zostać zwolniony 19 października 1999 roku. Decyzja o skróceniu wyroku, najpierw o rok, a potem o kolejne dwa lata, została ogłoszona w oficjalnym dokumencie, opublikowanym w 1995 roku, który stwierdza, że więzień “okazał skruchę”. Później władze chińskie nie wspominały już o skróceniu wyroku, choć Dziampa Ngodrup jest bardzo znanym więźniem, którego losem interesowało się wiele rządów i organizacji pozarządowych.

Dziampę Ngodrupa uznano winnym przekazania listy osób aresztowanych podczas proniepodległościowej demonstracji 5 marca 1988 roku. Ponieważ kobieta, której wręczył dokument, Lhamo Jungczen, jest cudzoziemką, lekarz został uznany za szpiega. Druga zbrodnia Dziampy Ngodrupa polegała na sporządzeniu listy rannych i aresztowanych w czasie demonstracji z grudnia 1988, którą przekazał tej samej osobie. Zatrzymano go 20 października 1989 roku i przetrzymywano dziesięć miesięcy bez postawienia jakichkolwiek zarzutów; formalnie został “aresztowany” 13 sierpnia 1990. Nowy wyrok ma trwać od 20 października 1989 do 19 października 1999 - w sumie dziesięć lat, wliczając w to okres uwięzienia przed “aresztowaniem”.

Choć w 1995 roku władze pisały, że stan jego zdrowia jest “normalny”, z raportów uzyskanych przez TIN wynika, że w tym okresie, na skutek złego brutalnego traktowania w więzieniu, był napuchnięty i nie mógł chodzić bez kul. Wiele wskazuje na to, że cierpi również na gruźlicę.


[powrót]