Nowa praca na temat więźniów politycznych w Tybecie
“Wrogie elementy: Polityczne uwięzienia w Tybecie, 1987-1998”
Jeden na 33 więźniów politycznych, odbywających
wyroki w Drapczi od 1987 roku, zmarł z powodu nieludzkiego traktowania
w więzieniu lub zaraz po opuszczeniu jego murów – wynika z nowego opracowania
TIN, które zostanie opublikowane 22 marca. Liczba zgonów bitych i torturowanych
więźniów stale rośnie. Ginie jeden
na czterdziestu więźniów oraz jedna z dwudziestu więźniarek. TIN udokumentował
32 zgony więźniów politycznych w placówkach penitencjarnych lub na skutek
obrażeń odniesionych w więzieniu. Raport obejmuje okres od września 1987
do stycznia 1999 roku.
“Wrogie elementy” – to pierwsza szczegółowa analiza dotycząca więźniów politycznych w Tybecie, którą opracowano dzięki nowej bazie danych TIN. Nad bazą danych pracowano przez ostatnie dwa lata. Znalazły się w niej wszystkie informacje (pochodzące ze źródeł oficjalnych i nieoficjalnych) na temat więźniów politycznych, jakie udało się zgromadzić TIN od 1987 roku. Baza TIN jest obecnie największym źródłem systematycznie aktualizowanych informacji – obejmujących statystyki, dane osobowe, zarzuty, wyroki, sposób traktowania – o tybetańskich więźniach politycznych.
Z raportu wynika jednoznacznie, że w okresie ostatnich dziesięciu lat protesty polityczne obejmują coraz więcej regionów zamieszkiwanych przez ludność tybetańską poza granicami Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA). W latach 1987-92 [znani] więźniowie polityczni pochodzili z 22 okręgów TRA; w latach 1993-1998 liczba ta wzrosła do 31, czyli o 40 proc. Jeśli idzie o regiony spoza TRA wskaźnik ten wynosi aż 130 proc. Co więcej, gwałtownie rośnie liczba aresztowań politycznych w autonomicznych prefekturach tybetańskich poza granicami TRA. W latach 1992-1998 liczba uwięzień w okręgach nie podlegających jurysdykcji Lhasy (w TRA i poza nim) wzrosła o niemal 250 proc. w stosunku do okresu 1987-92, podczas gdy w Lhasie i okolicach – tylko o 14 proc. Wnioski z raportu zaprzeczają więc twierdzeniom chińskiej propagandy, która utrzymuje, fala politycznych protestów, jakie przetaczają się przez Tybet od 1987 roku, jest rezultatem działań “garstki separatystów” z Tybetu środkowego.
Rozprzestrzenianie się protestów politycznych i aresztowań można po części przypisać polityce zmuszania zwalnianych więźniów do powrotu do miejsca pochodzenia oraz wydalaniu mnichów i mniszek z klasztorów w ramach ciągnącej się od lat kampanii edukacji patriotycznej. Mnisi i mniszki nadal odgrywają kluczową rolę w politycznych protestach w Tybecie: dwie trzecie więźniów politycznych – to mnisi, 80 proc. więźniarek – mniszki. Z raportu wynika więc jasno, że prowadzone od kilku lat kampanie polityczne, których głównym celem było zlikwidowanie dysydenckich nastrojów w instytucjach religijnych, w dużej mierze przyczyniły się do rozprzestrzenienia protestów politycznych poza granice TRA.
“Wrogie elementy” szczegółowo omawiają procedury prawne w sprawach ponad 550 znanych więźniów przetrzymywanych obecnie w instytucjach izolacyjnych. TIN nie posiada żadnych informacji na temat takich procedur w 43 proc. przypadków więźniów politycznych. Cztery proc. uwięzionych skazano w trybie administracyjnym, procedury sądowe zastosowano w stosunku do 53 proc. więźniów. 98 proc. lat odbywanych w tej chwili kar – to rezultat wyroków sądowych. Średni wyrok opiewa obecnie na 7,8 lat więzienia w porównaniu z 5,8 w roku 1987. Częste stosowanie procedur sądowych nie przyniosło więźniom politycznym korzyści, wynikających z “rządów prawa”. Nie udało się wybronić ani jednego oskarżonego; nie rozpatrzono też pozytywnie żadnej apelacji.
Około 70 proc. przestępstw, o których wiadomo TIN, polegało na udziale w demonstracjach, rozlepianiu plakatów lub dystrybucji ulotek. TIN posiada informacje o oskarżeniach i zarzutach, jakie postawiono 230 więźniom politycznym. Niemal dwie trzecie aktów oskarżenia mówiło o działalności “kontrrewolucyjnej”, reszta dotyczyła reakcyjnego zachowania, separatyzmu, działalności wywrotowej, szpiegostwa, zagrażania narodowej jedności lub bezpieczeństwu państwa, podżegania, podburzania, niepoddania się reformie itp.
Nowelizacja kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego, odpowiednio, ze stycznia i października 1997 roku, nie wpłynęła w widoczny sposób na procedury sądowe i prawne w sprawach dotyczących “przestępstw” politycznych ani na sytuację więźniów. W znowelizowanym kodeksie karnym wszystkie wzmianki o “przestępstwach kontrrewolucyjnych” zastąpiono “zagrażaniem bezpieczeństwu państwa”, “działalnością wywrotową” lub “próbą obalenia państwa”, poza tym treść przepisów nie uległa jednak żadnym zmianom. Wszystko wskazuje na to, że jedynym celem nowelizacji było dostosowanie definicji karnych do standardów międzynarodowych.
Choć z informacji na temat torturowania i nieludzkiego traktowania więźniów politycznych, jakie od lat napływają do TIN, wynika, że niezwykłe są te sytuacje, w których nie dochodzi do aktów okrucieństwa, znęcanie się nad więźniami udało się udokumentować w około jednej czwartej z ponad 1,6 tys. przypadków. Kryterium ilościowe może być w tym wypadku zawodne, nie ulega bowiem wątpliwości, iż bicie, tortury i inne sposoby znęcania się nad więźniami mają w Tybecie charakter powszechny – zwłaszcza w więzieniu Drapczi oraz podczas przesłuchań w aresztach śledczych. Więźniowie są bici pięściami, metalowymi prętami, pałkami i kolbami karabinów, kopani, rażeni prądem, pozbawiani pożywienia, wody i snu, wtrącani do izolatek i karcerów.
W znowelizowanym kodeksie postępowania karnego pomieszczono zakaz stosowania tortur, niemniej strażnicy w więzieniach omijają go, wymyślając nowe kary, takie jak wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. “Ćwiczenia wojskowe” organizuje się w Drapczi regularnie od 1995 roku; zwolnieni z nich są tylko bardzo starzy i chorzy więźniowie. Wiemy, że osoby słabe i schorowane zapadały na zdrowiu po takich “zajęciach”. Najbardziej zagrożeni są więźniowie, którzy uczestniczyli w protestach w więzieniu. Od 1996 roku w Drapczi doszło do co najmniej pięciu demonstracji – wszystkich uczestników brutalnie bito i zamykano w karcerach.
Z “Wrogich elementów” wynika, że sytuacja
tybetańskich dysydentów jest dziś najgorsza od czasu ogłoszenia chińskiej
polityki “reform i otwarcia” pod koniec lat 70. Rośnie zasięg i liczba
protestów politycznych. Coraz częstsze demonstracje w więzieniach dowodzą,
że władze nie są w stanie “zreformować” więźniów politycznych, którzy gotowi
są świadomie zaryzykować zdrowie i życie, by dać
wyraz swoim poglądom.
Steve Marshall: “Hostile Elements: A study of Political Imprisonment in Tibet, 1987-1998”, Tibet Information Network 1999. ISBN: 0-9532011-3-9, ss. 180.