Helsińska Fundacja Praw Człowieka

14-09-2014

wersja do druku

Share

Konflikt tybetańskich wiosek, brutalna interwencja policji w Rebgongu

 

Policja zatrzymała i pobiła kilkudziesięciu Tybetańczyków z dwóch klanów, walczących o dostęp do pastwisk w Rebgongu (chiń. Tongren), w prefekturze Malho (chiń. Huangnan) prowincji Qinghai. Wiele osób odniosło poważne obrażenia. Według informatora Radia Wolna Azja (RFA) „jeden młody mężczyzna ma połamane nogi, drugi stracił słuch, a trzeciemu od bicia pomieszało się w głowie i został zabrany do szpitala psychiatrycznego".

 

Innym poszkodowanym nie udzielono żadnej pomocy medycznej. Rejon konfliktu odcięto od świata, „więc żeby dostać się do lekarza, trzeba uzyskać specjalne zezwolenie władz".

 

Funkcjonariusze wkroczyli do akcji 12 sierpnia, po dwóch dniach gwałtownych utarczek koczowniczych klanów o dostęp do pastwisk. Mnisi lokalnych klasztorów próbowali mediować, ale nie zdołali zapobiec bijatyce, w której zginął młody mężczyzna. Policja zatrzymała i pobiła kilkudziesięciu mężczyzn, wielu innych uciekło. Potem zwołano wszystkich mieszkańców i - w ramach „ostrzeżenia" - przepędzono przed nimi uwięzionych.

 

W zeszłym roku przyczyną podobnych incydentów - nazywanych przez Dalajlamę „narodową hańbą" - był konflikt o tereny, na których zbiera się niezwykle drogie grzyby gąsienicowe.

 

 


Home Aktualności Raporty Teksty Archiwum Linki Pomoc Galeria