Helsińska Fundacja Praw Człowieka

3-10-2014

wersja do druku

Share

„Nieformalne rozmowy” o pielgrzymce Dalajlamy do Chin

 

Drugiego października Dalajlama powiedział Agencji France-Presse (AFP), że „emerytowani oficjele" prowadzą „nieformalne rozmowy" na temat jego ewentualnej pielgrzymki na świętą dla buddystów górę Wutai Shan w chińskiej prowincji Shanxi.

 

5pazdziernika1954dalajlamapekinswiatynia5pazdziernika1954fotbettmann_400
            Sześćdziesięciolecie: Dalajlama w tybetańskiej świątyni buddyjskiej w Pekinie, 5 października 1954 roku.

 

Jego Świątobliwość przypomniał, że „pragnie" tego od 1954 roku, kiedy po raz pierwszy planował tę wizytę. Sprawa nie jest „sfinalizowana", ale „pewni przyjaciele" podjęli ją z „autentycznym zainteresowaniem", o czym „świadczą" niedawne wypowiedzi chińskich urzędników, w tym „wicesekretarza" Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, który wspomniał o takiej możliwości, rozmawiając w zeszłym miesiącu z grupą indyjskich dziennikarzy.

 

Pogłoski o ewentualnej pielgrzymce Dalajlamy krążą od połowy zeszłego roku. We wrześniu w chińskich mediach społecznościowych - najpierw zagranicznych, potem także krajowych - pojawiło się kilka zaskakująco życzliwych artykułów, informujących o zaawansowanych, zakulisowych rozmowach, które miałyby to umożliwić. Autorzy powoływali się na wysoko postawionych aparatczyków i cytowali niedawne, optymistyczne wypowiedzi Jego Świątobliwości o „zmieniającej się sytuacji".

 

Do chwili formalnego usunięcia instytucji dalajlamy ze struktury tybetańskiej administracji emigracyjnej w 2011 roku, diaspora podkreślała, że (jałowe) rozmowy z Pekinem nie dotyczą - jak uparcie powtarzała strona chińska - ewentualnego powrotu czy też osobistego statusu Jego Świątobliwości, tylko przyszłości całego narodu tybetańskiego. Do tej pory przedstawiciele władz w Dharamsali oficjalnie zaprzeczali zakulisowym przygotowaniom do pielgrzymki.

 

Dalajlama często wspomina o serdecznych relacjach z wicepremierem Xi Zhongxunem, jednym z najbardziej światłych komunistycznych przywódców, przyjacielem poprzedniego Panczenlamy i ojcem obecnego przewodniczącego Komunistycznej Partii Chin, prezydenta Xi Jinpinga, którego matka - jak powiedział teraz - „praktykuje buddyzm w tradycji tybetańskiej". Niedawno chwalił go publicznie za „otwartość" i „realizm", którymi „różni się" od poprzedników, oraz za uznanie „znaczenia buddyzmu dla społeczeństwa chińskiego". Wspomniał także jednak o drakońskich wyrokach dysydentów, zwłaszcza ujgurskiego profesora Ilhama Tohti, uznając je za „niepotrzebne i na dłuższą metę szkodliwe".

 

Krytycy nadmiernego „optymizmu" Dalajlamy podkreślają, że Pekin, otrzymawszy już kluczowe ustępstwa w postaci rezygnacji z walki o niepodległość i marginalizacji rządu emigracyjnego, myśli teraz wyłącznie o przejęciu kontroli nad nowym wcieleniem niemal osiemdziesięcioletniego przywódcy Tybetańczyków. Ilekroć Dalajlama stwierdza, że sam zdecyduje o swoim odrodzeniu, przedstawiciele komunistycznych władz - które w 2007 roku przyznały sobie pełną kontrolę nad procesem rozpoznawania i kształcenia inkarnowanych lamów - najzupełniej poważnie wzywają go do „przestrzegania historycznych zwyczajów i religijnych procedur ustanowionych przez Chiny".

 

 


Home Aktualności Raporty Teksty Archiwum Linki Pomoc Galeria