Jak amerykańskie firmy czerpały zyski z ‘lotów tortur’
piątek, 02 września 2011 16:32
Polecamy artykuł, jaki ukazał się 1 września 2011 r. w The Guardian "How US firms profited from torture flights" autorstwa Iana Cobaina i Bena Quinna.

Autorzy artykułu wskazują. jak skala tajnego programu lotów i więzień CIA została obnażona w dokumentach sądowych, które ukazują w szczegółach zjawisko zlecania przez Stany Zjednoczone tajnego transportu podejrzanych o terroryzm prywatnym przedsiębiorstwom amerykańskim.

W artykule ponadto wskazano, że sposób w jaki firmy amerykańskie transportowały podejrzanych drogą lotniczą do miejsc na całym świecie, gdzie niejednokrotnie byli torturowani, wyszedł na jaw gdy jedna ze spółek pozwała inną w kłótni o wynagrodzenie. Podczas gdy zbliża się rocznica ataku z 11 września, tony faktur, paragonów, umów oraz korespondencji internetowej – dostarczonej jako dowód do sądu w północnej części stanu Nowy Jork – stanowi unikalny rzut oka na świat, w którym wojna z terrorem stała się tylko jedną z okazji dla amerykańskich interesów.

W związku ze sprawą, tożsamość niektórych przedsiębiorstw zaangażowanych w program została ujawniona po raz pierwszy, łącznie z nazwiskami niektórych przełożonych, którzy znali cel lotów.

Jedną z niezamierzonych konsekwencji może być ryzyko pozwania tych przedsiębiorstw i osób w postępowaniach wytoczonych przez Al-Kaidę oraz talibskich podejrzanych będących ofiarami programu.

Sprawa z Nowego Jorku dotyczy Sportsflight (pośrednika) oraz Richmor (operatora). Sportsflight przystąpił do umowy by udostępniać odrzutowiec Gulfstream IV za 4900 $ za godzinę, nie zaś za stawkę rynkową wynoszącą 5450 $. Załoga miała być dostępna za zgłoszeniem z 12-godzinnym wyprzedzeniem. Rząd chciał „najtańszej floty by wypełnić zadanie”, powiedział w sądzie Don Moss, właściciel Sportsflight. To były jednak początki programu przeniesień i interes kwit: sąd usłyszał jak Sportsflight zwraca się do Richmor: „Klient twierdzi, że będziemy mieli mnóstwo roboty”.

Faktury dostarczone do sądu w ramach dowodu zgadzają się z lotami podejrzanymi o przewożenie osób schwytanych i dostarczonych do sieci tajnych więzień CIA na całym świecie. Niektóre z faktur szczegółowo prezentują wydatki służbowe załogi podczas lotów, aż po ciastka za trzy funty oraz butelki wina za trzydzieści funtów.

Jeden z odrzutowców Gulfstream został rozpoznany jako samolot, który przewoził w ramach tajnych przeniesień egipskiego kleryka, znanego jako Abu Omar, po złapaniu przez agentów CIA w biały dzień, w Mediolanie, lutego 2003 roku. Następnie agenci CIA zabrali kleryka do Kairu, gdzie, jak twierdzi, był torturowany.

Kolejna faktura na 301,113$ odnosi się do serii lotów na przestrzeni 8 dni. Odyseja odrzutowca Gulfstream obejmowała Alaskę, Japonię, Tajlandię, Afganistan i Sri Lankę. Faktura zgadza się z tajnym przeniesieniem Encepa Nuramana, przywódcę indonezyjskiej organizacji terrorystycznej Jemaah Islamiyah, szerzej znanej jako Hambali.

Inne faktury pokrywają się z lotami, które najwyraźniej były zaangażowane w tajne przeniesienie Khalida Seikha Mohhameda, posądzanego o kierowanie z ukrycia atakami z 11 września. Po schwytaniu w 2003 roku, Mohhamed zniknął w tajnych więzieniach CIA, gdzie był poddawany torturze podtapiania (waterbording) 183 razy w ciągu jednego miesiąca, na co wskazuje notatka ministerstwa sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Faktury wskazują również samolot odbywający loty do Bukaresztu i z powrotem, gdzie znajduje się jedno z więzień CIA. Sąd usłyszał o locie odrzutowca prosto z europejskiego lotniska do Guantanamo oraz o tym, że w październiku 2004 roku numer na ogonie samolotu został zmieniony na N227SV, kiedy rząd Stanów Zjednoczonych odkrył, że jego posunięcia są śledzone.

W marcu tego samego roku samolot został oficjalnie związany z przeniesieniem Abu Omara.

Dokumenty zostały odkryte przez pracowników charytatywnej organizacji prawnej Reprieve. Dyrektor działu prawnego, Cori Crider twierdzi: „Te dokumenty ujawniają jak tajna sieć miejsc tortur CIA była w stanie funkcjonować niesprawdzona przez tyle lat. Ujawniają także jaką farsą jest fakt, że CIA udawało się spychać sygnały o torturowaniu więźniów, podczas gdy wszystkie szczegóły tego przerażającego biznesu były na widoku”.

Richmor dostarczał flotę dla DynCorp, prywatnej firmy wojskowej działającej w imieniu CIA. Rachunki za operację przeszły przez Sportsflight oraz kolejnego pośrednika, Capital Aviation. Udziały DynCorp zostały sprzedane przez spółkę dominującą w 2005 roku. Jednostka, która została sprzedana stała się znana jako DynCorp International.

Ostatnim właścicielem floty był Phillip Morse, amerykański biznesmen zainteresowany sportem, następnie wybrany wiceprzewodniczącym Fenway Sports Group, firmy, która posiada Liverpool FC. W międzyczasie oprócz przewożenia podejrzanych w ramach tajnych przeniesień, z samolotów korzystała drużyna bejsbolowa Boston Red Sox.

W dokumentach sądowych znajdują się jedynie wzmianki na temat przewożenia ludzkiego ładunku. Według dotychczas ujawnionych szczegółów, przewożonym podawano środki uspokajające w formie czopków, ubierano w pieluchy, następnie w pomarańczowe kombinezony, zakładano im kaptury, kneblowano, wiązano i umieszczano z tyłu samolotu. Dokładne warunki transportu podejrzanych nie są znane.

Dodatkowo w artykule wskazano, że Prezes Richmor, Mahlon Richards, przed sądem stwierdził, że flota przewoziła „personel rządowy oraz gości przez niego zaproszonych”. „Gosci?”- dociekał sędzia Paul Czajka. „Gosci”, potwierdził Richards. “Byli przewożeni, ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych uważał ich za „złych ludzi”, mówił dalej. Richards dodał – „Richmor spisał się dobrze, byliśmy chwaleni cały czas”. „Przez gości?”, zapytał sędzia. „Nie przez gości, przez rząd”.

Artykuł dostępny jest tutaj.