| Coraz bliżej do wyroku w sprawie warszawskiego mecenasa Jacka Dubois |
|
|
|
| wtorek, 15 marca 2011 07:59 | |||
|
Dnia 7 marca 2011 roku w przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieście odbyła się kolejna rozprawa przeciwko znanemu adwokatowi – Jackowi Dubois. Tym razem przesłuchana została Katarzyna R., żona byłego klienta mecenasa Dubois – Jacka R. Katarzyna R. została objęta programem ochrony świadków, dlatego rozprawa odbyła się przy pełnych zabezpieczeniach i w obecności uzbrojonych funkcjonariuszy.
Wspomniany Jacek R. wraz z Marcinem B. i Pawłem B. mieli tworzyć tzw. „gang bryndziaków”, stanowiący odnogę mafii pruszkowskiej. Mężczyznom zarzucono szereg działań o charakterze przestępnym a przeciwko nim zeznawał m.in. Jarosław Sokołowski ps. Masa. Świadek Katarzyna R. zeznała, iż korzystała z pomocy mecenasa Dubois w taki sposób, że jeździła do jego kancelarii, aby odebrać dokumenty w sprawie swojego męża, celem przekazania ich Marcie K. Tymczasem Marta K. przekazywała je dalej swojemu konkubentowi - Marcinowi B., który ukrywał się przed organami ścigania. Właśnie to działanie Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce uznała za wypełniające znamiona przestępstwa ujawniania tajemnicy postępowania przygotowawczego i sformułowała akt oskarżenia przeciwko mecenasowi Jackowi Dubois. Katarzyna R. nie zdawała sobie sprawy jakiego typu dokumenty odbiera i czy następnie ktoś sporządzał z nich kopie. Jednocześnie nie potrafiła ustalić czy i w jakiej kwocie płaciła za ksero dokumentów sporządzanych w sądzie przez mecenasa oraz jaka była treść jej rozmów z ukrywającym się Marcinem B. Jednocześnie podkreśliła, iż od początku kontaktów jej męża z mecenasem Jackiem Dubois., Jacek R. uważał mecenasa za swojego obrońcę. Obrońca mecenasa Jacka Dubois – Mec. Beata Czechowicz, próbowała wykazać, iż Katarzyna R. odbierała dokumenty, które miały jednak trafić do innego członka „gangu bryndziaków” – Pawła B. Jako aresztowany miał on pełne prawo do przeglądania tych dokumentów. Natomiast, w ocenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, opierając się na koncepcji szeroko rozumianego prawa do obrony, nawet ukrywający się Marcin B. powinien był mieć prawo wglądu do akt, które dotyczyły jego sytuacji procesowej. Przypomnijmy, iż sprawa mecenasa Jacka Dubois toczy się przed sądem od października 2008, z tym, że w związku ze zmianą osoby sędziego, od listopada 2010 roku koniecznym było prowadzenie sprawy od początku. Następne rozprawa już 14 marca 2011 r.
|







