|
Ile potrzeba czasu na sformułowanie aktu oskarżenia? |
|
|
|
|
poniedziałek, 04 października 2010 14:37 |
|
Długość toczącego się postępowania karnego nie pozostaje bez wpływu na życie osoby podejrzanej, szczególnie wówczas, gdy wobec niej stosuje się środki zapobiegawcze (tymczasowy areszt, dozór zakaz opuszczania kraju etc.). Sam fakt oczekiwania na rozprawę przed sądem oznacza pewną dolegliwość. Okres 4 i pół roku oczekiwania na sformułowanie aktu oskarżenia można uznać za godzące w podstawy rzetelności procesu karnego, a w konsekwencji – naruszenie praw człowieka i obywatela.
Na przełomie marca i kwietnia 2005 r. do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zgłosiła się rodzina Państwa M. szukając pomocy w sprawie Pani Gabrieli M. Prokuratura zarzuciła jej m.in. uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej mającej charakter zbrojny oraz oszustwo na pokaźną kwotę pieniędzy. W związku z obawą matactwa i potencjalną możliwością orzeczenia surowej kary wobec Gabrieli M. sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Mimo zażalenia obrońcy i szeregu poręczeń (ze strony polityków i osoby duchownej) środek uchylono dopiero po czterech miesiącach. Prokuratora nie przekonał nawet fakt, iż u syna Gabrieli M. stwierdzono choroby na tle nerwowym, realnie zagrażające jego życiu. Po nieudanej próbie samobójczej syna Pani M. rodzina rozpaczliwie szukała pomocy u różnych instytucji państwowych, wysyłając listy m.in. do Kancelarii Prezydenta czy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Należy zauważyć, iż opisywane wyżej zarzuty Prokuratury oparte zostały przede wszystkim na zeznaniach świadka koronnego Macieja B. ps. „Gruby”, który w sierpniu 2008 r. skazany został za usiłowanie wyłudzenia okupu, za zmianę swoich zeznań, od żon Adama, Jana i Krzysztofa T. - współoskarżonych w sprawie Gabrieli M. Helsińska Fundacja Praw Człowieka za naruszenie zasad rzetelności postępowania uznała także długość toczącego się postępowania przygotowawczego. Akt oskarżenia w jej sprawie sformułowany został dopiero 30 listopada 2009 r., czyli ponad cztery i pół roku po zatrzymaniu Gabrieli M. jako podejrzanej.
Tymczasem jeszcze w lipcu 2005 r. zarzuty usłyszał Tadeusz M., który z niezwykłym zaangażowaniem walczył o uwolnienie małżonki. W kilku listach kierowanych do pozbawionej wolności Gabrieli M. miał dopuścić się znieważenia prokuratora prowadzącego sprawę.
W związku z przytoczonymi wątpliwościami jak i innymi, pojawiającymi się w sprawie (a dotyczących np. ograniczenia prawa do obrony w trakcie jednego z posiedzeń sądu), we wrześniu 2008 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o zbadanie sprawy. W odpowiedzi listownej zawarto informację, że wątek Gabrieli M. w aspekcie opisywanej sprawy zostanie zakończony aktem oskarżenia w pierwszym kwartale 2009 r. „Obietnica” ziściła się jednak dopiero w czwartym kwartale tego roku.
|