| Kolejna rozprawa w procesie przeciwko funkcjonariuszowi służby więziennej |
|
|
|
| czwartek, 25 marca 2010 11:15 | |||
|
Dnia 19 marca 2010 r. przed Sądem Rejonowym w Białymstoku odbyła się kolejna z rozpraw w procesie przeciwko funkcjonariuszowi Służby Więziennej – Dariuszowi B. Przypominamy, że został on oskarżony o niedopełnienie obowiązków i nieumyślne spowodowanie śmierci osadzonego świadka koronnego – Andrzeja Ł., który popełnił w celi samobójstwo.
Przedmiotem rozprawy były zeznania trzech świadków, a także konfrontacja.
Jako pierwszy swoje wyjaśnienia złożył zastępca dowódcy zmiany Aresztu Śledczego w Białymstoku. Świadek wypowiadał się głównie na temat sprawowania kontroli na oddziale, gdzie pełnił służbę oskarżony oraz odnośnie celi, w której doszło do samobójczej śmierci osadzonego. Podczas gdy prokurator stoi na stanowisku, że kontrola powinna być realizowana przez wizjer, przesłuchiwany wyjaśnił, że na oddziale, o którym mowa obserwacja sprowadzała się do monitorowania osadzonych przez system kamer. Podnosił również, że cela, w której doszło do tragicznej śmierci nie spełniała wymogów, które umożliwiałyby obserwację osadzonego. Zaznaczył przy tym, że kierownictwo Aresztu zdawało sobie z tego sprawę.
Drugi ze świadków – psycholog więzienny, składała zeznania na okoliczność rozmów, które prowadziła z osadzonym przed jego śmiercią. Według przesłuchiwanej w trakcie pierwszej rozmowy, Andrzej Ł. wyrażał zaniepokojenie o swoją sytuację prawną oraz rodzinę, natomiast z przebiegu drugiej, która miała miejsce dwa dni przed śmiercią, nie można było wywieść, że osadzony jest w złej kondycji psychicznej. Psycholog pytana o sposób działania w przypadku stwierdzenia treści samobójczych w listach więźnia, cenzurowanych przez prokuratora, odpowiadziała, że niezwłocznie powinno się w takim wypadku umieścić więźnia z innym osadzonym. Jest to zdaniem świadka najskuteczniejszy sposób uniknięcia tragedii. W tym miejscu należy zaznaczyć, że organ dysponujący, po przeczytaniu listów, w których ujawnione zostały samobójcze zamiary nie przedsięwziął żadnych kroków...
Jako następny został przesłychany w charakterze świadka dyrektor Zakładu Karnego w Grudziądzu. Świadek zeznający na temat zakresu obserwacji osadzonych, prezentował odmienne poglądy niż wszyscy przesłuchiwani dotychczas funkcjonariusze i specjaliści Służby Więziennej. Utrzymywał on, że osadzonych powinno się kontrolować również przez wizjer, a w przypadkach, gdy przez dłuższy czas osadzony nie jest widoczny w celi, należy podjąć stosowne kroki, w celu wyjśnienia co się z nim dzieje. Zaznacza, przy tym, że jest to jego opinia - w literaturze istnieją również odmienne. Na koniec swojej wypowiedzi świadek, zeznaje, że z istnieją zasady ogólne, ale każda z jednostek, obowiązuje ten regulamin, który jest dla niej utworzony i zatwierdzony przez kierownictwo tej jednostki. Dyrektor Zakładu Karnego w Grudziądzu podkreśla, że Aresztu Śledczego w Białymstoku nie zna i nie miał z tą jednostką w trakcie swojej kariery zawodowej do czynienia.
Rozprawę zakończyła konfrontacja Dyrektora Zakładu Karnego w Grudziądzu z autorem instrukcji dla Aresztu Śledczego w Białymstoku, w celu wyjaśnienia sprzeczności w ich zeznaniach. Istotne wydaje się być, że prokurator zgłosił zastrzeżenia, co do prawidłowości przebiegu tej czynności procesowej. Był on zdania, że przedmiotem konfrontacji pomiędzy świadkami są kwestie, co do których nie zachodziły sprzeczności w zeznaniach, co jest niezgodne z procedurą.
|







