| Kolejna rozprawa w sparwie przeciwko funkcjonariuszowi SW Dariuszowi B. |
|
|
|
| środa, 13 stycznia 2010 17:14 | |||
|
Dnia 21 grudnia 2009 r. - kolejna rozprawa w sprawie Dariusza B., funkcjonariusza Służby Więziennej oskarżonego w związku z samobójstwem w celi świadka koronnego Andrzeja Ł.
Rozprawa toczyła się jawnie, wśród publiczności obecni byli przedstawiciele mediów. Na wstępie obrońca oskarżonego, argumentując, że materiał dowodowy w akcie oskarżenia zgromadzony został wybiórczo, powołując się przy tym na potrzebę osądzenia innych osób odpowiedzialnych za śmierć osadzonego, wnosiła o uzupełnienie aktu oskarżenia, jednak Sędzia pozostawiła wniosek bez rozpoznania. Oskarżony Dariusz B. w swoim oświadczeniu prosił o godny, sprawiedliwy i uczciwy proces. W toku rozprawy na okoliczność niedopełnienia obowiązków przez oskarżonego zostali przesłuchani Ryszard Jasieńczuk - były Dyrektor Aresztu Śledzego w Białymstoku oraz Tomasz Basałaj - były Kierownik Działu Ochrony tego zakładu i jednocześnie twórca instrukcji dla fukcjonariuszy AŚ w Białymstoku. Przesłuchiwany jako pierwszy Dyrektor AŚ wskazywał, że Dariusz B. nie powinien znaleźć się na ławie oskarżonych, podkreślał że zapamiętał oskarżonego jako przykładnego funkcjonariusza, który zawsze wzorowo wypełniał swoje obowiązki. Zeznał również, że na służbie, w czasie gdy doszło do feralnego zdarzenia Dariusz B. również w jego opinii wywiązał się z powierzonych mu zadań, zaznaczył przy tym, że fakt niezauważenia przejścia osadzonego Andzeja Ł. do kącika sanitarnego był zbiegiem okoliczności i wiązał się z tym, że oddziałowy oprócz obserwacji obrazu z kamer musiał dokonywać również innych czynności, a na oddziale był sam. W swoich zeznaniach świadek odniósł się również do pojęcia "kontroli" tłumacząc, że funkcjonariusz sprawuję ją w porze nocnej przede wszystkim przez monitoring, a dopiero w drugiej kolejności gdy „coś się dzieje” przez wizjer. Na zakończenie były Dyrektor AŚ powiedział, że samobójstwa wśród osadzonych są zjawiskiem nieuchronnym i czasami nie ma sposobu aby im zapobiec. Drugi z przesłuchanych w tym dniu świadków - Tomasz Basałaj – specjalista w zakresie ochrony w jednostkach penitencjarnych zeznał, że Dariusz B. nie powienien odpowiadać za śmierć Andrzeja Ł., gdyż w jego ocenie przepisy SW jaki i warunki służby funkcjonariuszy uniemożliwiają im sprawowanie rzetelnej kontroli. Zdaniem świadka, świadek koronny Andrzej Ł., mając na względzie sytuację prawną, w której się znajdował, nie powinien być osadzony w celi nr 30, która umożliwiała zgodnie z zaleceniem organu dysponującego izolację od wszystkich, lecz nie pozwalała na ochronę i kontrolę osadzonego w zwiększonym zakresie. Świadek, jako twórca instrukcji dla fukcjonariuszy, która przewidywala obowiązek kontroli przez system „monitoring wizjer” wyjaśnił, że oddziałowy w porze nocnej nie ma obowiązku obserwowania celi przez wizjer jeżeli zachowanie więźniów nie odbiega od normy, zatem oskarżony przeprowadzał kontrolę w sposób właściwy. patrz też:http://www.hfhrpol.waw.pl/niewinnosc/aktualnosci/odpowiedzialnosc-funkcjonariusza-za-samobojstwo-wieznia.html
|







