| Kolejna rozprawa w sprawie lekarzy psychiatrów |
|
|
|
| piątek, 22 lipca 2011 13:47 | |||
|
15 i 21 lipca 2011 r. w Sądzie Rejonowym w Pruszkowie odbyły się dwie kolejne rozprawy w procesie dr Urszuli L. i dr Andrzeja Sz. - psychiatrów oskarżonych o przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za, odpowiednio, sporządzenie nieprawdziwej w treści opinii sądowo – psychiatrycznej i udzielenie pacjentowi przepustki .
15 lipca swoje wyjaśnienia złożyła Magdalena G., żona Stanisława G., który trafił do szpitala psychiatrycznego, w którym pracowali oskarżeni. Świadek, która została już prawomocnie skazana w powiązanej sprawie, zasłaniała się wciąż niepamięcią. Pomimo faktu, że od zdarzenia minęło już ponad dziesięć lat, trudno uwierzyć, że w pamięci Magdaleny G. pozostało tak mało wspomnień z tamtych wydarzeń. SSR Katarzyna Tomczak z niedowierzaniem patrzyła, gdy świadek zapytana o rok wypadku spowodowanego przez jej męża, w którym zginęły dwie osoby, odpowiedziała, że było to tak dawno, że nie potrafi sobie przypomnieć. Kulminacyjnym momentem jej zeznań była próba uzyskania, wspólnie przez sąd, prokuratora i obronę, odpowiedzi na pytanie czym dla świadka jest „dowód wdzięczności”. Ostatecznie Magdalena G. przyznała, że wręczone dr L. szklane winogrona były dodatkiem do kwiatów w podziękowaniu za „podleczenie” męża. Wartość wręczonego przedmiotu, która przez biegłego z zakresu wyceny ruchomości, została oszacowana na 45 złotych, jest kluczowa dla ewentualnego zakwalifikowania podarunku jako mieszczącego się w pozaustawowym, zwyczajowym kontratypie, a więc nie podlegającego sankcji karnej. Magdalena G. nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie czy nabywała winogrona z myślą, że nabywa przedmiot wartościowy. Prokurator, który na pierwszej rozprawie nie był w stanie przedstawić swojego stanowiska ze względu na nie zapoznanie się z aktami sprawy, tłumaczył się trudnościami w uzyskaniu uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego.. Ostatecznie prokurator wnioskował o ponowne przesłuchanie wszystkich świadków wymienionych w akcie oskarżenia, z wyjątkiem biegłych. To żądnie wywołało nie małe zaskoczenie wśród zgromadzonych. Obrońca Urszuli L. mec. Radosław Baszuk zwrócił uwagę, że dokładniejsze zapoznanie się z aktami sprawy mogłoby zapobiec żądaniu wzywania przez prokuratora świadków obrony. 21 lipca, podczas kolejnej rozprawy pojawił się inny przedstawiciel urzędu prokuratorskiego. Nie miał on jednak możliwości czynnego udziału w sprawie, gdyż wezwana świadek Bożena B. po raz kolejny nie stawiła się, tym razem nie przedstawiając żadnego usprawiedliwienia. Zeznania kobiety, która trudziła się „załatwianiem” przeróżnych spraw w Ostrołęce i okolicach, za co odbyła kilkuletnią karę pozbawienia wolności, są dla niniejszej sprawy absolutnie kluczowe. Zapewne z tego powodu, sąd zdecydował o przymusowym doprowadzeniu na kolejną rozprawę świadka przez Policję. Ze względu na nieobecność drugiego wezwanego świadka, usprawiedliwioną pobytem za granicą, 21 lipca nie zostały przeprowadzone żadne czynności procesowe. Kolejna rozprawa odbędzie się 22 września 2011 r.
|







