| Sprawa Jarosława H. - nieprofesjonalne prowadzenie śledztwa |
|
|
|
| czwartek, 22 maja 2008 14:09 | ||||
Sprawa Jarosława H. - nieprofesjonalne prowadzenie śledztwa
Jarosław H. został oskarżony i prawomocnie skazany przez Sąd za popełnienie tego przestępstwa, które wyczerpywało znamiona art. 148 §2 pkt.2 K.k. Ponieważ oskarżenie nie zdołało zebrać bezpośrednich dowodów winy, proces przeciwko Jarosławowi H. był procesem poszlakowym. Poszlaki, jako udowodnione fakty uboczne mogą stanowić podstawę skazania, gdy w drodze logicznego rozumowania prowadzą do stwierdzenia jednaj wersji zdarzenia. Nierozerwalny łańcuch poszlak stanowiły zdaniem Sądów orzekających następujące fakty uboczne: - wynik pracy węchowej psa tropiącego, - ślady zapachowe Jarosława H. na ciele ofiary, - uprzednia karalność oskarżonego za przestępstwa o charakterze seksualnym na szkodę małoletnich dziewczynek, - zgodność cech osobowych z portretem psychologicznym sprawcy, - modus operandi sprawcy, - znalezienie zwłok w pobliżu posesji oskarżonego, - nie branie przez Jarosława H. udziału poszukiwaniach Joanny K. Wątpliwości budzi natomiast fakt, że na ciele ofiary policja znalazła i zabezpieczyła kilkadziesiąt śladów biologicznych (nadających się do przeprowadzenia badań DNA) nie należących ani do ofiary ani do Jarosława H. Sądowi nie udało się wyjaśnić - sugerowanego przez obronę i lokalną społeczność – udziału w zdarzeniu księdza proboszcza. To właśnie on pokazał policjantowi zwłoki, które znajdowały się w pomieszczeniu bezskutecznie przeszukiwanym przez kilkanaście innych osób. Ponadto, policja nie pobrała od niego żadnych próbek celem ustalenia/wykluczenia zgodności jego DNA z tym pochodzącym z zabezpieczonych śladów biologicznych. Co więcej nawet Sąd Apelacyjny zauważył pojawienie się plotek i napisów na murach kościelnych, wyrażających przekonanie o sprawstwie księdza. Ostatecznie poprzestano na zeznaniach drugiego księdza, który oświadczył, iż w dniu zaginięcia Joanny K. proboszcza w Pawłowie nie było. Sądy orzekające wskazały istnienie innej możliwości przebiegu zdarzenia. Według tej hipotezy przestępstwo popełnił ktoś inny, a Jarosław H. pomagał mu tylko przy ukryciu ciała ofiary. Sądy uznały jednak, że gdyby tak się stało, to oskarżony z pewnością ujawniłby ten fakt, gdyż nie było powodu do milczenia w tej kwestii. Powołując się na badania przeprowadzone przez biegłego prof. Tadeusza Jezierskiego obrona podważyła wiarygodność badań osmologicznych. Według ustaleń biegłego kryteria oceny badań zapachowych nie dają pewności wymaganej z punktu widzenia pragmatyki sądowej (prawie 100%). 28 grudnia 2005 r. w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie zapadł prawomocny wyrok skazujący Jarosława H. na karę 15 lat pozbawienia wolności. 26 kwietnia 2007 r. został w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie złożony wniosek do Sądu Najwyższego o wznowienie postępowania, sporządzony przez obrońcę Jarosława H. 25 października 2007 r. na posiedzeniu Sąd Najwyższy odrzucił ten wniosek. Jarosław H. pozostaje w stałym kontakcie z Fundacją. Ponieważ sprawa trafiła do Fundacji dopiero kilka miesięcy temu, cały czas jest przez nas badana. (Katarzyna Zdun)
|







