| sobota, 03 grudnia 2011 09:23 |
Wyrok w sprawie Jacka Duboisa prawomocny dopiero 7 grudnia?2 grudnia 2011 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie mecenasa Jacka Duboisa, oskarżonego o przekazywanie osobom nieuprawnionym informacji z postępowania przygotowawczego. W marcu bieżącego roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uniewinnił znanego prawnika od wszystkich zarzucanych mu czynów, obalając w ustnym uzasadnieniami swojego orzeczenia wszystkiego tezy podnoszone w toku postępowania przez Prokuraturę Okręgową w Ostrołęce.
Od tego orzeczenia apelację wniosła wspomniana prokuratura, zarzucając w niej Sądowi Rejonowemu w Warszawie popełnienie szeregu uchybień – błąd w ustaleniach faktycznych, dowolną i jednostronną interpretację materiału dowodowego oraz rozstrzygnięcie sprawy w oparciu o nieujawnione w toku postępowania dowody. Nadto, śledczy podnieśli w stosunku do sądu zarzut błędnego nieprzyznania im statusu pokrzywdzonego w rozumieniu art. 49 § 1 kpk w sytuacji, gdy zarzucany czyn obejmował przestępstwo z art. 266 kk. (ujawnianie informacji stanowiących tajemnicę). Ostrołęcka prokuratora negatywnie odnosiła się także do twierdzenia sądu I instancji, które stanowiło, że na gruncie polskiej procedury karnej możemy mieć do czynienia ze stosunkiem obrończym in pectore, a więc takim, który pozostaje ukryty poza wiedzą organów ścigania. Rozprawę wywołano z małym opóźnieniem. Tak jak przy poprzednich posiedzeniach na Sali zgromadzili się licznie zebrani warszawscy adwokaci oraz dziennikarze. Obecni byli także reprezentanci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – przedstawiciela społecznego w niniejszym procesie. W głosach stron można było wyczuć brzmienie emocji. Oskarżyciel publiczny podkreślił, że jego zdaniem Sąd nie może oceniać dowodów wybiórczo, dobierając do założonej tezy jedynie te, które mu odpowiadają. Swoje krótkie wystąpienie podsumował retorycznym pytaniem, dotyczącym celu tego procesu: „na ile może sobie pozwolić adwokat w postępowaniu karnym?” Mecenas Beata Czechowicz – jeden z obrońców Jacka Duboisa, długo polemizowała z tezami Prokuratury – zawartymi w apelacji, jak i wygłoszonymi w trakcie ustnego przemówienia. Wskazała między innymi, że oskarżyciel publiczny dyskutuje bardziej z rozumieniem prawa, niż z konkretnymi ustaleniami faktycznymi. W jej ocenie próbuje ponadto niebezpiecznie zawęzić zakres prawa do obrony. Mecenas Czesław Jaworski, który zabrał głos tuż po pani mecenas, wyraził zdziwienie sposobem rozumieniem przez ostrołęcką Prokuraturę art. 6 ustawy Prawo o adwokaturze. W jego ocenie przepis ten ustanawia zasadę wzajemnego zaufania między adwokatem a jego klientem. Z tego względu adwokat powinien być przede wszystkim lojalny wobec swojego mocodawcy, dopiero w dalszej części wobec organów wymiaru sprawiedliwości. W odniesieniu do zakresu prawa do obrony, stwierdził natomiast, że „prawo do korzystania z pomocy obrońcy przysługuje każdemu, kto czuje się zagrożony postępowaniem karnym”. Po wysłuchaniu głosów stron, Sąd postanowił, ze względu na znaczną zawiłość sprawy, odroczyć ogłoszenie wyroku do dnia 7 grudnia, godzina 15.30. Szerszą problematykę sprawy, streszczenie zarzutów prokuratury wobec Jacka Duboisa a także najważniejsze elementy orzeczenia Sądu Rejonowego w Warszawie można znaleźć w tym miejscu. Z kolei szczegóły opinii prawnej złożonej przez Fundację przed Sądem I instancji, znajdują się tutaj. |




