Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Nie będzie debaty w TVP Rzeszów PDF Drukuj Email
Wpisany przez Leszek Zdzieblo   
Czwartek, 07 Maj 2009 06:44
Telewizja Rzeszów nie będzie transmitować debaty w języku angielskim, o co zabiegał lider listy PiS-u Tomasz Poręba. - Byłoby to niezgodne z ustawą o języku polskim. A poza tym 99 proc. naszych odbiorców nie zna angielskiego, więc taki przekaz trafiłby w próżnię - odpowiada dyrektor telewizji Tomasz Pajęcki. To już kolejny zgrzyt na linii: lider listy PiS-u do Parlamentu Europejskiego a nowy dyrektor Telewizji Rzeszów.
Nie tak dawno Pajęcki zamknął drzwi przed Porębą do cotygodniowej "Debaty regionalnej", bo - wg niego - Poręba przychodził do niej zbyt często. Teraz Poręba zwrócił się do dyrektora telewizji z prośbą o przeprowadzenie na antenie debaty w języku angielskim na temat przyszłości Podkarpacia z udziałem liderów poszczególnych komitetów wyborczych. Poręba ten pomysł ogłosił w ub. tygodniu. Zapytaliśmy wtedy innych kandydatów, czy chcieliby wziąć udział w takiej debacie. Zdecydowane "tak" powiedzieli tej propozycji Marta Niewczas i Mieczysław Janowski. Reszta rękawicy rzuconej przez Porębę nie podniosła. Co na propozycję Poręby telewizja? Tomasz Pajęcki jeszcze odpowiedzi do Poręby nie wysłał. Ale wie, jaka będzie. - Sprawę przeanalizował nasz sekretariat programowy. Mam złe wieści dla Tomasza Poręby. Oceniliśmy, że zorganizowanie debaty w języku angielskim naruszałoby ustawę o języku polskim, która nakłada obowiązek posługiwania się w instytucjach publicznych naszym ojczystym językiem - tłumaczy Pajęcki. I podkreśla, że to nie jedyny powód. - Przecież język polski jest jednym z oficjalnych języków w Parlamencie Europejskim. Nie widzę więc konieczności rozmawiania w języku angielskim w polskiej telewizji. Poza tym 99 proc. naszych odbiorców nie zna angielskiego, więc taki przekaz trafiłby w próżnię. Byłby to pusty popis elokwencji jednego kandydata, niesłużący niczemu - wylicza Pajęcki. Zastanawia się też, jakie trzeba byłoby zastosować rozwiązania techniczne, że trzeba byłoby zatrudnić tłumacza, a nawet eksperta, który na bieżąco wychwytywałby błędy. - Zrobiłby się z tego niesamowity galimatias, taki, że tylko Bareja wymyśliłby lepszą historię - przewiduje Pajęcki. Poręba tymczasem uważa, że rolą mediów jest pokazywanie prawdy i służba społeczeństwu. - Mieszkańcy Podkarpacia mają prawo poznać przygotowanie językowe liderów list wyborczych kandydatów do Parlamentu Europejskiego - mówi. - Jeśli telewizja nie zgodzi się na zorganizowanie takiej debaty, zwrócę się do jednej z podkarpackich gazet z taką prośbą lub do jednej z uczelni. W każdym razie nadal będę dążył do jej przeprowadzenia - zapowiada.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów – Małgorzata Bujara, 5 maja 2009 r. „Językiem chciał walczyć w telewizji”
LAST_UPDATED2
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie