Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Kosztowna TVP PDF Drukuj Email
Wpisany przez Wiktoria   
Piątek, 11 Grudzień 2009 21:59
Miażdżący raport NIK o TVP zarządzanej przez PiS, LPR i Samoobronę. Wydano nieprawidłowo prawie 150 mln zł. Na przykład na pensje doradców, odprawy, procesy z mediami, czy nagrody dla prezesów .

Najwyższa Izba Kontroli zbadała to, co się działo w TVP za czasów rządzącej tam koalicji PiS-LPR Samoobrona (od stycznia 2007 do sierpnia 2009 r.). Prezesami byli w tym czasie: Bronisław Wildstein (do 26 lutego 2007 r. ), Andrzej Urbański (do 18 grudnia 2008 r.) i Piotr Farfał (do 19 września 2009 r.). O kontrolę prosiła sejmowa komisja kultury. Wczoraj posłowie dostali raport. Skontrolowany okres to najgorszy czas w dziejach spółki. W czerwcu na koncie TVP było minus 84 mln zł (patrz tekst poniżej).


Zwalniali, zatrudnienie rosło

Główne przyczyny złej sytuacji finansowej TVP to spadek dochodów z abonamentu i reklam. Ale zdaniem NIK to także efekt niewłaściwego zarządzania spółką. Dlatego że władze telewizji po prostu nie dbały o pieniądze. Koszty ciągle rosły.

Od początku 2007 r. zwalniano tam pracowników, ale przede wszystkim w oddziałach. W Warszawie ich przybywało. I tak w styczniu 2007 r. w centrali zatrudnionych było 3 tys. 253 osób, a w styczniu 2008 r. o 110 osób więcej! W całej TVP akcja redukcji zatrudnienia była fikcją: w latach 2007-08 z publicznej telewizji odeszło 1039 osób, a przyjęto 965.

Szczególnie dużo kosztowała wymiana dyrektorów. Czystki robił Wildstein, gdy został prezesem po Janie Dworaku, Urbański po Wildsteinie i Farfał po Urbańskim.
NIK wyliczyła, że w sumie od 2007 r. do sierpnia 2009 r. zwolniono 65 osób z kadry kierowniczej. Wildstein niemal od razu wyrzucił kilkudziesięciu dyrektorów i kierowników. Zaczął od ludzi kierujących programami: informacyjnymi, publicystycznymi, społecznymi, kulturalnymi, reportażowymi, dokumentalnymi, a nawet edukacyjnymi dla dzieci i młodzieży. Farfał skupił się na obsadzaniu stanowisk kierowniczych działaczami LPR i Młodzieży Wszechpolskiej.

Kontrolerzy Izby zauważają, że w ponad 90 proc. skontrolowanych przypadków kontrakty dyrektorskie były zmieniane na niekorzyść spółki. W jaki sposób?
- Zmieniono warunki wypowiadania klauzuli o zakazie konkurencji, z możliwości wypowiedzenia przez obie strony na możliwość wypowiedzenia wyłącznie przez pracownika.

- Wydłużano okres obowiązywania zakazu konkurencji z 6 do 12 miesięcy.
- Zwiększono wysokość odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji (przyznaje się od 40 do 100 proc. wysokości wynagrodzenia).

- Zwiększano wysokość odszkodowania z tytułu rozwiązania umowy na czas określony przed upływem okresu, na który była zawarta umowa oraz przyznano prawa do odszkodowania za wcześniejsze rozwiązanie umowy przez pracodawcę.

Najwyższe odszkodowanie wypłacone za wcześniejsze rozwiązanie umowy o pracę wyniosło: w 2007 r. - 263 tys. zł, w 2008 r. - 330 tys. zł, a w pierwszym półroczu 2009 r. - 166 tys. zł. Raport nie podaje, komu je wypłacono.

Doradca doradzi, doradca zarobi

Od 2007 r. zarząd TVP miał w sumie aż 20 doradców. Wildstein zaledwie jednego, Farfał - trzech, za to Urbański - 16!

I to nieźle opłacanych - ich pensje wynosiły od 5 do 20 tys. zł (plus premia!). Nie mieli określonych pisemnie obowiązków, co - jak pisze NIK - jest naruszeniem wewnętrznych przepisów TVP. Doradcy kosztowali spółkę 7,3 mln zł!

Byli wśród nich Bolesław Borysiuk (działacz Samoobrony), Olaf Gail (wiceminister edukacji w rządzie PiS), czy Michał Dworczyk (doradca prezydenta RP).

A np. Jan Tomaszewski, brat cioteczny Lecha Kaczyńskiego (z zawodu plastyk), pracował w TVP jako główny specjalista z pensją 8 tys. zł plus premia. Jednocześnie zatrudniony w PKN Orlen i warszawskich wodociągach.

Rok temu rada nadzorcza TVP zawiesiła trzech PiS-owskich prezesów: Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. To ofiary kłótni PiS-u z LPR i Samoobroną. Kosztowało to ponad 600 tys. zł. Tyle poszło na ich pensje (ok. 18 tys. zł brutto), kierowców, telefony komórkowe i karty służbowe. Tylko za samochód z kierowcą dla zawieszonego prezesa TVP płaciła co miesiąc 8,7 tys. zł. Najtańszy był prezes Siwek - jeździł prywatnym autem i telewizję kosztowało to "tylko" 5 tys. zł miesięcznie.

Prawnik drogi, bo z zewnątrz

NIK ocenia, że TVP niesłusznie korzystała z porad zewnętrznych kancelarii prawnych, gdy zatrudnia ponad 20 prawników. I tak za usługi prawne w 2007 r. TVP zapłaciła 7,5 mln zł, w 2008 r. - 5,7 mln zł, a w pierwszym półroczu tego roku - już 4,3 mln zł.

Kontrola kwestionuje też wydatki na prawników wynajmowanych do procesów o ochronę dóbr osobistych pracowników TVP. W raporcie czytamy: "nie każdy przypadek naruszenia dóbr osobistych pracowników musi naruszać jednocześnie dobre imię spółki". NIK podkreśla, że nie ma żadnych unormowań, z których wynikałoby, że spółka musi za takie procesy płacić.


W sumie TVP wydała na takie sprawy 158 tys. zł. Np. proces z redakcją "Dziennika" Małgorzaty Raczyńskiej, b. szefowej I programu, a prywatnie przyjaciółki matki braci Kaczyńskich (sama chwaliła się tym w prasie), kosztował telewizję 97 tys. zł. Raczyńska zasłużyła się PiS, bo w 2007 r. tuż przed wyborami parlamentarnymi złamała ramówkę "Jedynki", by na żywo pokazać konferencję prasową ówczesnego szefa CBA Mariusza Kamińskiego o złapaniu na gorącym uczynku przyjęcia łapówki posłanki PO Beaty Sawickiej.

Telewizja traci, rada nadzorcza nagradza

Gdy pogarszały się wyniki finansowe, rada nadzorcza (złożona z ludzi PiS, LPR i Samoobrony) nagradzała członków zarządu. Siwek, Bochenek, Farfał dostawali po 50 tys. zł na koniec roku, choć walne zgromadzenie (minister skarbu) nie udzieliło im absolutorium.

W sumie w 2007 r. na nagrody poszło 152 tys. zł, w 2008 r. - 167 tys. zł. Tymczasem - podkreśla NIK - taka roczna nagroda może być przyznana w zależności od osiąganych przez spółkę wyników finansowych.

Teraz raport będzie analizowany przez Departament Prawny NIK. Jeżeli ten uzna, że mogło dojść do przestępstwa działania na szkodę spółki, przekroczenia uprawnień itp., będzie kierował sprawy do prokuratury. Pod tym samym kątem dokumenty NIK zbadają sejmowa komisja kultury i Ministerstwo Skarbu.



Żródło: Gazeta Wyborcza ( 10 grudnia 2009 r.) -
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7349075,TVP_bardzo_droga_PiS.html




 
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie