Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Walka o władzę w TVP PDF Drukuj Email
Wpisany przez Wiktoria   
Poniedziałek, 14 Grudzień 2009 19:56
Tak będzie, jeśli politycy tej partii dogadają się między sobą, kto ma być prezesem .


Na dziś po południu zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej TVP i wybór nowego czteroosobowego zarządu telewizji. Jest pewne, że wejdą do niego dwie osoby z rekomendacji PiS (w tym prezes), jedna - SLD, i jedna - Tomasza Borysiuka z KRRiT, który latem doprowadził do zawiązania medialnej koalicji PiS-SLD. A kto zasiądzie w zarządzie? Tu już pewności nie ma. Z 28 kandydatów liczy się sześciu: Przemysław Tejkowski, Romuald Orzeł, Jacek Karnowski (liczą na poparcie PiS) oraz Paweł Paluch, Jarosław Grzelak i Włodzimierz Ławniczak (poparcie lewicy).

Rada nadzorcza wybiera zarząd większością sześciu (z dziewięciu głosów). W radzie po cztery głosy ma PiS i SLD, jeden - przedstawiciel właściciela, czyli ministra skarbu.

Ale coraz częściej słychać, że dziś może nie dojść do porozumienia, bo liderzy PiS nie mogą się porozumieć, kto ma zasiąść w zarządzie. Do niedawna najmocniejszym kandydatem na prezesa był Przemysław Tejkowski, aktor, dyrektor rzeszowskiego Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Objął tę posadę po wygranych przez PiS wyborach w 2005 r. (decydował o tym zarząd województwa, w którym PiS miał większość). Mówi się, że Tejkowski jest kolegą szefa komitetu wykonawczego PiS Joachima Brudzińskiego i eurodeputowanego PiS Adama Bielana, i że przygotował dla PiS spot telewizyjny w samorządowej kampanii wyborczej.

Kłopoty z jego kandydaturą zaczęły się podczas przesłuchania przez radę nadzorczą. Z wielu relacji wynika, że wypadł fatalnie.
Zraził do siebie nawet PiS-owskich członków rady, bo zachowywał się jak przyszły prezes - relacjonuje "Gazecie" jeden z członków rady. - Na dodatek był źle przygotowany. Po telewizji krąży anegdota, że zapytany o trzy pierwsze decyzje odparł: - Zarządzę audyt w spółce, powołam komisję ekspertów i zaproszę państwa na kawę. - Uzgodnienia uzgodnieniami, ale ludzie są ludźmi. Tejkowski ich obraził i nie chcą na niego głosować - mówi nasz rozmówca w PiS.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Tejkowskiego na prezesa przestali popierać szef rady nadzorczej Bogusław Szwedo (z rekomendacji PiS) i wiceprezes PiS Adam Lipiński. A to oznacza, że Tejkowski może wejść do zarządu, ale nie jako prezes.

W tej sytuacji wzrosły szanse Romualda Orła, obecnie szefa biura zarządu TVP. Orzeł jest związany z prasą regionalną na Wybrzeżu, był redaktorem naczelnym "Dziennika Zachodniego" i "Gazety Bankowej". Był prezesem spółki Media-SKOK, organizował kampanie reklamowe SKOK-ów. W PiS mówi się, że ma poparcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

O prezesurę stara się też Jacek Karnowski, dziś szef "Wiadomości", wcześniej "Panoramy" (za czasów rządów PiS pracował w radiowej "Jedynce"). Na Woronicza mówią, że popiera go grupa dziennikarzy telewizyjnych związanych ideologicznie z PiS (głównie z informacji i publicystyki TVP), a w PiS, że za kandydaturą Karnowskiego stoi frakcja Zbigniewa Ziobry. Jako dowód na to na Woronicza podaje się to, że "Wiadomości" kierowane przez Karnowskiego nie zrelacjonowały zeszłotygodniowej wizyty Jarosława Kaczyńskiego w Kielcach.

Dla lewicowej części rady kandydatura Karnowskiego na prezesa i w ogóle do zarządu jest nie do przyjęcia.

- Nie ma żadnych doświadczeń jako menedżer, a teraz, gdy spółka jest w katastrofalnej sytuacji finansowej, takiego człowieka potrzeba w zarządzie - mówi "Gazecie" członek rady związany z lewicą.

I dlatego na głosy lewej strony może liczyć Orzeł, który na finansach zna się na pewno lepiej niż Karnowski. Lewica ma dwóch kandydatów: Włodzimierza Ławniczaka, teraz doradcy zarządu, a za prezesury Roberta Kwiatkowskiego szefa biura reklamy TVP; Pawła Palucha, obecnie prokurenta spółki i szefa biura marketingu i biura programowego TVP. Trzy lata temu Paluch był kandydatem Andrzeja Leppera do zarządu TVP.

Wybór zarządu TVP to ostatni z punktów przejmowania mediów publicznych przez lewicowo-prawicową koalicję. Przypomnijmy, że lewica już ma prezesa Polskiego Radia (Jarosław Hasiński), szefa I Programu (Ryszard Hińcza). PiS jeszcze stara się o radiową "Trójkę".

W TVP z ważnych funkcji do obsadzenia pozostaje m.in. fotel dyrektora Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych (zarząd w zeszłym tygodniu zwolnił Marka Pasiutę). Tym stanowiskiem zainteresowany jest Sojusz, bo daje dostęp do wszystkich decyzji dotyczących produkcji, a zatem do ogromnych pieniędzy.

- Ludzie lewicy są zainteresowani tym, by związani z nimi producenci zaczęli współpracować z telewizją - mówi nam jeden z telewizyjnych dyrektorów. - Już słyszałem, że firma należąca do Przemysława Orcholskiego, która medialnie szkoliła szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, chce produkować dla telewizji publicznej program publicystyczny.



Żródło: Gazeta Wyborcza ( 14 grudnia 2009 r. )-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7360134,Czy_PiS_dostanie_dzis_prezesure_TVP_.html

 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie