Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

PO walczy o Radio Lublin PDF Drukuj Email
Wpisany przez Wiktoria   
Poniedziałek, 14 Grudzień 2009 20:25
PO chce przejąć władzę w lubelskiej rozgłośni. Jak tego dokona, skoro w radzie nadzorczej radia jest nieformalny sojusz między ludźmi Bolesława Borysiuka a SLD?

Wierzę, że rada nadzorcza w swoich decyzjach nie będzie kierowała się sympatiami politycznymi, ale rzeczywistą oceną mojej pracy - mówi Mariusz Deckert, prezes Radia Lublin. Ten lekko wątpiący ton wypowiedzi bierze się prawdopodobnie z tego, że Deckert, wybrany do radia z poparcia PiS na gwałt musi szukać nowych sojuszników. Niedawno Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nową, pięcioosobową radę nadzorczą lubelskiej rozgłośni. I PiS nie dostał w niej miejsca. Rada jeszcze się nie zebrała, ale prawdopodobnie zrobi to jeszcze w tym roku.

Czy od razu wyrzuci Deckerta? Czy pozwoli dotrwać mu do kończącej się w czerwcu kadencji? Nie wiadomo. A chodzi o prostą arytmetykę. Do odwołania prezesa potrzeba czterech głosów. Po ostatnich zmianach w radzie, głównym rozdającym został Bolesław Borysiuk dawnej w Samoobronie, obecnie lideruje kanapowej Partii Regionów. To ojciec Tomasza, członka KRRiTV. Mocna pozycja syna w krajowej radzie przełożyła się na trzy głosy w radzie nadzorczej Radia Lublin.


Z naszych informacji wynika, że nieformalna koalicja Borysiuka i lewicy jest już przyklepana. Najbardziej realny scenariusz przewiduje, że Deckert zostanie szybko odwołany. Pełniącym obowiązki prezesa na kilka miesięcy zostanie jeden z członków rady nadzorczej, a potem rada ogłosi konkurs. Na wybór apolitycznego fachowca (z pensją 12 tys. złotych brutto miesięcznie) szanse są mizerne.

Co z tego będzie miał Borysiuk? Władzę w rozgłośni tuż przed wyborami samorządowymi i prezydenckimi. A także, co chyba ważniejsze możliwość "upchnięcia" w radiu popieranych przez siebie ludzi.

Tymczasem PO ogłasza, że ona też walczy o radio, oczywiście w imię "interesu publicznego".

Chcemy rozbić tę koalicję - zapewnia poseł Janusz Palikot, odnosząc się od aliansu Borysiuka i lewicy. - Ale nie rozmawiamy ani z SLD, ani z PiS-em, ani z Borysiukiem - zarzeka się, gdy pytamy czy i PO targuje się o władzę w radiu. - Pertraktujemy z samymi członkami rady nadzorczej, których chcemy do siebie przekonać. Rozmowy jeszcze trwają - wyjaśnia. Inny wpływowy członek lubelskiej PO relacjonuje nam, że partia Tuska chce przeciągnąć na swoją stronę: Agnieszkę Stolarczyk (członkini rady poprzedniej kadencji, weszła do niej z poparcia Borysiuka juniora) i reprezentanta lewicy, biznesmena Krzysztofa Jaworskiego. Ta dwójka plus wskazany przez ministra skarbu Andrzej Gorgol, ma pozwolić utrzymać Deckerta na stołku albo blokować jakiekolwiek zmiany forsowane przez Borysiuka. Co PO obieca członkom rady za lojalność tego nikt nam nie chciał zdradzić.



Żródło: Gazeta Wyborcza Lublin ( 13 grudnia 2009 r. )-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7359738,Polskie_Radio_Lublin_dla_PO__SLD__czy_Partii_Regionow_.html
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie