Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Wojna "Super Expressa" o Tomasz Lisa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Wiktoria   
Wtorek, 05 Styczeń 2010 11:19
"Super Express" domaga się, aby Tomasz Lis zrzekł się tytułu Dziennikarza Roku 2009. A namówić do tego ma go redakcja "Pressa", która taką nagrodę wręcza - proponuje w liście otwartym redaktor naczelny tabloidu. - To żałosne. Takie jest teraz środowisko dziennikarskie - odpowiada "Press".

Dlaczego Tomasz Lis miałby stracić nagrodę? Bo została przyznana z pogwałceniem regulaminu konkursu - twierdzi Sławomir Jastrzębowskiego, redaktor naczelny "Super Expressu" w dzisiejszym wydaniu swojej gazety.

Zgodnie z zasadami corocznego plebiscytu głosy na dziennikarza, który ma dostać statuetkę Grand Pressa oddają redakcje z całej Polski. Ale wczoraj tabloid wytykał, że na Tomasza Lisa głosowały nie opiniotwórcze gazety, ale takie jak "Pani Domu", "Party", "Zielonogórski Portal Sportowy", "Poradnik Restauratora" i "Poradnik Handlowca". Dziś redaktor naczelny "SE" kontynuuje atak i w liście otwartym do pisma "Press" sugeruje, że w przypadku dwóch ostatnich pism doszło do zmowy redakcji. Świadczyć ma o tym prawie jednakowa treść uzasadnień o głosowaniu na Lisa. Oba pisma należą też do jednego wydawcy. Dodatkowo - jak zauważa Jastrzębowski - znany dziennikarz w maju 2009 roku miał być obecny na komercyjnej imprezie tego wydawcy.

- W takiej sytuacji sugeruję skłonienie Pana Tomasza Lisa do honorowego zrzeczenia się nagrody i wręczenia jej Pani Redaktor Ewie Ewart, która zajęła w konkursie zaszczytne drugie miejsce, a przegrała zaledwie jednym punktem. W ten sposób prestiż tytułu zostanie uratowany, a podzielone już i tak środowisko dziennikarskie nie będzie miało powodów do mówienia o publicznej kompromitacji - czytamy w liście redaktora naczelnego tabloidu.

"Press": To żałosne. Takie jest teraz środowisko dziennikarskie

Na te słowa szybko zareagował miesięcznik "Press". - "Super Express" nie wziął udziału w głosowaniu, nie dał Ewie Ewart choćby jednego punktu (co natychmiast zmieniłoby wyniki), a teraz wylewa pomyje na zwycięzcę i sugeruje istnienie jakiegoś nowego rodzaju korupcji - napisał w oświadczeniu Andrzej Skworz, redaktor naczelny pisma.

- Wiem, co by się stało, gdybyśmy zgodzili się na rozwiązanie zaproponowane przez naczelnego tej gazety: dzień później ci dziennikarze, którzy z kolei nie lubią TVN, domagaliby się odebrania nagrody Ewie Ewart, analizując, czyje głosy otrzymała. To żałosne, ale mamy z tym do czynienia co roku. Takie jest teraz środowisko dziennikarskie - napisał Skworz.

Tymczasem to nie pierwszy raz, kiedy tabloidy toczą wojnę z Tomaszem Lisem. Rozpoczęła się ona po tym, jak znany dziennikarz i jego żona Hanna Lis wytoczyli proces "Super Expressowi" za naruszenie prywatności. Dodatkowo w grudniu w jednym z odcinków swojego programu Tomasz Lis razem z aktorami, którzy procesują się z tabloidami, krytykował postępowanie prasy bulwarowej. Po emisji audycji "SE" i "Fakt" zarzucili mu naruszenie zasad rzetelności dziennikarskiej.



Żródło: Gazeta Wyborcza ( 5 stycznia 2010 r.)-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7420437,_Super_Express__na_wojnie_z_Tomaszem_Lisem___Odebrac.html


 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie