Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Prezydent Kropiwnicki wygrał w sądzie sprawę z SLD PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aleksander Szymański   
Piątek, 15 Styczeń 2010 12:04
Sojusz Lewicy Demokratycznej musi sprostować nieprawdziwe - zdaniem sądu - informacje o prezydenturze Jerzego Kropiwnickiego. Po pierwszym, nieudanym środowym starciu w sądzie (sąd ze względów formalnych i błędów pełnomocnika prezydenta musiał odroczyć rozpoznanie sprawy), w czwartek wreszcie udało się wniosek prezydenta rozpoznać.
Przypomnijmy: prezydent Kropiwnicki zażądał w swoim wniosku przeciwko SLD i Dariuszowi Jońskiemu sprostowania nieprawdziwych - jego zdaniem - informacji zawartych w wydanej przez lewicę "Gazecie referendalnej". O co chodzi? Kropiwnicki zarzuca radnym SLD, że okłamali łodzian w sprawie m.in. * wydatków na podróże zagraniczne (twierdzi, że w 2009 r. wydał 38 tys. zł, a nie milion), * wydatków na słynną fontannę (miała kosztować 7,3 mln, a nie 16 mln), * wydatków na remonty łódzkich szkół, kosztów budowy hali widowiskowo-sportowej i obcięcia wydatków na inne obiekty sportowe, * budowy nowych dróg (SLD twierdziło, że nie wybudował żadnej) czy wreszcie opieki medycznej w szkołach (zdaniem lewicy niewystarczającej).

To było męczące posiedzenie. Od godz. 11 rano do 16 sędzia Izydor Rekść i publiczność zgromadzona na sali wysłuchali zeznań kilkunastu świadków: najpierw urzędników prezydenta, potem polityków SLD. Rozpoczął wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski, a kolejni świadkowie wnioskodawcy właściwie powtarzali potem te same fakty, liczby, dane.

- Koszty wyjazdów prezydenta w 2009 roku wyniosły 38 tys. 283 zł, a nie milion. To kwota na wyjazdy wszystkich urzędników - mówił wiceprezydent. - Gmina na remonty szkół przeznaczyła 60 mln zł, a nie 28. Fontanna kosztowała niecałe 8 mln, a nie 16. To był koszt przebudowy całego placu Dąbrowskiego. Wybudowaliśmy 16 km dróg, prezydent zaś nie jest doktorem ekonomii socjalizmu. Pisał pracę o teoriach ekonomistów amerykańskich - wyliczał przez blisko godzinę Tomaszewski.

Adwokaci lewicy próbowali walczyć na niuanse i kruczki prawne. A to, że w umowie na przebudowę pl. Dąbrowskiego nie ma wyszczególnionej ceny fontanny, a to, że drogi były tak naprawdę modernizowane, a nie budowane od nowa, a to, że owszem, jakieś pieniądze na sport były w 2009 roku mimo budowy hali, ale bardzo małe. Przekonujące to nie było.

- Nie próbujcie teraz odwracać kota ogonem - mówił w "mowie końcowej" mecenas Rafał Kasprzyk, pełnomocnik prezydenta. - Podaliście takie, a nie inne fakty. Takie liczby, a nie inne. To są informacje nieprawdziwe i one wymagają sprostowania.

- Nie można tych wypowiedzi traktować jako wypowiedzi opisowych. Bardziej jako ocenę - kontratakował mecenas Maciej Rakowski, który reprezentował lewicę. - A ocen nie można prostować

Ale to sądu nie przekonało. W kilku punktach sędzia Izydor Rekść przyznał lewicy rację, ale sześć stwierdzeń nakazał sprostować: o podróżach, remontach szkół, fontannie, nazywaniu prezydenta doktorem ekonomii socjalizmu, budowie dróg i pieniądzach na sport.

Sprostowania w ciągu 48 godzin mają się ukazać w "Dzienniku Łódzkim", "Expressie Ilustrowanym" i "Gazecie Wyborczej".

Ale czy do tego w ogóle dojdzie? SLD zapowiedział, że w piątek złoży zażalenie na postanowienie sądu. Ten prawdopodobnie nie zdąży go rozpoznać. Co wtedy? - Zgodnie z prawem postępowanie musi być w takim przypadku umorzone. Po referendum już go nie można kontynuować - mówi mecenas Rakowski.
 
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź,„Prezydent Kropiwnicki wygrał w sądzie sprawę z SLD” autor Marcin Masłowski, (14-01-2010)
LAST_UPDATED2
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie