Strona główna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

TOK FM rozważa pozwanie KRRiT za nękanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Wiktoria   
Środa, 27 Styczeń 2010 10:58
- Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji traktuje wszystkich nadawców tak samo; kiedy jest potrzeba - upomina wszystkich równo i nie jest stronnicza - przekonywał jej szef Witold Kołodziejski w czasie debaty o KRRiT w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Nie zgadzali się z nim nadawcy i obrońcy wolności słowa. Szefowa TOK FM rozważa pozwanie szefa Rady do sądu. Za nękanie.


Debata pt. "KRRiT postrachem nadawców - wadliwe regulacje czy nadgorliwa instytucja" była poświęcona postępowaniom wszczynanym przez Radę na podst. art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, i zgodności tych postępowań ze standardami ochrony wolności słowa. Nadawcy skarżyli się, że wiele pism od rady jest rodzajem nękania i może prowadzić do autocenzury. Tylko do Radia TOK FM pisma z KRRiT z prośbą o wyjaśnienia docierają średnio raz na dwa miesiące. - To jest nastawione na nękanie redakcji. To jest rodzaj szantażu i nękania. Skoro cały czas obserwują, grożą nam palcem i od razu piszą pisma, to ja powinnam się głęboko zastanowić, kogo zaproszę, co powiemy na antenie - mówi redaktor naczelna Radia TOK FM Ewa Wanat. Od początku 2005 roku stacja została upomniana sześć razy. Dla porównania Radio Maryja nigdy nie zostało ukarane za antysemickie wypowiedzi ukazujące w ich programach.

Wanat: Rozważam pozwanie do sądu

Ewa Wanat nie wyklucza pozwania do sądu szefa KRRiT. - Zastanawiam się, rozważam możliwość złożenia pozwów o ochronę dóbr osobistych przeciwko przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Podstawą takiego pozwu byłyby liczne wystąpienia Rady do radia TOK FM o przedstawienie wyjaśnień dotyczących audycji radiowych oraz groźby nałożenia kary za ich treści . W moim odczuciu i prawników z którymi się konsultuję takie działania i groźby, jakie Rada skierowała w naszą stronę, naruszają dobra osobiste nadawcy przynajmniej w trzech punktach. Po pierwsze prawo do swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej (Artykuł 22. Konstytucji RP). Po drugie: prawo do swobody wypowiedzi i wolności rozpowszechniania informacji (to jest Artykuł 54 Konstytucji RP) oraz dobre imię stacji. Zastanawiam się nad tym, czy taki pozew wystosować i jest całkiem możliwe, że się na to zdecydujemy - mówi Ewa Wanat.

Słynny Artykuł 18. Jest jak w Europie?

Art. 18 (na który powołuje się KRRiT w swoich napomnieniach) mówi m.in. o tym, że materiały dziennikarskie, w tym audycje rtv, nie mogą propagować działań, postaw i poglądów sprzecznych z prawem, moralnością i dobrem społecznym, a także powinny szanować przekonania religijne odbiorców, zwłaszcza chrześcijański system wartości. W czasie debaty Kołodziejski przekonywał, że KRRiT nie odstaje pod względem upominania nadawców od swoich odpowiedników w Europie. Dowodził, że instytucje kontrolne w innych krajach, np. we Francji, w Wielkiej Brytanii, w USA - znacznie częściej nękają nadawców i stosują wobec nich kary. - W całej Europie realizacja i przestrzeganie zapisów prawnych, kodeksów etycznych w mediach elektronicznych jest bardzo surowo przestrzegana - oświadczył.

Kołodziejski: Rada nie jest pruderyjna. Nękamy też Radio Maryja...

- KRRiT nie jest wyjątkowo pruderyjna, czego efektem ma być nękanie nadawców. (...) Wszyscy nadawcy są napominani przez KRRiT, nie tylko radio TOK FM. (...) Również radio i telewizja publiczna otrzymują od nas takie pisma. (...) Radio Maryja jest tak samo nękane przez KRRiT - zaznaczył Kołodziejski. Odniósł się w ten sposób do zarzutów redaktor naczelnej radia TOK FM Ewy Wanat, według której jej stacja jest wyjątkowo często napominana.

Kołodziejski zaznaczył, że w działaniach Rady "nie chodzi tylko o kwestie obyczajowe czy związane z religią, z chrześcijaństwem, bo KRRiT rozpoczęła postępowanie o cofnięcie koncesji ze względu na treści antysemickie w jednej ze stacji telewizyjnych koncesjonowanych w Krajowej Radzie. Tutaj KRRiT nęka wszystkich tak samo, nie ma jakichś preferencji. To nasz ustawowy obowiązek" - dodał.

Nieostre przepisy

Tadeusz Hellwig, radca prawny reprezentujący Polsat podkreślił, że KRRiT działa na podstawie pojęć z ustawy, które mają bardzo ogólny charakter i w rzeczywistości trudno jest je interpretować. - Są sytuacje, w których łamanie art. 18 będzie oczywiste. Ale większość z tych przypadków, w których interweniowała Krajowa Rada, była nieostra - przekonywał. Według niego, art. 18 zawiera pojęcia nieostre, bo dla każdego mogą one znaczyć coś innego. Jak tłumaczył, co dla jednego będzie przekonaniem religijnym, dla drugiego takim może nie być.

Wolność słowa nie podlega ograniczeniom

Były członek KRRiT, prawnik Lech Jaworski przypomniał, że nad ustawą, na podstawie której działa Rada, stoją inne wyższe akty prawne, np. konstytucja, gwarantująca wolność słowa. Zaznaczył jednocześnie, że wolność słowa nie jest "absolutem, niepodlegającym ograniczeniom". Dowodził, że ograniczenia wynikają z przepisów prawnych. "Interwencje powinny być wyważone, by ci, którzy to robią, nie ośmieszali się" - oświadczył. Jego zdaniem, KRRiT działa w oparciu o ustawę, która "jest już przestarzała, przypomina posklejanego Frankensteina".

Tolerancja. I bez upolitycznienia

Dr Ryszard Chruściak z Uniwersytetu Warszawskiego mówił o upolitycznieniu Rady. Zwrócił się do Kołodziejskiego, by w interwencjach "zachować większą dozę tolerancji".

Pół miliona dla Polsatu. Za parodię

14 stycznia Sąd Najwyższy uznał, że Polsat ma zapłacić 500 tys. zł za wyemitowanie programu, w którym Kazimiera Szczuka nazwała autorkę audycji Radia Maryja Magdalenę Buczek "starą dziewczynką" i parodiowała jej sposób mówienia. W marcu 2006 r. decyzję o nałożeniu kary na Polsat w wysokości 500 tys. zł za emisję tego programu podjęła ówczesna szefowa KRRiT Elżbieta Kruk. Polsat skierował sprawę do sądu.

W ostatnich dniach media poinformowały, że KRRiT chce ukarania radia TOK FM w związku z wypowiedzią w programie na żywo rysownika, Andrzeja Czeczota. Rada miała rozpocząć analizę nagrania, w którym Czeczot żartował, nawiązując do informacji o pedofilii wśród księży. Ewa Wanat podkreślała w wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej", że nikt nie jest w stanie przewidzieć, co powiedzą na antenie goście programów na żywo, a wypowiedź Czeczota - choć niesmaczna - nie naruszała uczuć religijnych, "bo pedofilia wśród księży nie jest elementem wiary chrześcijańskiej".



Żródło: Gazeta Wyborcza ( 26 stycznia 2010 r.)-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7497924,TOK_FM_rozwaza_pozwanie_KRRiT_za__nekanie___Rada_.html



 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie