Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Na Farfała nie ma siły PDF Drukuj Email
Czwartek, 21 Maj 2009 07:10

7 czerwca wybierzemy eurodeputowanych. Do tego czasu w telewizji publicznej obowiązują specjalne zasady. Jedna z nich: do wyborów nie należy cytować partyjnych przedwyborczych sondaży.

W rzeczywistości w sondażach Libertas nie jest ani drugą, ani trzecią, ani nawet czwartą siłą. Nie jest żadną. W opublikowanym we wtorek sondażu TNS OBOP Libertasu w ogóle nie ma, a LPR (b. posłowie tej partii znaleźli schronienie na listach Libertasu) wylądował poniżej progu wyborczego z wynikiem 2 proc. Więc w TVP Info ten sondaż nie istnieje.

Jak TVP kreuje Libertas na jedną z ważniejszych sił politycznych w Polsce?

- Mamy o nich mówić, mówić, mówić - tłumaczą mi w "Wiadomościach". - Nawet jeśli nie ma w tym żadnego newsa.

W "Wiadomościach" można usłyszeć, że Libertas jest alternatywą dla PO i PiS (lub w innej wersji: alternatywą dla wszystkich), że jest przeciwko traktatowi lizbońskiemu, przeciwko wprowadzeniu Polski do strefy euro... I tak w kółko.

A już informacji, że irlandzkie media zarzucają twórcy partii Declanowi Ganleyowi, że podobno płacił - nawet 1 mln euro - politykom w innych krajach, by kandydowali pod jego szyldem - w "Wiadomościach" nie było.

- To prawda, Libertas nie ma za dużo do powiedzenia, ale codziennie robią konferencje prasowe, a my musimy codziennie je relacjonować - mówi reporter "Wiadomości". - Inaczej podpadniemy górze.

- Mamy oficjalny nakaz, by wszystkie partie startujące w wyborach do Parlamentu Europejskiego traktować tak samo - mówi "Gazecie" dziennikarz TVP. - Ale praktyka jest inna. Obowiązuje niepisana zasada, że w programach publicystycznych w TVP Info na dwóch polityków z ugrupowań parlamentarnych (PO, PiS, PSL, SLD) ma przypadać jeden z ugrupowań pozaparlamentarnych, czyli Libertasu, Samoobrony czy Polskiej Partii Pracy. Jeżeli więc zaprosimy kogoś z PO i SLD, musimy zaprosić kogoś z Libertasu, a jeżeli zaprosimy kogoś z PiS i PSL, musimy zaprosić kogoś z... Libertasu, bo zwykle tak to się kończy.

- Na dodatek przychodzą ciągle ci sami: Artur Zawisza, Wojciech Wierzejski, Janusz Dobrosz - dodaje inny reporter. - Częściej goszczą w TVP niż jakikolwiek inny polityk.

W TVP Info śrubę przykręcają bardziej.

- Mamy obowiązek transmitowania wszystkich konwencji regionalnych Libertasu - mówią reporterzy. - Libertas nawet dopasowuje początek konwencji do naszej ramówki.

Jeden z wydawców przekazał reporterom numer telefonu komórkowego do Dobrosza, by... ustalili z nim, o której ma się zacząć konwencja wyborcza Libertasu.

W ostatni weekend TVP Info transmitowała konwencje w Warszawie i Krakowie. W sobotę Zawisza grzmiał z anteny TVP Info: "Drżyjcie z bojaźni. Libertas nadchodzi. Parlamentarna banda czworga niech się już dzisiaj boi naszego pochodu".

W niedzielę Wierzejski ostrzegał przed "kartelem, który szkodzi Polsce".

- Gdyby nie TVP Info, nikt by się nie zainteresował tymi konwencjami, nikt by nie wiedział, co się tam dzieje - mówią mi w TVP Info. - Myśli pani, że my się z tym czujemy dobrze? Czujemy się podle! Ale jak się nie podporządkujemy, stracimy pracę. To nie nasza wina, że dziś telewizją rządzi Farfał.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Agnieszka Kublik (21 maja 2009)


 

Tematy pokrewne

pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie