Strona główna Litygacja Paweł W. - odpowiedzialność za cytat

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Paweł Wodniak - odpowiedzialność za cytat PDF Drukuj Email
Wtorek, 11 Sierpień 2009 09:07
Stan faktyczny:

 
Pozwany P. Wodniak przygotował dla serwisu informacyjnego "Fakty Oświęcim" krótki reportaż filmowy pt. „Zablokowali drogę, bo nie chcieli żwirowni" z 8 maja 2009 r. Autor przedstawił w nim wypowiedzi mieszkańców Broszkowic zaangażowanych w blokadę drogi, którą zorganizowano w geście protestu przeciwko funkcjonowaniu okolicznej żwirowni. Zdaniem przedstawicieli lokalnej społeczności, żwirownia prowadziła nielegalną działalność i powodowała zagrożenie powodziowe dla gminy. Głos w reportażu zabrał także sołtys Broszkowic, który w trakcie swojej wypowiedzi wymienił pełne nazwisko powoda, byłego właściciela żwirowni – Pana Artura Kierczyńskiego, mówiąc, że w związku z działalnością żwirowni został on już „postawiony w stan oskarżenia kryminalnego”.

Pan  A. Kierczyński pozwał autora reportażu P. Wodniaka za naruszenie dóbr osobistych w związku z umieszczeniem w materiale jego pełnego nazwiska w kontekście toczącego się przeciwko niemu postępowania karnego. Zdaniem powoda zachowanie pozwanego naruszyło zasadę domniemania niewinności oraz art. 13 ust. 2 ustawy prawo prasowe ("Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę").
W pozwie powód podnosił, że za pośrednictwem reportażu - informacja o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu karnym dotarła do kontrahentów jego firmy, znajomych oraz rodziny i w konsekwencji wpłynęła na pogorszenie relacji zawodowych i osobistych z tymi osobami. W związku z powyższym, A. Kierczyński wniósł powództwo do sądu, w którym domagał się min. 15 tys. zł. zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, przeprosin oraz usunięcia reportażu z portalu internetowego, w zakresie, w jakim ujawnia jego dane
.
 
Przebieg postępowania:
Dnia 15 października 2009 r. odbyła się przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozprawa z powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Pawłowi Wodniakowi - redaktorowi naczelnemu serwisu FaktyOswiecim.pl. Sąd odroczył rozprawę na 5 listopada 2009 r. dając tym samym pełnomocnikowi powoda odpowiedni czas na zapoznanie się z odpowiedzią na pozew pełnomocnika pozwanego. Na rozprawie był obecny w charakterze obserwatora Łukasz Lasek.

Dnia 5 listopada 2009 r. odbyła się kolejna rozprawa w sprawie. Sąd przeprowadził dowód z odtworzenia materiału audiowizualnego, w którym według powoda znajdują się treści naruszające jego dobra osobiste. Sąd ponadto przeprowadził dowód z zeznań dwóch świadków tj. konkubiny powoda oraz operatora kamery i montażysty materiału. Termin kolejnej rozprawy zostanie wkrótce wyznaczony. Na rozprawie był obecny w charakterze obserwatora Łukasz Lasek.

Dnia 20 kwietnia 2010 r. odbyła się kolejna rozprawa w sprawie. Podczas rozprawy został zaprezentowany dowód z nagrania TVP Kraków - Kroniki Krakowskiej dotyczący blokady, która była podstawą materiału przygotowanego przez P. Wodniaka. Dowód został przeprowadzony na okoliczność, iż nie tylko P. Wodniak w swoim reportazu informował o blokadzie ale zbieżne informacje były prezentowane przez innych nadawców. Podczas rozprawy został przesłuchany świadek Andrzej Bibrzydzki, Wójt Gminy Oświęcim, który wskazywał na długotrwałą i wyniszczającą działalność Artura K. na terenie gminy, polegającą na wywozie piasku. Kolejna rozprawa, na której zostanie przesłuchana strona powodowa i pozwana odbędzie się dnia 15 czerwca o godz. 9 w sali 412. Na rozprawie, w charakterze obserwatora obecna była Dominika Bychawska.

Relacja z  ostatniej rozprawy


 
Dnia 15 czerwca 2010 r. odbyła się ostatnie rozprawa w tej sprawie, na której sąd przesłuchał obie strony.

Powód, odpowiadając na pytania sądu, nie był w stanie wskazać konkretnych skutków rzekomego naruszenia dóbr osobistych. Nie podał żadnej nazwy przedsiębiorcy, z którym miały pogorszyć mu się stosunki biznesowe po wyemitowaniu reportażu, ani nazwisk znajomych (poza jednym), którzy – jak twierdził w pozwie jego pełnomocnik- odwrócili się od niego, gdy dotarła do nich wiadomość o prowadzonym wobec powoda postępowaniu.
 
Pozwany w trakcie przesłuchania wskazywał natomiast, że zasadniczym tematem przygotowanego przez niego reportażu była blokada drogi w Broszkowicach i przedstawienie jej przyczyn, a nie osoba powoda. Celem materiału nie było sprawozdanie z toczącego się postępowania przeciwko Arturowi K., ale interwencja reporterska, dotycząca kwestii ważnej z punktu widzenia interesu społeczności lokalnej danego regionu, tj. utrudnień w ruchu na drodze wojewódzkiej. Dziennikarz chciał rzetelnie przedstawić powyższe wydarzenia, dlatego nie modyfikował nagranego materiału, w którym pada nazwisko powoda. Jak twierdził pozwany, zostało ono spontanicznie „wplecione” w wypowiedź lokalnego polityka, który udzielał wywiadu na temat blokady, dlatego ingerencja w nagranie byłaby – zdaniem pozwanego - aktem cenzury.

Pozwany zwrócił także uwagę na „newsowy” charakter swojego reportażu. Materiały tego typu, które dotyczą interesu społecznego, a ich celem jest niezwłoczne poinformowanie mieszkańców okolicznych gmin o utrudnieniach w ruchu drogowym – muszą być szybko zmontowane i natychmiast umieszczone w sieci, aby wypełnić swoją rolę i zachować aktualność. W kontekście tak przedstawionego celu nagranego materiału, wtrącona wypowiedź sołtysa nie wzbudziła wątpliwości pozwanego. Nie rozwijał on także wątku postępowanie prowadzonego przeciwko powodowi, ponieważ temat ten nie mieścił się założeniach reportażu.

W mowie końcowej pełnomocnik powoda podtrzymał argumentację przedstawioną w pozwie. Podkreślił, że jego zdaniem  - rozstrzygana sprawa nie dotyczy problemu „kneblowania prasy lokalnej”. Chodzi jedynie o naruszenie zasad rzetelności dziennikarskiej, prawa prasowego i złamanie zasady niewinności, które wiązały się z ujawnieniem w mediach informacji o toczącym się przeciwko powodowi postępowaniu karnym w tak wczesnej fazie. Nagranie, które obejrzała rodzina, znajomi i kontrahenci powoda, spowodowało negatywną reakcję najbliższego otoczenia, którą powód bardzo silnie przeżył.
 
 Pełnomocnik pozwanego wniosła o oddalenie powództwa w całości. Wskazała przede wszystkim na brak spełnienia przesłanek  odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych na gruncie kodeksu cywilnego, do których należy się odwołać w niniejszej sprawie, gdyż art. 13 Prawa prasowego nie może być samoistną podstawą dochodzenia zadośćuczynienia.
 
Pełnomocnik pozwanego podkreślała, że jej mocodawca nie może odpowiadać za naruszenie dóbr osobistych, ponieważ – jeśli w ogóle doszło do naruszenia – dopuścił się go sołtys Broszkowic (który zresztą przeprosił za swoją wypowiedź.). Kodeks cywilny przewiduje odpowiedzialność za bezpośrednie naruszenie dóbr osobistych, nie zawiera natomiast konstrukcji prawnej, która uzasadniałaby pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych przez osobę trzecią.
 
Ponadto zdaniem pełnomocnika pozwanego, nie doszło do naruszenia art. 13 ust. 2 prawa prasowego. Przepis, ten odczytywany zgodnie z jego wykładnią funkcjonalną, reguluje zasady tzw. sprawozdawczości sądowej i chroni gwarancje związane z toczącym się postępowaniem przygotowawczym lub sądowym. Tymczasem reportaż P. Wodniaka nie relacjonował przebiegu żadnego postępowania, ale blokadę drogi prowadzącej do Oświęcimia. Rzetelny materiał z tego wydarzenia wymagał podania społecznych powodów zablokowania drogi, tj. funkcjonowania okolicznej żwirowni, która w opinii mieszkańców, w tym także przedstawicieli władzy samorządowej była nielegalna i stanowiła zagrożenie dla zdrowia i życia lokalnej społeczności. Skoro zatem reportaż nie dotyczył toczącego wocec powoda postępowania, nie mogło dojść do naruszenia art. 13 ust. 2 przez pozwanego.

Według mec. M. Pecyny nie doszło także do złamania zasady domniemania niewinności poprzez wydanie tzw. wyroku prasowego. Naruszenie tej zasady dotyczy sfery faktów, tj. sytuacji, gdy danej osobie przypisuje się popełnienie konkretnego przestępstwa. Z wypowiedzi sołtysa nie wynikało natomiast o jakie postępowanie w stosunku do powoda chodzi, przed jakim sądem, ani jakiego czynu dotyczy.
 
Ponadto, roszczenie powoda było- zdaniem strony pozwanej -bezzasadne, gdyż nie została spełniona przesłanka bezprawności ewentualnego naruszenia dóbr osobistych. Prawdziwość informacji zawartych w reportażu wyłącza w tej sytuacji odpowiedzialność dziennikarza. Pozwany dochował również zasad rzetelności dziennikarskiej – jego interwencja była uzasadniona ważnym interesem społecznym.
Wreszcie, jak wskazywała mec. M Pecyna - powód w trakcie procesu nie był w stanie wykazać negatywnych skutków rzekomego naruszenia dóbr osobistych, które uzasadniałyby przyznanie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Wyrok sądu I instancji
 
Sąd oddalił powództwo w całości.
 
W krótkim uzasadnieniu ustnym wyroku, wydająca orzeczenie sędzia podkreśliła, że w pełni podziela argumentację przedstawioną przez pełnomocnika pozwanego. Uznała, że wyemitowany materiał filmowy mieścił się w granicach wolności wypowiedzi i realizował prawo mieszkańców Broszkowic i okolic do informacji o sprawach lokalnych. Reportaż i wypowiedź burmistrza dotyczyły blokady drogi i nie odnosiły się bezpośrednio do procesu karnego powoda. „Newsowy” charakter nagrania uniemożliwił powodowi szczegółową weryfikację wszystkich wypowiedzi, które znalazły się w materiale. Tym bardziej, że relacjonując słowa sołtysa Broszkowic, działał w zaufaniu do osoby sprawującej funkcję publiczną
 
Wyrok nie jest prawomocny.     
 
W rozprawie wzięła udział w charakterze obserwatora Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC.
 
Helsińska Fundacja Praw Człowieka pragnie bardzo serdecznie podziękować za ogromne zaangażowanie w sprawę Pani mec. dr Marlenie Pecynie, która zgodziła się reprezentować pozwanego przed sądem pro bono.


Wyrok sądu II instancji

Sąd utrzymał wyrok sądu I instancji i oddalił apelację.

Wyrok jest prawomocny.


Działanie Obserwatorium:
Obserwacja oraz znalezienie pełnomocnika pro bono mec. Marleną Pecynę.


Linki i materiały:
www.faktyoswiecim.pl

LAST_UPDATED2
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie