Strona główna Konferencje i seminaria Wolność słowa a prasa lokalna

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Wolność słowa w prasie lokalnej. Prasa lokalna a normy ochrony konkurencji i pluralizm medialny

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wspólnie z Izbą Wydawców Prasy zaprasza konferencję pt. Wolność słowa w prasie lokalnej. Prasa lokalna a normy ochrony konkurencji i pluralizm medialny. Konferencja odbędzie się dnia 29 października 2009 r. w godz. 12.00 - 15.00 na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.



Celem konferencji jest debata dotycząca  głównych problemach prasy lokalnej oraz o tym, czy powinna ona podlegać zasadom wolnej konkurencji, a także czy ma szanse konkurować z wydawnictwami samorządowymi. Czy gazeta powinna być postrzegana jako dobro szczególnego rodzaju, czy też powinna podlegać zasadom wolnej konkurencji? Kolejne pytanie, to kwestia, czy samorządy lokalne powinny mieć prawo wydawania własnej prasy?

Na konferencji wystąpią w charakterze prelegentów: prof. Michał Kulesza (Uniwersytet Warszawski, redaktor naczelny „Samorządu Terytorialnego”), Marek Jachimowski (Zakład Dziennikarstwa, Uniwersytet Śląski, „Funkcje współczesnej prasy lokalnej i możliwości ich realizacji: prasa jako czwarta władza stojąca na straży lokalnej demokracji czy zakładnik miejsko-gminnych układów”), Piotr Piotrowicz (Izba Wydawców Prasy, wydawca i redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Jarocińska”), Krzysztof Harasimiuk (członek Zarządu Izby Wydawców Prasy, prezes i redaktor naczelny „Tygodnika Siedleckiego”), Jerzy Mianowski (prezes Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, wydawca tygodnika „Głos Wągrowiecki”) oraz Dominik Księski (prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych,wydawca tygodnika „Pałuki”).


Prelengenci:
prof. Michał Kulesza (Uniwersytet Warszawski, redaktor naczelny „Samorządu Terytorialnego”),
Marek Jachimowski (Zakład Dziennikarstwa Uniwersytet Śląski)
Piotr Piotrowicz (Izba Wydawców Prasy, wydawca i redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Jarocińska”),
Krzysztof Harasimiuk (członek Zarządu Izby Wydawców Prasy, prezes i redaktor naczelny „Tygodnika Siedleckiego”),
Jerzy Mianowski (prezes Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, wydawca tygodnika „Głos Wągrowiecki”)
Dominik Księski (prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych,wydawca tygodnika „Pałuki”)


Termin:
29 października 2009 r., w godz. 12:00 - 15.00


Miejsce:
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie

Plakat
Wersja JPG

Materiały dodatkowe:
Artykuł Anoush Begoyan (Article XIX) pt.“State versus private ownership: A look at the implications for local media freedom”

Relacja z wykładu:

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wspólnie z Izbą Wydawców Prasy oraz Szkołą Prawa Amerykańskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego zorganizowała 29 października 2009 r. w Krakowie konferencję pt. „Wolność słowa w prasie lokalnej. Prasa lokalna a normy ochrony konkurencji i pluralizm medialny”. Debata dotyczyła głównych problemów prasy lokalnej, a w szczególności mechanizmów ochrony prasy lokalnej.

Wstęp do konferencji nakreślił profesor Michał Kulesza (Uniwersytet Warszawski, redaktor naczelny „Samorządu Terytorialnego”). M. Kulesza nie mógł być obecny osobiście w Krakowie, jednakże za pośrednictwem przekazu audiowizualnego przedstawił swoje stanowisko w sprawie. Jak zauważył, dyskusja dotycząca znaczenia prasy lokalnej w budowie społeczeństwa obywatelskiego oraz ochrony tejże prasy toczy się już od wielu lat. Bezpodstawnie jednak głównego zagrożenia wydawcy prasy lokalnej upatrują w samorządzie lokalnym. Obecnie głównym zagrożeniem dla mediów lokalnych są media ogólnopolskie, które za pośrednictwem swoich „przedłużeń regionalnych” dokonują ekspansji na lokalne rynki prasy. Istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że koncern medialny użyje strumienia kapitału, aby z lokalnego rynku wyeliminować lokalną konkurencję. Zjawisko to jest dostrzegalne i bardzo groźne, gdyż istnienie prasy lokalnej jest ważne w demokratycznym państwie. W tego typu sytuacjach M. Kulesza uważa, że wydawcy lokalni powinni poszukiwać ochrony poprzez instrumenty prawa antymonopolowego i prawa ochrony konkurencji. Wszczęcie takiego postępowania nie jest tanie, dlatego należałoby się zastanowić, w jaki sposób zapewniać lokalnym wydawcom profesjonalną pomoc prawną.

Ten sam instrument ochronny zdaniem prof. M. Kuleszy powinien być używany przez lokalnych wydawców również przeciwko samorządom, które nadużywają swojej pozycji na rynku prasy. M. Kulesza zaznaczył, że wielokrotnie przekonywał wydawców prasy do wykorzystywania tej drogi. Nie ma on bowiem wątpliwości, że samorząd może i niekiedy powinien być wydawcą prasy. Profesor wskazywał to już w swojej opinii1 przygotowanej na potrzeby podobnej dyskusji w Senacie RP w 2004 r. i od tamtej pory nic się jego zdaniem nie zmieniło. Polski system prawny nie zawiera zakazu wydawania prasy lokalnej przez jednostki samorządu terytorialnego. Oczywiście działalność ta musi odbywać się w poszanowaniu zasady pomocniczości oraz mieścić się w ustawowo określonych ramach (działalność musi być związana z daną jednostką samorządu terytorialnego, jej rozwojem i promocją lub też musi być skierowana do samorządu terytorialnego).

Istotnym zagadnieniem jest pytanie o kształt lokalnego rynku prasy. Zdaniem M. Kuleszy istnieje różnica między sytuacją, gdy na rynku funkcjonuje wydawca prasy lokalnej, a takim przypadkiem, gdy na rynku nie ukazuje się żadna gazeta lokalna. Jego zdaniem w tej drugiej sytuacji samorząd powinien wejść na rynek i rozpocząć działalność wydawniczą. Społeczeność lokalna ma bowiem prawo do otrzymywania prasy lokalnej. Reforma samorządowa zakładała, że na poziomie powiatu, który liczy średnio 80 tys. mieszkańców, zaspokajane będą wszystkie potrzeby społeczne. A zatem jest tam miejsce dla prasy lokalnej, która powinna informować społeczeństwo.

Zdaniem M. Kuleszy główne parametry konfliktu między prasą lokalną a prasą samorządową rysują się na polu rynku reklamy. Jednak również tutaj należy odwołać się do norm ochrony konkurencji.

Wydawcy prasy lokalnej nie zgodzili się z poglądem prof. Kuleszy, zgodnie z którym samorząd może wydawać prasę lokalną. Jednomyślnie podkreślili, że tezy, iż władze samorządowe mogą być wydawcą prasy, nie można obronić. Dominik Księski (prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, wydawcy tygodnika „Pałuki”) zauważył, że wydawcy prasy lokalnej nie sprzeciwiają się jakiejkolwiek działalności wydawniczej prowadzonej przez samorząd, jednakże jego zdaniem działalność ta powinna sprowadzać się do wydawania bezpłatnego biuletynu informacyjnego, w którym publikowane byłyby dokumenty urzędowe. Bardziej kategoryczny w tej kwestii był Piotr Piotrowicz (wydawca i redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Jarocińska”), którego zdaniem wydawanie prasy przez samorząd jest nie tylko szkodliwe dla niezależnych wydawców prasy lokalnej, ile ujemnie wpływa na rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Prasa samorządowa nie może pełnić roli zarezerwowanej dla prasy lokalnej, jej wydawanie nie jest bowiem jedynie prowadzeniem działalności gospodarczej, lecz także realizowaniem szeroko rozumianej misji. Misja ta jest związana z powstawaniem społeczeństwa obywatelskiego, które oczekuje rzetelnych informacji o działalności władzy. Natomiast dziennikarze piszący dla prasy samorządowej nie korzystają ze „swobody wypowiedzi”, gdyż zobowiązani są do przedstawiania informacji korzystnych dla lokalnej władzy. P. Piotrowicz argumentował, że można przedstawić szereg przykładów na manipulowanie informacjami w prasie samorządowej. Nie jest to może tak groźne, gdy w jednym numerze gazety samorządowej opublikowano 21 zdjęć prezydenta miasta, zaczyna jednak być, gdy np. manipulowanie dotyczy informacji o stanie zadłużenia gminy. Jerzy Mianowski (prezes Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, wydawca tygodnika „Głos Wągrowiecki”) zwrócił uwagę na fakt, że wielu czytelników nie zdaje sobie sprawy, kto jest wydawcą prasy, którą czytają. Prasa samorządowa jest rejestrowana w sądzie, bywa odpłatna i posiada numer ISSN. Jego zdaniem to może wprowadzać w błąd co do obiektywności danego tytułu.

Równie negatywnie wydawcy odnieśli się do poglądu prof. M. Kuleszy co do redagowania przez samorząd jakiegoś tytułu, gdy na rynku nie ma komercyjnego wydawcy. Zdaniem P. Piotrowicza zajęcie niszy przez samorząd na lokalnym rynku prasowym należy oceniać równie negatywnie jak prowadzenie działalności konkurencyjnej z już istniejącymi tytułami. Obecność gazety samorządowej blokuje bowiem wejście na rynek potencjalnych wydawców. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że samorząd dysponuje praktycznie nieoganiczonym budżetem na realizację przedsięwzięcia prasowego i może podejmować działania mające na celu niedopuszczenie do powstania konkurencji. Tezę tę potwierdził D. Księski, którego zdaniem pokusa lokalnej władzy, aby posiadać własne media, jest tak duża, że władza jest zdolna przeznaczyć znaczne środki, aby zablokować dostęp potencjalnej konkurencji do rynku. Jest to niezwykle niebezpieczna sytuacja, gdy oprócz szpitali, szkół burmistrz posiada również własną gazetę. Taką gminę można określić jako „bananową”.
 
D. Księski krytycznie odnosił się także do sugerowanego przez prof. Kuleszę postępowania antymonopolowego. D. Księski stwierdził, że takich spraw jak dotąd jeszcze nie było i raczej nie będzie. Wydawcy prasy lokalnej nie chcą wchodzić w spór z władzą samorządową. Taki spór  mógłby podważać niezależność prasy lokalnej w relacjonowaniu i ocenianiu działalności władz samorządu.

Szczególną uwagę uczestnicy konferencji poświęcili problemom prasy lokalnej związanym z rynkiem reklamy i ogłoszeń. Prasa samorządowa powoduje odpływ potencjalnych reklamodawców, których finansowanie jest potrzebne do stabilnego funkcjonowania prasy lokalnej. Reklama w prasie samorządowej jest z reguły dużo tańsza, a nadto prasa samorządowa ma zapewnionych stałych reklamodawców w postaci jednostek i przedsiębiorstw samorządowych. Ten stan rzeczy powoduje realne straty w budżetach „niezależnych wydawców”. Funkcjonowanie prasy samorządowej na rynku reklamy i ogłoszeń jest zdaniem P. Piotrowicza sankcjonowaniem kryptokorupcji. Przedsiębiorcy lokalni chętniej ogłaszają się po bardzo niskich stawkach w prasie samorządowej, gdyż w razie ewentualnego problemu w interesach mogą liczyć na większą przychylność władz.
 
Nie zabrakło też głosów samokrytycznych. K. Harasimiuk (członek Zarządu Izby Wydawców Prasy, prezes i redaktor naczelny „Tygodnika Siedleckiego”) wskazywał, że wydawcy lokalni powinni być bardziej odważni w dochodzeniu swoich praw i powinni szukać ochrony przed sądami np. w sprawach o dostęp do informacji publicznej i sprawach antymonopolowych. Zdaniem K. Harasimiuka wykorzystywanie wzorców biznesowych oraz instrumentów prawnych przez wydawców prasy lokalnej wciąż jest niewielkie. Wydawcy prasy lokalnej muszą przede wszystkim sami dbać o swoją pozycję rynkową poprzez rzetelne dziennikarstwo i profesjonalne podejście biznesowe. To ostatnie jest niezwykle ważne m.in. w pozyskiwaniu reklamodawców. Potencjalny reklamodawca obecnie chce otrzymać kompleksowe dane dotyczące struktury czytelnictwa. Ważne jest także organizowanie się wydawców prasy lokalnej w celu nie tylko lobbowania za korzystnymi rozwiązaniami prawnymi, lecz również negocjowaniem korzystnych umów np. z kolporterami prasy. J. Mianowski natomiast podkreślał, że wiarygodność stanowi główną broń prasy lokalnej w starciu z tytułami samorządowymi.

Uczestnicy konferencji rozmawiali także o funkcjach mediów lokalnych. Pesymistycznie co do kondycji i perspektyw prasy lokalnej wypowiedział się dr Marek Jachimowski (Zakład Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego). Jego zdaniem prasa lokalna nie spełnia obecnie podstawowej funkcji kontrolnej władzy publicznej i funkcji integracyjnej. Problem ten wynika przede wszystkim z braku dostatecznie silnego systemu medialnego, który chroniłby funkcjonowanie prasy lokalnej i stwarzał tym samym optymalne warunki jej funkcjonowania. Zdaniem M. Jachimowskiego współczesna prasa lokalna nie jest w stanie finansować swojej działalności jedynie ze sprzedaży, dlatego musi poszukiwać reklamodawców, którymi często są władze lokalne. Taki układ nie pozwala na realizowanie kontrolnej funkcji prasy, a wręcz sprawia, że media lokalne zaczynają być traktowane przez polityków instrumentalnie. Dodatkowo brak dostatecznych środków finansowych sprawia, że media lokalne nie uprawiają dziennikarstwa lokalnego, a zaczynają jedynie pełnić funkcję sprawozdawczą i przejmują tematy narzucane przez media centralne. Z tak przedstawionym obrazem mediów lokalnych i tezą, jakoby prasa lokalna znajdowała się w kryzysie, nie zgodzili się wydawcy lokalni. Zdaniem P. Piotrowicza kondycja prasy lokalnej jest dobra i nie zostanie ona wyparta z rynku. Argumentował on, że prasa lokalna może funkcjonować bez środków pozyskiwanych od władz samorządowych. Niemniej zgodził się, że efektywna realizacja wszystkich funkcji prasy lokalnej wymaga gwarancyjnych regulacji prawnych, takich jak np. w Skandynawii, o których wspominał M. Jachimowski. O wprowadzenie prawnych gwarancji chroniących prasę lokalną i gwarantujących jej działalność misyjną apelowali K. Harasimiuk oraz J. Mianowski. Ten drugi zauważył, że od wielu już lat wydawcy prasy lokalnej starają się o wprowadzenie zmian ustawodawczych chroniących rynek prasy lokalnej. Pomimo wielu wysiłków niczego w tej kwestii nie udało się osiągnąć. J. Mianowski wskazał, że były ku temu okazje, jednak zabrakło woli politycznej. Korzystnych zmian nie wprowadziły zmiana ustawy o finansowaniu publicznym ani też nowy projekt prawa prasowego. Konkretne rozwiązania natomiast wymieniał P. Piotrowicz: nałożenie 0% podatku VAT na prasę lokalną, preferencyjne stawki podatkowe, wprowadzenie ulg w ubezpieczeniach społecznych oraz stworzenie systemu grantów, które dystrybuowane byłyby przez niezależne fundacje i przeznaczone na konkretne projekty realizowane przez prasę lokalną. Z kolei z tezą M. Jachimowskiego, jakoby prasa lokalna nie podejmowała własnych tematów, lecz przejmowała tematy narzucane przez wiodące ogólnopolskie media, zdecydowanie nie zgodził się D. Księski. Jego zdaniem punkt widzenia wydawców prasy lokalnej jest typowo lokalny, a tematy, którymi się ta prasa zajmuje, są wyznaczane przez jej wydawców.

Po wystąpieniach panelistów rozpoczęła się ożywiona dyskusja. Głos zabierali przede wszystkim przedstawiciele prasy lokalnej. Co do zasady aprobowali stwierdzenia panelistów o potrzebie wprowadzenia przepisów chroniących prasę lokalną. Poglądów M. Kuleszy bronił natomiast Filip Wejman (UJ), który podkreślał, że byłoby nierealistycznym zabronienie samorządom wydawania prasy. Mają one prawo informować o swojej działalności. Zdaniem F. Wejmana należałoby się skupić na instrumentach stymulujących rozwój prasy lokalnej. Ostatni głos z sali skontestował całą toczoną dyskusję. Zdaniem dr. Górskiego (UJ) narzekanie na problemy związane z wydawaniem prasy przez samorząd są bezprzedmiotowe. Obecnie zagrożeniem istnienia prasy lokalnej nie jest władza samorządowa, lecz Internet i coraz bardziej powszechne dziennikarstwo obywatelskie.

Po konferencji HFPCz i IWP wydały wspólne stanowisko (pełny tekst stanowiska umieszczony został w numerze październikowym biuletynu), w którym zwróciły uwagę na wielkie znaczenie prasy lokalnej w budowie społeczeństwa obywatelskiego oraz sprawowaniu funkcji kontrolnej nad lokalną władzą. Sygnatariusze stanowiska zwrócili również uwagę, że do skutecznego wypełniania podstawowych funkcji prasy lokalnej nie może ona napotykać przeszkód stwarzanych przez periodyki wydawane przez władze samorządowe, tj. utrudniania dostępu dziennikarzy prasy niezależnej do informacji, nieuczciwej konkurencji na rynku reklamy poprzez pozyskiwanie reklam przez gazety samorządowe od firm zależnych od władzy lokalnej. HFPC i IWP postulowały wprowadzenie rozwiązań prawnych, które w jednoznaczny sposób określałyby zasady wydawania biuletynów informacyjnych przez organy administracji i samorządy wszystkich szczebli.

Łukasz Lasek

Zapis video wykładu:

1. Prof. Michał Kulesza - wstęp do konferencji
 






Wkrótce wystąpienia wszystkich panelistów.



 
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie