Strona główna O programie Aktualności programu Aktualności Polska Reformy ministra sprawiedliwości- za dwa słowa nie wsadza się do więzienia

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Reformy ministra sprawiedliwości- za dwa słowa nie wsadza się do więzienia PDF Drukuj Email
Wtorek, 02 Luty 2010 21:54
- Za dwa słowa nie wsadza się do więzienia - tak zmiany zapowiedziane przez ministra sprawiedliwości komentuje na antenie Radia TOK FM dziennikarz "Newsweeka" Andrzej Stankiewicz. - Podchodziłabym do tego typu zmian z dużą ostrożnością - mówi z kolei Ewa Gruza, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Resort sprawiedliwości zaproponował zniesienie osobnej kwalifikacji prawnej zniesławienia przez media (za co dziś grozi od grzywny do 2 lat więzienia) i pozostawienie jedynie zwykłej formy zniesławienia - za które nie groziłaby już kara więzienia, lecz grzywna lub ograniczenie wolności.

Co do przepisów o zakazie ujawniania - bez zgody prokuratora lub sądu - informacji ze śledztwa lub procesu, resort proponuje dodanie nowego paragrafu. W jego myśl - nie jest przestępstwem ujawnienie informacji ze śledztwa, które służy interesowi publicznemu, nie zagraża w istotny sposób dobru śledztwa ani nie naraża na szwank interesu osób trzecich.

"Swoboda decydowania - zbyt duża"

- Podchodziłabym do tego typu zmian z dużą ostrożnością. Przepis tak ujęty byłby kwestią ocenną, swoboda decydowania byłaby tu zbyt duża. W efekcie możliwe byłoby koniunkturalne wykorzystywanie takiego przepisu - mówi prof. Gruza.

- Generalna zasada jest taka, że materiał dowodowy w postępowaniu karnym jest materiałem niejawnym. Często spotykałam się z przypadkami przedwczesnego ujawniania treści postępowania - również przez dziennikarzy. A to na przykład w sprawach dyscyplinarnych może jeszcze przed wyrokiem doprowadzić do tzw. śmierci cywilnej osoby, której postępowanie dotyczy - dodała.

"Za dwa słowa nie można wsadzać do więzienia"

Z prof. Ewą Gruzą polemizował Andrzej Stankiewicz, dziennikarz śledczy tygodnika "Newsweek". - Mam dużą praktykę z tego typu sprawami i ze słynnym paragrafem 212* (za pomówienie w mediach grozi karą do 2 lat więzienia - przyp. red.). I jestem przekonany, że za słowa nie można wsadzać ludzi do więzienia, a w Polsce to jest możliwe. Może to, co mówi minister Kwiatkowski, to zmieni - mówi Stankiewicz.

- Dziennikarze, którzy ujawniają dokumenty, nie robią tego po to, żeby było fajnie - mówił w Komentarzach Radia TOK FM Andrzej Stankiewicz.

- Krzysztof Skórzyński i Mariusz Gierszewski ujawnili zeznania prokuratorów w śledztwie dotyczącym przecieku w Ministerstwie Rolnictwa. A przecież prokuratura umorzyła śledztwo przeciekowe, ta afera skończyła się niczym. To dlaczego ci dziennikarze mają być karani? Przecież to kompletny absurd! - dodaje.


Żródło: Gazeta Wyborcza ( 2 lutego 2010 r.)-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7522020,Zmiany_ministra_sprawiedliwosci___Za_dwa_slowa_nie.html
 

Tematy pokrewne

pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie