Zarząd województwa lubuskiego pozywa do sądu radną Płonkę PDF Drukuj Email
Niedziela, 18 Październik 2009 11:31
Szefowa radnych PiS w sejmiku może czuć się zagrożona. Po tym, jak na antenie Radia Zachód skrytykowała sposób wydawania unijnych pieniędzy, marszałek pozywa ją do sądu. Oskarża o manipulację informacjami i kłamstwa.
 
Do awantury doszło w ub. tygodniu podczas nadzwyczajnej sesji w sejmiku. Zarząd województwa i radnych Platformy oburzyła wypowiedź szefowej klubu PiS w sejmiku - Elżbiety Płonki. To ona kilka dni wcześniej w wywiadzie na antenie Radia Zachód krytykowała sposób, w jaki zarząd województwa dzieli pieniądze z unijnego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. - Można się pomylić, ale nie tak, że cała wypowiedź to jedno wielkie kłamstwo - komentuje Elżbieta Polak, wicemarszałek PO odpowiedzialna za pieniądze z LRPO. - Żądamy publicznego sprostowania nieprawdziwych informacji i przeprosin zarządu. Pozew jest już praktycznie gotowy. Jeśli Płonka tego nie zrobi, spotkamy się w sądzie. Radna nie może mówić, że działamy wbrew prawu. Sama byłam w opozycji, można krytykować rządzących, ale na Boga, trzeba mówić prawdę - zapowiada Polak.

O co poszło? Urząd zdenerwowała m.in. wypowiedź, w której Płonka zarzuca niezgodne z zasadami wykorzystanie unijnych funduszy. - Przecież my nie mamy konkursów, to wszystko idzie jakby listą indykatywną. Ponadto nasze powiaty są traktowane nierówno i niesprawiedliwie. Powiaty, w których np. jest duże bezrobocie, mają szalony niedosyt (...). Zwiększamy dysproporcje, marszałek Jabłoński wprowadza element skłócenia powiatów, które na razie mają buzie pozamykane, bo się boją odezwać (...) - mówiła w wywiadzie.
To nie wszystko. - Podczas wywiadu padło stwierdzenie, iż Komisja Europejska odrzuciła kilka projektów z listy kluczowej i zostało ich sześć. To nieprawda. Komisja nie miała wpływu na kształt listy i nic nie odrzuciła. W dalszym toku rozmowy pani Płonka powiedziała, iż województwo nie otrzymało żadnych środków z rezerwy. Tymczasem decyzją ministra finansów uruchomiono z niej 221 mln zł. Kilkakrotnie podała nieprawidłowe informacje co do ilości projektów kluczowych. Zarzucanie marszałkowi odchodzenie od zasad to czysta demagogia i jawne oszukiwanie opinii publicznej, celowe wprowadzanie w błąd. Liczne kontrole prowadzone przez organy do tego upoważnione nie wykazały żadnych uchybień - tłumaczy wicemarszałek. Zaznacza, że żaden beneficjent nie jest dyskryminowany w ubieganiu się o środki z LRPO ze względu na położenie. - Wybór projektów zależy od poprawności złożonych dokumentów oraz stanu przygotowania projektu. Poza tym pani Płonka twierdzi, że nie organizujemy żadnych konkursów, a w tym roku odbyło się ich 11 - dodaje Polak.

Elżbieta Polak zleciła urzędnikom spisanie stenogramu z tej rozmowy. Wkrótce oficjalnie ma go przygotować Radio Zachód. Ten materiał będzie dowodem w sądzie. Będzie, bo radna PiS nie ma zamiaru przepraszać. - Mówiąc o dysproporcjach, nie opierałam się na ocenie politycznej tylko na liczbach. Nie jest to żadna futurologia. Klub obliczył, ile pieniędzy z LRPO przypada na jednego mieszkańca i na jednego bezrobotnego poszczególnych powiatów, i te dane przedstawiłam. W takiej sytuacji pozywanie mnie do sądu to nieporozumienie. Jestem tym szczerze zdziwiona. Nie mam zamiaru nikogo przepraszać. Nie jest to żadne pomówienie i nie ma co bawić się w słowny ping-pong. Wygląda na to, że zamiast dyskutować o liczbach, marszałek woli dochodzić w sądzie ujmy na honorze - odpowiada Płonka.

Decyzję urzędu krytykują także klubowi koledzy Płonki. - Sprawa jest bulwersująca. Miejscem sporów pomiędzy opozycją a koalicją powinna być sala obrad sejmiku, a nie sądowa. Informacja jest tym bardziej bolesna, że pochodzi z ust wicemarszałek Elżbiety Polak związanej z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej. Tak ma wyglądać demokracja? PiS nie obawia się wojny. W naszych wypowiedziach publicznych posługujemy się faktami. Opieramy się o dane publikowane przez instytucje publiczne np. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego czy Wojewódzki Urząd Pracy. Moim zdaniem akcja zarządu to próba zakneblowania opozycji i odwrócenia uwagi opinii publicznej od niekompetencji zarządu. To próba przykrycia niedociągnięć, o których ostatnio głośno: mała efektywność Europejskiego Funduszu Społecznego i trudna sytuacja szpitali - uważa Zbigniew Kościk, z klubu PiS w sejmiku.

Nie wiadomo jeszcze, czy zarząd województwa będzie ścigał radną z art. 212 kodeksu karnego, czyli za pomówienie, za co grozi kara więzienia. Wicemarszałek tłumaczyła, że nie mogła skontaktować się z kancelaria prawną i nie odpowiedziała na pytanie.

Źródło:Gazeta Wyborcza Zielona Góra (15 października 2009), red.Kalina Stawiarz

 
 
Plakaty musiały zostać zdjęte PDF Drukuj Email
Poniedziałek, 28 Wrzesień 2009 19:18
Zdaniem niektórych mieszkańców  i władz landów niemieckich miasteczek, w których pojawiły się antypolskie afisze NPD nawoływały one do nienawiści przeciwko Polakom.
Decyzją władz landów zostały zdjęte, czemu partia się sprzeciwiała. Na początku września sąd w Greifswaldzie uznał, że afisze są legalne, gdyż są elementem kampanii wyborczej. Sąd wyższej instancji podważył to orzeczenie. NPD chce odwołać się do Trybunału Konstytucyjnego. Czy Polacy są intruzami w Niemczech?
Gazeta Lubuska, sobota niedziela 26/27 września 2009
   Polak jak intruz, Beata Bielecka                                                        Gazeta Lubuska www. gazetalubuska.pl
Więcej…
 
Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze PDF Drukuj Email
Czwartek, 16 Lipiec 2009 20:32
Wydane wcześniej dziennikarzom Gazety Wyborczej akredytacje cofnięto, gdy ukazał się krytyczny artykuł o tym Festiwalu.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzedni 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej > Ostatnie >>

pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie