KONFERENCJA "Wolność słowa a pamięć historyczna" - 07.04.2010. Drukuj
Wpisany przez Dorota Głowacka   
Sobota, 03 Kwiecień 2010 18:49
"Obserwatorium" wraz z Programem "Prawa Człowieka a rozliczenia z przeszłością" zorganizowalikonferencję pt. "Wolność słowa a pamięć historyczna". Na konferencji zastanowimy się czy wolność słowa powinna podlegać ograniczeniom w zakresie interpretacji wydarzeń z przeszłości. Czy dziennikarze związani są jakimiś historycznymi tabu?

Konferencja odbyła się dnia 7 kwietnia 2010 r. o godz. 18 w sali konferencyjnej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, ul. Zgoda 11, Warszawa, VI pietro.

Na konferencji wystąpili Halina Bortnowska, prof. dr hab. Andrzej Friszke, prof. dr hab. Antonii Dudek, dr Ireneusz C. Kamiński i Wojciech Mazowiecki. Moderatorem dyskusji był adwokat Mikołaj Pietrzak, były koordynator Programu "Prawa człowieka a roliczenia z przeszłością".

RELACJA I ZAPIS AUDIOWIZULANY Z KONFERENCJI ZNAJDUJĄ SIĘ NA DOLE STRONY.




RELACJA I ZAPIS AUDIOWIZUALNY Z KONFERENCJI

Dnia 7 kwietnia 2010 r. odbyła się konferencja zorganizowana przez "Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce" oraz Program "Prawa Człowieka a rozliczenia z przeszłością" pt. Wolność słowa a pamięć historyczna. Pytania, na które zaproszeni goście próbowali znaleźć odpowiedzi dotyczyły istnienia granic wolności wypowiedzi w debacie historycznej. Czy granice wolności wypowiedzi są mniejsze, gdy dotyczą osób żyjących ? Czy wolność słowa podlega innym ograniczeniom, gdy mówimy o historii dawnej a inne, gdy mówimy o historii najnowszej? Czy granice wolności wypowiedzi mogą się różnić, gdy są przedstawiane przez władze publiczne i osoby prywatne?  (Zapis audiwizualny konferencji znajduje się na dole strony).
 
Jako pierwsza zabrała głos Halina Bortnowska - ekumenistka, działaczka społeczna, członek Komitetu Helsińskiego w Polsce, przewodnicząca Rady Fundacji. Krytykowała nadmierną ochotę do sędziowania i szafowania wyrokami w pracach publicystycznych przez niektórych historyków i dziennikarzy. Pani Bortnowska przedstawiła pogląd, że zarówno jedni, jak i drudzy powinni przerywać proces badania przeszłości na wnioskach, bez formułowania jednoznacznych opinii, gdyż nie posiadają mandatu sędziego. Zauważyła konflikt między dwoma najważniejszymi prawami gwarantowanym konstytucyjnie – prawami człowieka a wolnością słowa. Negowała nadrzędną rolę prawdy w tym konflikcie, gdyż - jak zauważyła - prawda nie zawsze wyzwala, czasami wręcz dotarcie do niej ma zgubne skutki.
 
Inny pogląd przedstawił prof. dr hab. Antoni Dudek - historyk i politolog, doradca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, pracownik Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem praca historyka i sędziego jest ściśle powiązana. Historycy którzy, uważają, że ich praca nie ma nic wspólnego z byciem sędzią - są zwyczajnie tego  nieświadomi. Profesor widzi jednak zasadniczą różnicę – wyrok sądu jest prawomocny i "monopolistyczny", podczas gdy „wyroki” historyków są pluralistyczne i stale podważane przez "kolegów po fachu". Poza tym, rzetelny historyk powinien być po trosze adwokatem i prokuratorem – oskarżać i bronić, spoglądać na sprawę wielobiegunowo. Zdaniem prof. Dudka w ostatnich latach przesunęły się granice wolności słowa, wraz ze wzrostem kultury demokratycznej.
Ponadto prof. Dudek jako przykład wyraźnego łamania wolności wypowiedzi podał wyrok sądowy w sprawie książki Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia” nakazujący usunięcie informacji o agencie Bolku, którego istnienie potwierdza archiwum IPN.
 
Prof. dr hab. Andrzej Friszke - historyk, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN, wykładowca Collegium Civitas zgodził się ze swoim przedmówcą. Zwrócił uwagę, że na wnioski dziennikarzy i historyków poza źródłami ma wpływ warsztat, obiektywizm, poszukiwanie okoliczności łagodzących, warunki miejsca, czasu. Warsztat zależny jest od kilku czynników, niestety, żadne z nich nie ma uwarunkowań prawnych. Celem historyka jest maksymalne odwzorowanie rzeczywistości. Jednakże, oprócz wspominanego już warsztatu, niezbędna jest do tego empatia wobec badanych podmiotów.
Profesor dopuszcza sięganie do rożnych źródeł historycznych (archiwa IPN, raporty policyjne ), gdyż celem jest wydobycie meritum sprawy. Jednocześnie to nie źródła są najważniejszym czynnikiem, ale bezstronność i chęć ujawnienia sprawiedliwych wniosków. Profesor podniósł także problem zeznań złożonych w trakcie śledztwa i nieujawnionyc w postępowaniu procesowym. Czy ujawniać to cenne źródło historyczne gdy narusza czyjeś dobre imię? Odpowiedź pozostaje - zdaniem Profesora - nierozstrzygnięta.
 
Z prawnego punktu widzenia sprawę przedstawił dr Ireneusz Kamiński - pracownik Instytutu Nauk Prawnych PAN, Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor zbioru orzecznictwa pt. „Swoboda wypowiedzi w orzecznictwach ETPCz".
Stwierdził, że zachowana jest równowaga między wolnością wypowiedzi, a ochroną dóbr indywidualnych, jednak wypowiedzi o znaczeniu publicznym i społecznym są bardzo mocno chronione w orzecznictwach krajowych, jak i przez ETPCz.
 
Wreszcie red. Wojciech Mazowiecki zauważył, że problem dziennikarski jest powodowany tym, że niemożliwe jest zatrzymanie się na etapie hipotezy, gdyż, każda publikacja staje się już wyrokiem. Skrytykował on opieranie się na jednym rodzaju źródeł, o co oskarżył IPN. Za najpoważniejsze błędy dziennikarskie uważa także niechlujstwo i pisanie pod tezę co, ponownie zarzuca instytucji, której przedstawicielem jest Antoni Dudek. Ponadto, według W. Mazowieckiego zdarza się, że wątpliwości w pracy badaczy IPN bywają nie rozstrzygane na korzyść oskarżanego, o co postulował.

Po przedstawieniu opinii panelistów odbyła się dyskusja z publicznością. Wśród wypowiadających się gości był min. konstytucjonalista Wiktor Osiatyński, poglądowo bliższy Pani Bortnowskiej, podkreślający odmienność ról prokuratora, czy obrońcy i naukowca. Jego zdaniem historyk ma obowiązek przedstawienia faktów i zaznaczenia, że wnioski podsumowujące są subiektywne. Zarzucał dziennikarzom mieszanie faktów i opinii. Potwierdził wspólny dla większości panelistów pogląd, iż wolność słowa nie powinna mieć ograniczeń prawnych , jednocześnie wyraźnie wyznaczając jako jej granice - moralność.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego, dr prawa Mirosław Wyrzykowski miał wątpliwości jak traktować pracę historyka. Jego zdaniem historyk ma dostarczyć jedynie materiału pozwalającego sformułować ocenę czytelnkowi. To jemu powinna być przypisana jest rola sędziego.
Rola obrońcy, sędziego, prokuratora ma bardzo precyzyjne desygnaty, dlatego adwokat Beata Czechowicz pytała, o te same gwarancje w pracy dziennikarza i historyka. Choć w tych wypadkach muszą się ograniczać do przyzwoitości, dobrego warsztatu oraz przestrzegania reguł zawodowych oraz brać pod uwagę pluralizm ocen .
W próbie podsumowania prof. Dudek potwierdził, że wszystkie twierdzenia naukowe ,w tym oczywiście historyczne, mają charakter hipotez. Jako przykład podaje fragment książki Marcina Króla, w której to autor porównuje prawdę do góry, której szczyt jest przykryty mgłą, nie możliwe jest stwierdzenie jaka droga podejścia jest dobra, a wierzchołek pozostanie niezdobyty.
 
Zażarta dyskusja rozpoczęła się między prof. Dudkiem , a red. Mazowieckim, która poza kontekstem IPN, oraz rzetelności  zawodowej dotyczyła też tabloidyzacji języka debaty publicznej.
 
Prof. Dudek odniósł się do wątpliwości moderatora dyskusji adwokata Mikołaja Pietrzaka, byłego koordynatora Programu "Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością" wobec publikacji książek sprzecznych z wyrokiem sądu – wyroki sądu nie mogą przesądzać dyskusji o charakterze historycznym, gdyż, by je po prostu ucinały.
 
Red. Mazowiecki zgodził się ze zdaniem Pani Bortnowskiej, uznając za oczywiste, że funkcją badaczy jest udzielanie informacji, a nie wykonywanie roli sędziego. Autorów jednostronnych sądów powinno się piętnować na tyle skutecznie, by doszło to do uszu opinii publicznej.
 
Potwierdził to dr Kamiński, twierdząc, że prawo ingerujące powinno trzymać się możliwie najdalej od debat historycznych. W przypadku dóbr zbiorowych wszelkie interwencje są niewskazane, a w przypadkach indywidualnych (gdy dotykają np. konkretnych osób publicznych) powinny być ograniczone do rzeczywiście niezbędnych przypadków.
 
Prof. Friszke podsumowując konferencję przypominał, że bywają kwestie, gdzie jest dostępne tylko jedno źródło informacji np. raporty policyjne. Red. Mazowiecki stwierdził, że w takim wypadku lepszymi rozwiązywaniami jest niepublikowanie lub publikowanie z zaznaczeniem wszelkich wątpliwości.


1. Wstęp do debaty mec. Mikołaja Pietrzaka
 


2. Wystąpienie red. Haliny Bortnowskiej



3. Cd. wystąpienia H. Bortnowskiej. Wystąpienie prof. Antoniego Dudka



4. Cd. wystąpienia A. Dudka



5. Wystąpienie prof. Andrzeja Friszke



6. Cd. wystąpienia A. Friszke. Wystąpienie Ireneusza C. Kamińskiego.



7. Cd. wystąpienia I. C. Kamińskiego.



8. Wystąpienie red. Wojciecha Mazowieckiego



9. Cd. wystąpienia W. Mazowieckiego.



10. Pytania publiczności, głosy w dyskusji. 



11. Pytania publiczności, głosy w dyskusji cz. II.



12. Odpowiedzi red. H. Bortnowskiej i prof.  A. Dudka



13. Cd. wypowiedzi prof. A. Dudka.



14. Odpowiedzi prof. A. Friszke.



15. Odpowiedzi prof. I.C. Kamińskiego i red. W. Mazowieckiego.



16. Komentarze końcowe zaproszonych panelistów.

LAST_UPDATED2