|
|
|
| środa, 08 grudnia 2010 14:07 | |||
Gazeta Wyborcza: Allegro kontra antyfaszyściPortal aukcyjny Allegro wytoczył proces za przerobienie swego logo z użyciem stylizowanego znaku SS. Jednocześnie na Allegro handluje się przedmiotami z faszystowską symboliką, chociaż to od pół roku nielegalne.
Sprawa została objęta Programem Spraw Precedensowych. W marcu Allegro zagroziło procesem fundacji Zielone Światło i Jerzemu Masłowskiemu z Grupy Artystycznej "Zawleczka", jeśli nie przeproszą w prasie i nie usuną przerobionego logo ze swoich stron internetowych. - Nikt nas do tego nie zmusi - mówił Masłowski, poeta, dziennikarz i performer. - Walkę z handlem nazistowskimi gadżetami na Allegro traktuję osobiście. Wielu członków mojej rodziny było w obozach koncentracyjnych. Teraz portal wniósł pozew o ochronę dóbr osobistych. Masłowski: - Będziemy walczyć. Allegro, żądając ode mnie przeprosin, które musiałyby kosztować ćwierć miliona złotych, chce zastraszyć kontestatorów ich działalności. Pocztówkę z karykaturą logo Allegro rozdawano w Światowy Dzień Walki z Rasizmem 21 marca w kilku miastach. Zamieszczono ją też na plakatach i w internecie. To kontynuacja społecznej akcji "Nazizmu nigdy więcej na Allegro" zainicjowanej w 2009 r. przez Grupą Anty-Nazistowską GAN i stowarzyszenie Nigdy Więcej. List do Allegro z apelem o usuwanie nazistowskich gadżetów podpisało też wiele znanych osób. - Internet to bardzo skuteczne narzędzie propagowania nazizmu - mówi Wiktor Marszałek ze stowarzyszenia Nigdy Więcej. Sympatycy tej ideologii kupują gadżety, dzięki którym manifestują i cementują swoją przynależność do nazistowskiej podkultury. Allegro na apele nie reagowało. Zareagowało dopiero na przerobienie logo. W pozwie pisze, że pozytywny wizerunek swojej marki tworzył latami, ponosząc duże nakłady na kampanie promocyjne. A przerobienie logo powoduje przypisanie Allegro "działalności wymierzonej przeciwko ludzkości, zbrodniczej, opierającej się o teorie nienawiści rasowej". - Przerobienie logo to sposób na zwrócenie uwagi na ważny społecznie problem, którego źródłem jest firma, a jej symbolem logo - mówi dr Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej. - Ma długą tradycję. W USA przerabiano np. logo McDonalds na kapiące krwią McMurders. W sądzie trzeba wykazać, że chodzi o udział w debacie publicznej. Jeśli nie jest to drastyczny atak - a w tym wypadku nie jest, bo przerobienie logo poprzedzone było miesiącami bezskutecznych petycji - to sądy zazwyczaj uznają, że naruszenie było uprawnione ważnym interesem publicznym. - To klasyczny pozew typu slapp, który korporacje kierują nie tyle, by wygrać, ile by zaangażować organizację czy osobę, która je atakuje w długotrwały, kosztowny proces. I by odstraszyć innych od krytyki - dodaje Bodnar. Fundacja Helsińska objęła sprawę Programem Spraw Precedensowych. Cały artykuł dostępny jest tutaj.
|







