|
|
|
| niedziela, 10 października 2010 21:25 | |||
Komentarze medialne po publikacji Gazety Wyborczej „Dziennikarze na celowniku służb specjalnych”8 października 2010 r. w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka została zorganizowana konferencja prasowa w związku z artykułem Wojciecha Czuchnowskiego opublikowanym w Gazecie Wyborczej „Dziennikarze na celowniku służb specjalnych”. Wskazano w nim, że w latach 2005-07 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i policja zbierały dane na temat rozmów telefonicznych co najmniej dziesięciorga dziennikarzy. W konferencji prasowej uczestniczyli dziennikarze wymienieni w artykule jak również dr Adam Bodnar oraz Artur Pietryka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Dziennikarze: Nasza sprawa musi być dogłębnie wyjaśniona - Doszło do zamachu na podstawowy przywilej prasy: prawa do zachowania w tajemnicy jej informatorów - podkreślił Bertold Kittel (TVN), według którego służby "poszły bardzo na skróty". Roman Osica (RMF) liczy na pomoc prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w odtajnieniu wszystkich akt całej sprawy. Cezary Gmyz ("Rzeczpospolita") zwrócił uwagę, że przygotowywana nowa ustawa co do działań operacyjnych powinna nakazywać służbom specjalnym występować do sądu o zgodę także na uzyskiwanie bilingów i logowań do stacji operatorów komórkowych. - Służby oprotestowują kolejne projekty ustawy o pracy operacyjnej - mówił Piotr Pytlakowski ("Polityka"). - Jestem zaskoczona, że byłam inwigilowana i to przez dwa lata - przyznała Monika Olejnik (TVN24, Radio ZET). Dziennikarka dodała, że wie, że była również podsłuchiwana. Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która zorganizowała konferencję, nowa ustawa utknęła w sejmowej komisji, uwagi Fundacji do niej nie są uwzględniane, a jej zapisy bardziej sprzyjają służbom specjalnym niż prawom obywatela. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8483801,Dziennikarze__Nasza_sprawa_musi_byc_doglebnie_wyjasniona.html Inwigilowani dziennikarze: Chcemy poznać prawdę - W 2006 roku z Bogdanem Wróblewskim dowiedzieliśmy się, że jesteśmy na liście "Persona non grata" Zbigniewa Ziobry. Że w prokuraturze i u rzeczników "tych panów" nie obsługujemy. Wydawało nam się, że to taka zabawa - nademocjonalna reakcja krytykowanego przez nas ministra. Okazało się, że nie - powiedział Maciej Duda. Jak dodał póżniej Zbigniew Ziobro zaczął go oskarżać publicznie, że dezauwuje jego śledztwa. - Z Bertoldem Kittelem przygotowaliśmy tekst o podsłuchiwaniu dziennikarzy, ale się nie ukazał - dodał Duda. - Potem mieliśmy nadzieję, ze coś się zmieni, ale nikt nic z tym nie zrobił - powiedział. - W polskim prawie tajemnice dziennikarza są chronione. Nośniki komunikacyjne też podlegają ochronie. Na wgląd wymagana jest zgoda sądu i to w kwalifikowanych przypadkach jak zdobycie dowodu, gdzie nie jest możliwa inna droga, albo jak dotyczy to szczególnych przestępstw. Chciałbym poznać podstawę prawną w tym przypadku - mówił Kittel. - Myślę, że jeśli było to bez zgody sadu, to trzeba kogoś podciągnąć do odpowiedzialności - dodał. Dziennikarze wskazywali, że ta sprawa jest tylko czubkiem góry lodowej i trzeba ją wyjaśnić, a kwestię jeszcze lepiej prawnie uregulować. źródło: http://www.tvn24.pl/12690,1677000,0,1,inwigilowani-dziennikarze-chcemy-poznac-prawde,wiadomosc.html "Problem nie dotyczy już konkretnej grupy dziesięciu dziennikarzy" Zdaniem Józefa Oleksego (SLD), powszechne i prawdopodobne jest dziś przekonanie, że służby specjalne mają niekontrolowany dostęp do billingów. Jak mówił w "Rozmowie bardzo politycznej" w TVN24, jest to problem nie tylko dziesięciu dziennikarzy, których billingi były kontrolowane, ale całego systemu. „Nie chcę się wypowiadać, dlatego że to musi być zbadane i służby musza odpowiedzieć, dlaczego były im potrzebne. Bo może się tak zdarzyć, że będzie im potrzebne.” Zauważył, że w opinii potocznej dziś uważa się, że służby mają zawsze dostęp do billingów poprzez firmy telefoniczne, w których mają swoich ludzi. - Jeżeli jest tak - a pewnie jest - to problem nie jest już konkretnej grupy dziesięciu dziennikarzy tylko problem zaczyna być szczelność systemu ochrony jednostki - mówił. Z kolei Jarosław Sellin (PiS) zwracał uwagę, że największym problemem jest wyważenie pomiędzy wolnością a bezpieczeństwem: Przykra sytuacja, jeśli dziennikarze czują oddech służb za plecami, albo czują się inwigilowani. „Moim zdaniem w tym sporze i w tym dylemacie są dwie wartości, jakie na szali wiszą - podkreślał Sellin, który sam pracował niegdyś jako dziennikarz - Z jednej strony jest wartość pracy mediów i tego, że dziennikarz ma prawo mieć poczucie pełnej ochrony własnego informatora , że nigdy nikt się nie dowie, skąd on ma informacje – i to jest element warsztatu dziennikarskiego oczywisty - ale z drugiej strony są służby państwowe, która mają obowiązek pilnować, żeby nie było wycieku tajemnic państwowych, bo to jest bezpieczeństwo państwa.” źródło: http://www.tvn24.pl/12690,1677059,0,1,problem-nie-dotyczy-juz-konkretnej-grupy-dziesieciu-dziennikarzy,wiadomosc.html Zbigniew Ziobro: Podsłuchy? "Dziennikarze tworzą sobie legendę" Twierdzenie, że ci dziennikarze byli podsłuchiwani jest tworzeniem legendy tych dziennikarzy, którzy chcą pokazywać swoje ładne zdjęcia (...). A prawda jest taka, że tego rodzaju billingi były pobierane w okresie rządów SLD, a teraz – PO. Zdaniem Zbigniewa Ziobry, dziennikarze wykorzystują fakt, że w latach 2005-2007 sprawdzano ich billingi, a ich protesty i prośby o wyjaśnienie są nieuzasadnione. Jego zdaniem dziennikarze (m.in. Monika Olejnik, Andrzej Stankiewicz, Bertold Kittel) "chcą pokazywać swoje ładne zdjęcia". - Dobrze dobrane przy okazji tego rodzaju historii, która jest wywoływana, żerując niejako na niewiedzy ludzi - komentował piątkową konferencję dziennikarzy. Zbigniew Ziobro uważa, że sprawdzanie billingów dziennikarzy jest zgodne z prawem - A prawda jest taka, że tego rodzaju billingi były pobierane w okresie rządów SLD, a teraz - PO. Tak jest, bo tak - zgodnie z prawem - powinny działań organy ścigania. Jeżeli jest ujawnienie tajemnicy państwowej, dochodzi do przestępstwa kryminalnego i obowiązkiem funkcjonariuszy ścigania jest wyjaśnić, kto dopuścił się zdrady tajemnicy państwowej - stwierdził Ziobro. Według Zbigniewa Ziobry doniesienia "Gazety Wyborczej" są nieprawdziwe. - Informacje o podsłuchach dziennikarzy są oczywiście wymysłem. Poza incydentem związanym z panem Czuchnowskim (Wojciech, "Gazeta Wyborcza" - red.), za który odpowiadają służby podległe wówczas ministrowi spraw wewnętrznych - Januszowi Kaczmarkowi, nie miały z tym nic wspólnego ani ABW, ani CBA, ani organa prokuratury, którymi kierowałem - zaprzeczył były minister sprawiedliwości. - Informacje, że były stosowane podsłuchy dziennikarzy to czysty wymysł i fantasmagorie - orzekł. Protesty dziennikarzy dotyczące pobierania billingów dziennikarzy to - jego zdaniem - "wiele hałasu o nic", bo wszystko przebiegało zgodnie z prawem. - Jeśli jednak uznać, że jest to procedura nielegalna, to pytam się czemu nie ma śledztwa w sprawie licznych billingów pobieranych w okresie rządów Donalda Tuska, co jest faktem niezaprzeczalnym - pytał. - Donald Tusk i Zbigniew Ćwiąkalski powinni się z tego wytłumaczyć, ponieważ dopuszczali się inwigilacji - stwierdził Ziobro. - Nadużyciem jest pokazywanie działań zgodnych z prawem jako nadużycie. Sam byłem przesłuchiwany gdy prokuratorem generalnym był pan profesor mec. Zbigniew Ćwiąkalski, byłem przesłuchiwany przez prokuratorów w oparciu o billingi pozyskane od dziennikarzy w okresie rządów Platformy Obywatelskiej. Wobec tego zadaję pytanie: czy będzie prowadzone śledztwo wobec pana Donalda Tuska i Ćwiakalskiego? - podsumował Ziobro. źródło: http://www.tvn24.pl/12690,1677027,0,1,podsluchy-dziennikarze-tworza-sobie-legende,wiadomosc.html Jarosław Zieliński (PiS): Podchodzę do tego z dystansem Nie chce mi się wierzyć, bo tak nie powinno być w państwie demokratycznym. To wymaga wyjaśnienia. Jeśli ukaże się publikacja, sprawdzimy to w komisji ds. służb specjalnych - powiedział w "Kropce nad i" poseł PiS Jarosław Zieliński. - Podchodzę do tego z dystansem. Nie wierzę, że dziennikarze byli podsłuchiwani, że nastąpiło naruszenie prawa - powiedział. Jednocześnie jednak zastrzegł, że kiedy ukaże się publikacja informacje w niej zawarte sprawdzi sejmowa komisja ds. służb specjalnych (Zieliński jest jej członkiem). Przypomniał też, że stosowanie technik operacyjnych jest określone przez prawo, więc jeśli zostało ono naruszone, sprawą powinna się zająć prokuratura. Choć - jak powtórzył - nie wierzy, żeby było to potrzebne. źródło: http://www.tvn24.pl/12690,1676911,0,1,inwigilacja-dziennikarzy-nie-chce-mi-sie-wierzyc,wiadomosc.html Andrzej Dera (PiS): Nigdy bym nie nazwał tego inwigilowaniem Andrzej Dera z PiS bagatelizuje sprawę działań służb ws. dziennikarzy za rządów PiS i PO dziennikarzy. - Prokuratura umorzyła postępowanie, bo nie było przestępstwa - mówi w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET. Poseł PiS Andrzej Dera uważa, że doniesienia "Gazety Wyborczej" nt. inwigilowania dziennikarzy są przesadzone. - Nigdy bym nie nazwał tego inwigilowaniem w sytuacji, kiedy cały ten proces jest pod nadzorem prokuratury i sądu - mówi w Radiu ZET. Podkreśla przy okazji, że działanie było legalne. - Właśnie najciekawszy jest tytuł i najważniejszy przekaz artykułu. To nie jest informacja, że prokuratura umorzyła postępowanie, bo nie było przestępstwa, ale że dziennikarze byli inwigilowani za rządów PiS. To samo w sobie jest nieprawdą, bo by toczyło się postępowanie - mówi. Dera wyjaśnia następnie, jak mogło dojść do takiego działania służb. Według niego, po prostu prowadzono śledztwo ws. przecieków, które "są przestępstwem". - W tym łańcuchu jest dziennikarz. Przeciek musi być do mediów. Nie ma przecieków bez dziennikarzy – tłumaczy. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8481215,Andrzej_Dera_z_PiS__Nigdy_bym_nie_nazwal_tego_inwigilowaniem.html Poszukiwani: informatorzy dziennikarzy. Ukrywane: billingi Ziobry? - Mamy do czynienia z niesamowitą skalą (podsłuchów) - powiedział dziś w radiu RMF FM Kaczmarek, były prokurator krajowy i były szef MSWiA. W porannej audycji "Kontrwywiad" Kaczmarek nie wykluczył, że podsłuchiwanych dziennikarzy może być więcej. - Warto sięgnąć do innych operatorów (telefonicznych) - powiedział Kaczmarek. - W tej sprawie jest 14 tomów akt, w których są setki numerów - dodał były szef MSWiA. Według Janusza Kaczmarka, rządzących nie interesowały sprawy prywatne dziennikarzy. - Po co służbom billingi Moniki Olejnik od marca 2006 roku? Po to, by poznać jej informatorów, kontakty, z kim rozmawia częściej, a z kim rzadziej - twierdził Kaczmarek. I odpala kolejną bombę: - Jeżeli w dniu śmierci Barbary Blidy dzwoni do mnie o 6.00 rano z tą wiadomością Zbigniew Ziobro, a chwilę później dzwoni redaktor Monika Olejnik, to czy nie warto byłoby poznać rozmowy Olejnik: kto do niej zadzwonił i kto był jej informatorem? - pytał Kaczmarek - Tym bardziej, że sugerował, że jej kontaktem byłem ja - dodał były szef MSWiA. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8481421,Poszukiwani__informatorzy_dziennikarzy__Ukrywane_.html Kaczyński o inwigilacji dziennikarzy: Nie będę komentował bajek Nie będę komentował bajek - tak szef PiS Jarosław Kaczyński zareagował na pytanie o inwigilowanie dziennikarzy przez służby specjalne w latach 2005-2007. Nie chciał rozwinąć swojej odpowiedzi. - Śledztwo zostało umorzone, a cała reszta to wstyd i nienawiść pewnych środowisk, które krzyczały o nadużyciach PiS-u, a dziś są kompletnie skompromitowane - mówił Kaczyński. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8481428,Kaczynski_o_inwigilacji_dziennikarzy__Nie_bede_komentowal.html Tusk: władza PiS chętnie podsłuchiwała, obserwowała, prowokowała Władza PiS chętnie podsłuchiwała, obserwowała i prowokowała - powiedział premier Donald Tusk, komentując doniesienia "Gazety Wyborczej", że w latach 2005-2007 służby objęły kontrolą operacyjną telefony dziesięciorga dziennikarzy różnych mediów. "Nie dziwcie się tak. Tamta władza chętnie korzystała z tego typu narzędzi i podsłuchiwała, obserwowała, czy prowokowała i nie tylko dziennikarzy" - powiedział szef rządu dziennikarzom w Sejmie. Jak dodał, pamięta jak pojawiły się pierwsze informacje, które dotyczyły polityków ówczesnej opozycji. "Ta sprawa szybko znikęła z obszaru zainteresowania. Chyba wszyscy zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić, że to co się kojarzy z PiS, to przede wszystkich podsłuchy i manie prześladowcze, które każą bać się dziennikarzy" - ocenił Tusk. Podkreślił, że jako premier nie ma wielkiego pola do popisu i "może jak najskuteczniej nadzorować służby państwowe, by tego typu pokusom nie ulegały". "Co do wykroczeń czy przestępstw trzeba rozmawiać z prokuraturą" - dodał. "Służby na całym świecie i do końca świata ulegały pokusom by nadużywać władzy, a zadaniem uczciwej, demokratycznej władzy jest, by te służby powściągać. Wtedy tamte służby nie tylko miały swoje pokusy, ale spełniały też zamówienie polityczne" - uważa Tusk. "Nie jestem ciekawy o czym rozmawiacie przez telefon po północy" - zwrócił się premier do dziennikarzy. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8482196,Tusk__wladza_PiS_chetnie_podsluchiwala__obserwowala_.html http://www.tvn24.pl/12690,1676953,0,1,tusk-z-pis_em-kojarza-sie-podsluchy-i-manie,wiadomosc.html Komunikat w sprawie wydała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego: Warszawa, 08.10.2010 r.
Komunikat ABW
Dotyczy: treści publikacji autorstwa red. Wojciecha Czuchnowskiego pt. „Parszywa dziesiątka. Jak specłużby śledziły dziennikarzy”, która ukazała się w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej”. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informuje, że po przeprowadzonej kontroli prawidłowości działań ABW w okresie 2005-2007, obecne kierownictwo Agencji złożyło do prokuratury (od stycznia 2008) kilka zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, w tym dotyczące nadużywania podsłuchów w latach 2005-2007. W sprawie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze, ABW współpracowała z prokuratorami, przekazując im wszystkie materiały oraz informacje, zgodnie ze stanem wiedzy obecnego kierownictwa Agencji. Wobec powyższego stanowczo podkreślamy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wprowadziła w błąd prokuratury. Rzecznik prasowy ABW
ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska Z kolei Bogdan Święczkowski, były szef ABW, zaprzecza doniesieniom "Gazety Wyborczej": W czasach kiedy byłem szefem ABW nie było żadnych nielegalnych podsłuchów dziennikarzy i nie było inwigilowania dziennikarzy. - To są odgrzewane kotlety "chłopców z ferajny", przepraszam z Gazety Wyborczej "- tłumaczył. źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8481945,Swieczkowski__Inwigilacja__To_odgrzewane_kotlety_chlopcow.html Oświadczenie w sprawie inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne wydała również Izba Wydawców Prasy Izba Wydawców Prasy z dużym zaniepokojeniem przyjmuje medialne doniesienia na temat inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne. Przypominamy, że Izba już przed trzema laty zmuszona była zabrać głos w tej sprawie. W sierpniu roku 2007 Janusz Kaczmarek, b. Szef MSWiA i Prokurator Krajowy, zeznający przed sejmową komisją ds. służb specjalnych miał w toku swoich zeznań przyznać, że służby specjalne stosowały nielegalne techniki operacyjne - podsłuchy w stosunku do niektórych dziennikarzy, a prokuratorzy na zlecenie swego kierownictwa mieli szukać tzw. haków na firmy medialne: Agorę, Polsat i TVN. Media ujawniły wówczas, że informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy potwierdził w trakcie swoich zeznań w prokuraturze Jarosław Marzec, były szef Centralnego Biura Śledczego. Ujawnione obecnie przez media informacje pochodzące ze śledztwa prowadzonego w tej sprawie przez prokuraturę w Zielonej Górze świadczą, że skala tej inwigilacji oraz czas jej trwania były znacznie większe, niż mogłoby to wynikać z wcześniejszych doniesień. Głębokie zaniepokojenie budzi także stanowisko służb specjalnych i prokuratury, które w ujawnionych działaniach nie widzą niczego niewłaściwego. Tymczasem stosowanie przez służby specjalne jakichkolwiek form inwigilacji wobec dziennikarzy i wydawców mediów godzi w filary demokracji, którymi są swoboda wypowiedzi i wolność mediów. W kraju będącym członkiem Unii Europejskiej takie działania nie mogą mieć miejsca, a wszelkie próby ingerencji służb specjalnych w działalność niezależnych mediów winny być natychmiast szczegółowo wyjaśniane i ukrócane. Zaniechanie pełnego wyjaśnienia tej sprawy i wszystkich jej okoliczności byłoby ze szkodą dla standardów demokracji i przejrzystości życia publicznego w naszym kraju i prowadziło w efekcie do poważnego osłabienia funkcji kontrolnych mediów, zagrażając funkcjonowaniu niezależnych wydawców i nadawców. Byłoby też niedobrym sygnałem na przyszłość, albowiem poczucie bezkarności mogłoby oznaczać przyzwolenie dla tego typu praktyk rozmaitych służb specjalnych i rządowych agend także w przyszłości. Izba Wydawców Prasy będzie konsekwentnie i zdecydowanie domagać się od właściwych organów państwa podjęcia odpowiednich i natychmiastowych działań celem jednoznacznego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości związanych zarówno ze sprawą będącą przedmiotem umorzonego i utajnionego postępowania zielonogórskiej prokuratury, jak i z każdą inną, w której zachodzi podejrzenie inwigilacji lub innych niedozwolonych metod w stosunku do mediów i dziennikarzy. Będąca istotą demokracji swoboda wypowiedzi i niezależność mediów wymagają zdecydowanej reakcji na jakiekolwiek sygnały mogące świadczyć o nieuprawnionej ingerencji państwa i jego organów w sferę wolnych i niezależnych mediów. Inwigilacja dziennikarzy godzi w ich niezależność i podważa zasadę ochrony dziennikarskich źródeł informacji, będącą jednym z warunków wolnej prasy. Może to w efekcie osłabić funkcje przynależne mediom a nawet dalece ograniczyć ich zdolność do przekazywania dokładnych, wiarygodnych informacji o sprawach budzących publiczne zainteresowanie. Zarząd Izby Wydawców Prasy
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8487187,Izba_Wydawcow_Prasy_zaniepokojona_doniesieniami_o.htmlWarszawa, 8 października 2010 r. Ponadto na temat publikacji Gazety Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,76842,8486187,Stop_inwigilacji.html http://wyborcza.pl/1,76842,8483410,Burza_wokol_artykulu_o_podsluchiwanych_dziennikarzach.html http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8483576,Seremet_interesuje_sie_sprawa_dziennikarzy__ale_ma.html
|







