|
|
|
| poniedziałek, 28 lutego 2011 23:14 | |||
Nadmierny formalizm sądów uniemożliwił rozpoznanie protestu wyborczego dotyczącego wyborów do rady gminy Konstancin-JeziornaW dniu 21 listopada 2010 r. odbyły się wybory do rady gminy Konstancin-Jeziorna. Analiza przebiegu tych wyborów wskazuje, że w sposób niewłaściwy zastosowano przepisy Ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw („Ordynacja wyborcza”).
Rada Miejska Konstancin-Jeziorna podjęła uchwałę w sprawie dokonania zmiany w podziale gminy na okręgi wyborcze. Główną treścią uchwały był załącznik, który przedstawiał listę ulic należących do każdego z czterech okręgów. Wbrew przepisom Ordynacji wyborczej władze samorządowe nie ogłosiły jednak powyższej uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego oraz nie podały jej do publicznej wiadomości w taki sposób, który umożliwia zapoznanie się z jej treścią przez przeciętnego wyborcę. Taka sytuacja może zaważyć na ważności przeprowadzonych wyborów. Protest wyborczy W związku z zaistniałą sytuacją Bogna Janke złożyła protest wyborczy. Kandydowała do rady gminy z listy „Porozumienie Obywateli Konstancin-Jeziorna", która w wyniku niedopełnienia przez władze samorządowe obowiązku zgodnego z ustawą poinformowania o zmianie okręgów wyborczych nie mogła zrealizować swojego czynnego i biernego prawa wyborczego. Sprawę opisała Gazeta Wyborcza. W sprawie tej wypowiedział się również profesor Wojciech Sadurski. Zdaniem prof. Sadurskiego „należy uznać, że brak efektywnego poinformowania obywateli w gminie Konstancin-Jeziorna o zmianie granic okręgów wyborczych w tej gminie stanowi jaskrawe pogwałcenie konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego w zakresie, w jakim zasada ta narzuca na władze obowiązek efektywnego poinformowania obywateli o zmianie treści prawa”. Opinia prawna prof. Sadurskiego również została złożona do Sądu. Postanowienie Sądu o pozostawieniu protestu bez dalszego biegu Sąd Okręgowy w Warszawie VI Wydział Cywilny Rodzinny-Odwoławczy wydał postanowienie z dnia 6 grudnia 2010 r., sygn. akt VI Ns 54/10, o pozostawieniu protestu bez dalszego biegu. W składzie sędziowskim zasiadała sędzia Małgorzata Masiulanis (przewodnicząca), sędzia Ewa Cywińska oraz sędzia Halina Żyźniewska-Olszewska. W uzasadnieniu Sąd podkreślił, że powyższy protest nie może zostać rozpoznany wobec braku wskazania legitymacji czynnej przez wnoszącą protest, tj. braku wykazania, że Bogna Janke jest faktycznie wyborcą zamieszkałym na terenie gminy Konstancin-Jeziorna. Z przepisu art. 58 ust. 3 Ordynacji wyborczej wynika, że uprawnienie do wniesienia protestu posiada wyborca, którego nazwisko w dniu wyborów było umieszczone w spisie wyborców w jednym z obwodów głosowania na obszarze danego okręgu wyborczego. W ocenie Sądu powyższa okoliczność nie została przez wnoszącą protest wskazana w proteście wyborczym przeciwko wyborom do rady gminy Konstancin-Jeziorna. Zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie B. Janke wniosła zażalenie i zaskarżyła w całości postanowienie wnosząc o jego uchylenie i orzeczenie nieważności wyborów do rady gminy Konstancin-Jeziorna. B. Janke wyraźnie zaznaczyła, że Sąd w uzasadnieniu dokonał błędnej kwalifikacji prawnej wskazując na treść art. 58 ust. 3 Ordynacji wyborczej. B. Janke nie wniosła protestu wyborczego w związku z wyborem radnego w wyborach samorządowych, lecz przeciwko ważności wyborów do rady gminy Konstancin-Jeziorna, co wyłącza zastosowanie art. 58 ust. 3 Ordynacji wyborczej. Ponadto, protest wyborczy B. Janke spełniał wszystkie wymogi formalne, jakim powinien odpowiadać. Ordynacja wyborcza jedynie w sposób ogólny określa te kryteria. W pozostałym zakresie Ordynacja odsyła do art. 126 k.p.c. Po pierwsze, zgodnie z art. 126 ust. 2 k.p.c. jako pierwsze pismo w sprawie protest wyborczy zawierał oznaczenie miejsca zamieszkania wnoszącej protest w lewym górnym rogu na pierwszej stronie protestu wyborczego. K.p.c. nie przewiduje żadnych dodatkowych wymogów mających na celu potwierdzenie miejsca zamieszkania w ściśle określony sposób przed sądem, np. w postaci złożenia odpowiedniego zaświadczenia. Po drugie, B. Janke była kandydatką w wyborach samorządowych do rady gminy Konstancin-Jeziorna. Zgodnie z art. 7 w zw. z art. 5 Ordynacji wyborczej, prawo kandydowania w wyborach do rady gminy przysługuje wyłącznie osobie posiadającej prawo wybierania do danej rady. Prawo wybierania posiada z kolei każdy obywatel polski posiadający co najmniej 18 lat, który stale zamieszkuje na obszarze działania danej gminy. B. Janke kandydowała w wyborach do rady gminy Konstancin-Jeziorna. Bezwzględnie zatem miała ona również czynne prawo wyborcze, a właśnie jako wyborca wniosła do Sądu protest wyborczy. To, że była kandydatką w wyborach zostało wyraźnie wskazane w tekście protestu wyborczego (choć został on złożony przez nią jako wyborcę, a nie jako kandydatkę). Po trzecie, w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy w Warszawie powziął jakiekolwiek wątpliwości, co do legitymacji czynnej B. Janke, istniała możliwość zweryfikowania tej okoliczności m.in. w postaci dopytania się o miejsce zamieszkania i okazanie dowodu osobistego. Z tego względu wydaje się, że automatyczne odrzucenie protestu wyborczego w niniejszej sprawie było działaniem nieproporcjonalnym do zaistniałej sytuacji. B. Janke jako osoba zainteresowana była uprawniona do udziału w posiedzeniu Sądu rozpatrującego ww. protest wyborczy. Nie sposób uznać, że B. Janke dopuściła się jakichkolwiek uchybień, co do wykazania swojej legitymacji czynnej do złożenia protestu wyborczego. Należy za to stwierdzić, że dopełniła ciążącego na niej obowiązku należytego wskazania faktu zamieszkiwania na obszarze gminy Konstancin-Jeziorna. Trudno sobie wyobrazić, aby każda osoba wnosząca protest wyborczy dołączała do niego kserokopię dowodu osobistego albo innego rodzaju dokument. Taki wymóg nie wynika z przepisów obowiązującego prawa. Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny wydał postanowienie z dnia 31 stycznia 2011 r., sygn. akt VI Acz 87/11, na mocy którego oddalił zażalenie B. Janke jako niezasługujące na uwzględnienie. Postanowienie to zostało wydane przez sędzię Annę Orłowską (przewodniczącą), sędziego Marka Podogrodzkiego (sprawozdawca) oraz sędzię Ksenię Sobolewską-Filcek. Zdaniem Sądu, B. Janke trafnie podkreśliła, że Sąd Okręgowy w Warszawie błędnie wskazał na treść art. 58 ust. 3 ustawy, jednakże pomimo popełnionego uchybienia, zapadłe rozstrzygnięcie zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie jest zgodne z prawem. Osoba wnosząca protest wyborczy powinna załączyć dokumenty, w oparciu o które możliwe będzie ustalenie legitymacji do wniesienia protestu wyborczego. Sąd Apelacyjny w Warszawie niestety nie wskazał jakie powinny być to dokumenty, ani nie dookreślił przepisów, z których to wyraźnie wynika. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwraca uwagę, że postanowienie to w ogóle nie dotknęło meritum sprawy, gdyż Sąd odstąpił od wypowiedzenia się w przedmiocie ważności wyborów do rady gminy Konstancin-Jeziorna. Zamiast tego Sąd skupił się na przesłankach formalnych. Jednakże i to budzi poważne wątpliwości. Sąd odrzucił protest wyborczy w przyczyn, które zdaniem Fundacji nie stanowiły uchybienia uzasadniającego konieczność jego odrzucenia. Sąd tym samym uchylił się od wydania orzeczenia w trudnej, a zarazem tak ważnej dla społeczeństwa oraz wartości demokratycznych sprawie. Ponadto należy podkreślić ogólną jakość orzeczenia wydanego i sygnowanego przez sąd wyższej instancji - Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zawiera ono błędy interpunkcyjne i gramatyczne. Dla przykładu warto zacytować jedno zdanie: „(...) Bogna Janke do załączonego protestu nie dołączył żadnych dokumentów w oparciu, o które możliwe byłoby ustalenie jej legitymacji do wniesienia protestu wyborczego.” Dodatkowo w uzasadnieniu postanowienia Sąd Apelacyjny w Warszawie na potwierdzenie stwierdzenia, że w sytuacji, gdy protest wyborczy dotknięty jest brakami nie wzywa się o ich uzupełnienie powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Wyrok ten został potraktowany tak jakby miał co najmniej walor precedensu, a tymczasem jest to wyrok sądu równorzędnego... Równie dobrze Sąd Apelacyjny w Warszawie mógł dojść do zupełnie innych wniosków samodzielnie analizując przepisy obowiązującego prawa. Komentarz dr Adama Bodnara, Sekretarza Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie budzi poważne wątpliwości. Sprawa ta dotyczy prawa wyborczego - fundamentalnego prawa w państwie demokratycznym, które niewątpliwie zostało naruszone. Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka potwierdził wybitny profesor prawa konstytucyjnego. Jednak sądy krajowe uchyliły się od rozstrzygnięcia tej sprawy. Osobiście jestem oburzony rozstrzygnięciem sądu, w tym brakiem ustosunkowania się do najważniejszych argumentów zażalenia oraz jakością merytoryczną uzasadnienia. Protesty wyborcze wnoszone są przecież nie w interesie prywatnym, ale przede wszystkim w interesie publicznym. Sądy powinny zdawać sobie z tego sprawę. Tymczasem wydawane rozstrzygnięcia wskazują jakby sądom wykonywanie kompetencji w tym zakresie nadmiernie ciążyło. Moim zdaniem sąd wobec tak poważnych naruszeń prawa wyborczego nie może być obojętny i zasłaniać się płaszczem nadmiernego formalizmu. Warto zauważyć, że sprawa Bogny Janke była wspierana przez Helsińską Fundację Praw Człowieka i jej prawników. Nie uważamy, abyśmy popełnili jakikolwiek błąd merytoryczny w sprawie. Skoro w ten sposób sądy postąpiły z dokumentami przygotowywanymi przez prawników to można się zastanawiać jaki los spotyka osoby składające protesty wyborcze nie posiadające większej wiedzy prawnej, lecz po prostu zaniepokojone różnymi przejawami niewłaściwej organizacji wyborów. Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformuje o tej sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich. Będziemy także starali się zainteresować Krajową Radę Sądownictwa trybem postępowania sądów w sprawach dotyczących protestów wyborczych. Jako obywatelowi, ale także wyborcy, jest mi przykro, że pierwotne naruszenie praw jednostki (wadliwa organizacja wyborów) prowadzi do kolejnego naruszenia praw jednostki (pozbawienia prawa do sądu). W ten sposób trudno jest zapewnić poszanowanie Konstytucji, skoro sądy nie chcą wykonywać swojej podstawowej roli – ochrony praw i wolności jednostki.”
|







