|
|
|
| niedziela, 20 lutego 2011 21:23 | |||
Obywatel ma prawo skarżyć się na działanie organów publicznych - wyrok w sprawie M.K.17 lutego 2011 r. przed Sądem Rejonowym w Płońsku odbyła się rozprawa w sprawie M. K., oskarżonej o zniesławienie (art. 212 par. 1 k.k.) przez funkcjonariusza policji, na którego M.K. złożyła skargę do przełożonego. Sąd uniewinnił oskarżoną od zarzucanego jej czynu.
Stan faktyczny Oskarżona jest właścicielką gospodarstwa agroturystycznego, na terenie którego dochodziło na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy do kradzieży sprzętu i aktów wandalizmu. Wszystkie postępowania dotyczące powyższych przestępstw prowadził oskarżyciel prywatny, który w każdym przypadku umarzał je z powodu niewykrycia sprawców. Oskarżona skierowała pismo w sprawie policjanta do jego przełożonego, zarzucając w nim nienależyte wykonywanie obowiązków przez funkcjonariusza. W konsekwencji, przy okazji kolejnej kradzieży na terenie nieruchomości K., komendant wyznaczył innego funkcjonariusza do prowadzenia postępowania, które tym razem doprowadziło do skazania złodziei. Rozprawa Podczas czwartkowej rozprawy sąd przesłuchał obie strony, badał motywy działania oskarżonej, treść złożonej przez nią skargi oraz pytał o przebieg umarzanych postępowań, które prowadził oskarżyciel prywatny. Policjant zeznał, że uraziły go m.in. podniesione przez oskarżoną w skardze do komendanta zarzuty „nieobiektywnego” postępowania oraz umyślnego niedopełnienia wszystkich czynności, których można było, zdaniem skarżącej, dokonać, aby zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia sprawców. Tymczasem oskarżona twierdziła, że jej intencją nie było obrażenie oskarżyciela prywatnego, ale zapewnienie prawidłowego przebiegu dochodzenia w ww. sprawach, co w jej opinii wymagało przydzielenia do ich prowadzenia innego funkcjonariusza. W swoim piśmie do komendanta oskarżona szczegółowo uzasadniła przedstawiane zarzuty, wskazując na konkretne zaniedbania ze strony oskarżyciela prywatnego. Ogłoszenie wyroku Sąd uniewinnił oskarżoną i obciążył oskarżyciela prywatnego kosztami postępowania. Podając ustne motywy wyroku, sędzia zaznaczył, że w demokratycznym państwie obywatele mają prawo do skargi na działalność przedstawicieli organów publicznych, jeśli ich intencją jest ochrona własnego interesu, a nie zamiar obrażenia czy poniżenia funkcjonariusza. Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 23 maja 2002 r. (sygn. akt V KKN 435/00) SR w Płońsku uznał, że zachowanie oskarżonej mieściło się w ramach „dozwolonej obywatelskiej krytyki”. Jak wskazał bowiem SN w przywołanym wyroku: „nie stanowią zniesławienia oświadczenia i wypowiedzi będące realizacją uprawnień opartych na prawie. Dotyczy to w szczególności krytycznych ocen wyrażonych w opiniach służbowych, skargach, pismach procesowych, krytyce naukowej, artystycznej itp.” Sąd zwrócił uwagę także na to, że oskarżona użyła w skardze wyważonych słów, nie była to wypowiedź wulgarna, czy nadmiernie „ostra”. Ponadto, oskarżona nie próbowała zdyskredytować funkcjonariusza wobec szerokiego kręgu odbiorców, np. zwracając się o nagłośnienie zgłaszanych zarzutów w mediach. Skarga była skierowana bezpośrednio do komendanta - przełożonego oskarżyciela prywatnego, tj. do organu właściwego do zbadania i zweryfikowania zastrzeżeń oskarżonej i ewentualnego wyciągnięcia konsekwencji. Sędzia dodał, że także w świetle standardów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wydanie wyroku skazującego w tej sprawie byłoby nieuzasadnione, gdyż ETPCz wielokrotnie podkreślał w swoim orzecznictwie, że „osoby wykonujące funkcje publiczne muszą liczyć się z dalej idącą krytyką ze strony obywateli w związku z pełnionymi zadaniami niż osoby prywatne”. Naturalne jest, że ze względu na piastowane funkcje publiczne, osoby te są bardziej narażone na krytykę i muszą „uzbroić się w grubszą skórę”. Wyrok nie jest prawomocny. Na rozprawie jako obserwator z ramienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka obecna była Dorota Głowacka.
|







