| PAP: Sąd do TK - czy karalność spontanicznych zgromadzeń jest legalna |
|
|
|
| czwartek, 17 stycznia 2008 15:01 | |||
PAP: Sąd do TK - czy karalność spontanicznych zgromadzeń jest legalna
Czy karalność spontanicznych zgromadzeń jest zgodna z konstytucją - pyta o to Trybunał Konstytucyjny stołeczny sąd. Rozpatruje on sprawę ekologa, ukaranego grzywną za organizację uznanej za nielegalną manifestacji przeciw budowie obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy. Na zdjęciu: mec. Katarzyna Woroszylska i Dariusz Szwed. W lipcu 2007 r. sąd grodzki ukarał Dariusza Szweda 100 zł grzywny za wykroczenie przewodniczenia lub organizacji zgromadzeniu zwołanemu bez zawiadomienia organów administracji. Działacz "Zielonych 2004" był organizatorem spontanicznej manifestacji w obronie Rospudy w lutym 2007 r., zwołanej naprędce pod Pałacem Prezydenckim z okazji nieoficjalnej wizyty w Polsce szefa Komisji Europejskiej Manuela Barroso. Z braku czasu Szwed nie dopełnił ustawowego obowiązku zawiadomienia organu gminy o zgromadzeniu nie później niż na 3 dni przed nim.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia - który rozpatruje sprzeciw Szweda od lipcowego wyroku wydanego w trybie nakazowym - wystąpił w środę na wniosek obrony do TK z pytaniem prawnym. Sprawę odroczono do rozstrzygnięcia pytania przez TK - co może zająć kilka miesięcy; TK nie wiąże tu żaden termin. Według sądu przepis nie przystaje do porządku prawnego w Polsce Sędzia Jacek Łabuda podzielił zdanie obrony, że artykuł kodeksu wykroczeń umożliwiający karanie za zgromadzenie - którego wcześniejsze zgłoszenie nie było możliwe z przyczyn niezależnych od organizatora, a odbycie go w innym terminie byłoby bezcelowe - narusza konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń oraz międzynarodowe zobowiązania Polski. Według sądu, ten artykuł "nie przystaje do obowiązującego w Polsce porządku prawnego". We wniosku do TK sędzia napisał, że takie niedopełnienie obowiązku, jak w tym przypadku, nie powinno rodzić negatywnych konsekwencji. "Biorąc pod uwagę cel owego zgromadzenia (ochrona ważnego interesu publicznego i ochrona środowiska poprzez ratowanie Doliny Rospudy, tym bardziej że ochrona środowiska stanowi jedną z podstawowych wartości chronionych przez Konstytucję RP), tym bardziej wydaje się, że taka represja nie powinna mieć miejsca" - dodał sędzia. Podkreślając rolę pokojowych zgromadzeń, sędzia stwierdził, że są one "częścią składową demokracji bezpośredniej" i spełniają "istotną rolę mechanizmu wczesnego ostrzegania", pokazując potencjalne i już istniejące źródło napięć. Przychylne opinie ETS i OBWE Przypomniał, że polskie prawo nie reguluje spontanicznych zgromadzeń, które są organizowane "na gorąco", dla zajęcia stanowiska wobec wydarzenia wcześniej nieprzewidzianego. Tymczasem - dowodził sędzia, powołując się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - od czynnika czasu zależy skuteczność wyrażonej opinii czy protestu. Powołał się też na opinie OBWE, że możliwość pokojowej i spontanicznej odpowiedzi na jakieś zdarzenie jest esencją wolności zgromadzeń. "Sprawa Rospudy stała się narzędziem poszerzania demokracji w Polsce" - mówił w sądzie PAP zadowolony Dariusz Szwed. Dodał, że kluczowe jest pytanie, dlaczego wcześniej nikt nie podnosił kwestii karalności za spontaniczne zgromadzenia. "Taka sytuacja była pewnie wygodna dla rządzących" - oświadczył. Fundacja Helsińska: prawo trzeba zmienić: Satysfakcji nie kryła też obrońca Szweda mec. Katarzyna Woroszylska. Powiedziała PAP, że dziś karze się tak samo organizatora spontanicznej pokojowej manifestacji, jak i takiej, której władze zakazały, bo np. stwarzała zagrożenie. Adam Bodnar z monitorującej sprawę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powiedział, że "gdyby każdy sąd tak porządnie uzasadniał swe decyzje, polski wymiar sprawiedliwości wyglądałby inaczej". Jego zdaniem, konsekwencją wystąpienia sądu do TK musi być odpowiednia zmiana prawa. Na taką potrzebę w listopadzie 2007 r. wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski w liście do szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Według RPO, "prawo powinno wyraźnie przewidywać wyjątek od wcześniejszego zawiadomienia organów władzy o zgromadzeniu, w przypadkach, kiedy takie zgłoszenie jest niemożliwe czy niepraktyczne".
|







