|
|
|
| piątek, 23 kwietnia 2010 11:20 | |||
Pismo Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie pracowników z UzbekistanuW lipcu 2009 r. „Gazeta Stołeczna” poinformowała o sprawie obywateli Uzbekistanu zatrudnionych w warunkach wyzysku przez polskiego przedsiębiorcę, dla którego wykonywali oni prace budowlane. W związku ze sprawą prowadzone były dwa postępowania, m.in. dotyczące naruszenia praw pracowniczych, które zostało umorzone 30 listopada 2009 r. Fundacja skierowała pismo do Prokuratora Okręgowego Warszawa - Praga z prośbą o rozważenie możliwości ponownego podjęcia postępowania w sprawie.
Dwaj Uzbecy - 21-letni Amal Mama D. i 19-letni Sardorbek H. - zostali w dniu 31 lipca 2009 r. oskarżeni o kradzież samochodu swojego pracodawcy. Jak utrzymywali w trakcie przesłuchania, fakt kradzieży samochodu dostawczego był sposobem na zwrócenie uwagi pracodawcy na warunki zatrudnienia na budowie – wykorzystywanie przez pracodawcę poprzez drastyczne zaniżanie wysokości wynagrodzenia i zredukowanie jej do poziomu „pensji głodowych”. Wynagrodzenie za dzień pracy miało wynosić 1 złoty. O trudnej sytuacji pracowników ma świadczyć m.in. fakt, iż przed rozpoczęciem przesłuchania, z powodu fizycznego wycieńczenia, musieli być oni dokarmieni przez funkcjonariuszy policji. Gazeta Stołeczna poinformowała, że pracownicy z Uzbekistanu wcześniej nie prosili o pomoc, ponieważ w Polsce przebywają nielegalnie. Z doniesień prasowych wynika, że dwaj Uzbecy byli pracownikami niewielkiego przedsiębiorstwa budowlanego (będącego własnością Janusza K.) - podwykonawcy inwestycji realizowanej przez JW Construction przy ul. Lewandów w Warszawie. W związku ze sprawą prowadzone były dwa postępowania: o kradzież samochodu oraz o naruszenie praw pracowniczych. Obie należały do właściwości Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ (sygn. sprawy dot. praw pracowniczych: 6 Ds. 1343/09). Według doniesień prasowych, prokuratura zamierzała poinformować o wynikach prowadzonego śledztwa Państwową Inspekcję Pracy. Helsińska Fundacja Praw Człowieka uzyskała od Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ informacje, że po zleceniu Policji przeprowadzenia czynności w sprawie o naruszenie art. 219 oraz 218 § 1 k.k., postępowanie to zostało następnie umorzone w dniu 30 listopada 2009 r. z uwagi na niemożność ustalenia miejsca pobytu, a tym samym brak kontaktu z pokrzywdzonymi. W ocenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, problem zapobiegania i karania za wykorzystywanie pracowników–imigrantów pochodzących z państw spoza Unii Europejskiej stanowi poważne wyzwanie - tym bardziej istotne i aktualne - z uwagi na wysokie zapotrzebowania na pracowników fizycznych w związku z przygotowaniami do organizacji w Polsce EURO 2012. Według doniesień prasowych, imigranci nielegalni zatrudnieni w Polsce bywają przyciągani na polski czarny rynek pracy przez ich rodzime firmy, które „pośredniczą w zatrudnieniu” i w zamian za wniesienie znacznych opłat, zobowiązują się do zagwarantowania dobrze płatnej pracy w docelowym państwie. Niejednokrotnie, tak jak w przypadku innych uzbeckich pracowników sprowadzonych do Polski przez firmę Bertur Biznes z Taszkientu, rzeczywiste warunki pracy daleko odbiegają od tych obiecywanych. Problem wykorzystywania pracowników-imigrantów uwidoczniony w sprawie uzbeckich robotników, wydaje się być szerszy. Liczne są doniesienia prasowe o przypadkach zatrudniania nielegalnych imigrantów w warunkach wyzysku. O społecznej doniosłości tego problemu świadczą m.in. wydarzenia, jakie miały miejsce w związku z protestem chińskich pracowników koczujących przed chińską ambasadą w Warszawie. Dochodzenie przed polskimi organami państwa ochrony praw i wolności jest dla pracowników-obcokrajowców utrudnione. Bardzo często, imigranci z uwagi na barierę językową i kulturową nie potrafią korzystać ze swoich uprawnień procesowych. Co więcej, podobnie jak w powyższej sprawie, nielegalny pobyt na terenie Polski powstrzymuje takie osoby przed zgłaszaniem nadużyć do prokuratury lub do Państwowej Inspekcji Pracy. Nielegalnie zatrudnieni obywatele państw trzecich znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji, ponieważ w przypadku zatrzymania grozi im odesłanie do kraju pochodzenia. Natomiast, wobec tych którzy uzyskali pozwolenie na pracę u jednego pracodawcy, procedura deportacyjna może być wszczęta w konsekwencji wystąpienia przez pracodawcę o anulowanie wizy.
|







