Sąd w Słupsku
: portale do rejestracji
W dniu 7 lutego
2008 r. przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpoznana została apelacja
w precedensowej sprawie „Gazety Bytowskiej.pl”, dotyczącej zakresu
odpowiedzialności administratorów portali internetowych. Na rozprawie
obecny był obserwator Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jak również
przedstawiciele mediów. Obrońcą oskarżonego jest na zasadzie
pro bono adw. Piotr Fedusio.
Leszek Szymczak,
właściciel i redaktor naczelny internetowego portalu Gazeta Bytowska.pl,
został oskarżony przez prokuraturę o niedotrzymanie obowiązku rejestracji
portalu (art. 45 Prawa prasowego). Ponadto, Szymczak był oskarżony
o dopuszczenie do opublikowania na stronach portalu postów mogących
nawoływać do popełnienia przestępstwa (art. 49a Prawa prasowego).
W marcu 2005 r. na stronie portalu pod tekstem opisującym pracę bytowskiego
komornika, który w czasie egzekucji poturbował 60-letnią kobietę,
znalazł się m.in. post: "Proponuję gościa zlinczować, skoro
metody cywilnoprawne zawiodły, wygląda bowiem na to, że trzeba będzie
bezczelność bezczelnością załatwić! Obywatele!!! To do was ta
odezwa".
Sąd Rejonowy
w Słupsku 7 marca 2007 r. warunkowo umorzył postępowanie w sprawie
na rok próby, stając na stanowisku, że portal internetowy to „dziennik
lub czasopismo”, a komentarze pod redakcyjnymi tekstami w serwisach
internetowych to "materiał prasowy", w rozumieniu prawa prasowego.
Uznał więc, że prowadzący portale internetowe powinni zarejestrować
taką działalność w sądzie, sami zaś wydawcy mogą zostać pociągnięci
do odpowiedzialności na gruncie przepisów Prawa prasowego za komentarze
pod tekstami w serwisach internetowych. Apelację wniosła zarówno
prokuratura jak i oskarżony.
Na rozprawie
apelacyjnej Sąd nie udzielił dziennikarzowi prywatnej stacji telewizyjnej
zezwolenia na rejestrację obrazu i dźwięku, uznając, że nie przemawia
za tym ważny interes społeczny. Przypomnijmy, że sprawa dotyczy portali
internetowych i ma w niej zastosowanie prawo prasowe. Sąd zwrócił
się wręcz do dziennikarza z prośbą o wyniesienie sprzętu z sali
rozpraw. Na jego wątpliwości co do postanowienia Sądu, Sąd zareagował
słowami: „nie teraz... przecież to tylko kwestie porządkowe...
chcemy sprawę rozpatrzyć jak najszybciej... sam Pan widzi, mamy dziś
tyle spraw... nie będziemy z Panem teraz wdawać się w dyskusję...”.
Oskarżyciel
publiczny podtrzymał swoją apelację jednocześnie wnosząc o oddalenie
apelacji oskarżonego. „Obrona twierdzi, że wyrok ma coś z tłumienia
krytyki prasowej, ograniczania swobody wypowiedzi... ma się to nijak
do tej sprawy” - argumentował. Przyznał, że zdaje sobie sprawę
z jej precedensowego charakteru. W opinii prokuratury „ustawodawca
nie nadążał za rozwojem technologii w mediach i właśnie dlatego
w tej sprawie trzeba odnieść się do prawa prasowego.”
Zdaniem obrony
taka interpretacja prawa prasowego jest wykładnią rozszerzającą,
która nie może mieć zastosowania w sprawie karnej, zgodnie z zasadą
nullum crimen sine lege certa et stricta. „Treść przepisów
Prawa prasowego miała niewątpliwie wpływ na postawę i świadomość
oskarżonego co do obowiązku rejestracji” - mówił adw. Piotr Fedusio.
Sam oskarżony
w ostatnim słowie powiedział: „Ubolewam nad tym, że jestem ofiarą
prawa przestarzałego. Kiedy wydawałem przez 15 lat Gazetę Bytowską
w formie papierowej, zarejestrowałem ją. Nie przyszło mi na myśl,
żeby zrobić to kiedy zakładałem portal internetowy.”
Sąd Okręgowy
w Słupsku orzekł, że prowadzenie portalu, w myśl prawa prasowego,
wymaga rejestracji, uznając Leszka Szymczaka winnym niedopełnienia
tego obowiązku.
Ze względu
jednak na niską szkodliwość czynu Sąd warunkowo umorzył postępowanie,
utrzymując w mocy tą część wyroku I instancji z 7 marca 2007 r.
„Ustalenia Sądu I instancji są prawidłowe – mamy do czynienia
z prasą, był obowiązek rejestracji, to kwestia oczywista” - powiedział
uzasadniając orzeczenie sędzia Witold Żyluk. Dodał, że „przedmiotem
ochrony jest tutaj rynek prasowy, to przepis służący ochronie wydawcy,
żeby na rynku nie znajdowały się publikacje o tej samej nazwie”.
W opinii Sądu oskarżony nie może się powoływać na swoją nieświadomość.
Ponieważ funkcjonuje na rynku prasowym, musi mieć określony poziom
świadomości i wiedzy. „Przecież rejestrował gazetę w formie papierowej”
- zaznaczył sędzia.
Co do drugiego
zarzutu, Sąd Okręgowy uchylił wyrok I instancji i przekazał sprawę
do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Słupsku.
Sędzia Żyluk
podkreślił, że przepisy Prawa prasowego wymagają ustalenia, czy
materiał prasowy zawierał znamiona przestępstwa. W tej sprawie zbyt
szybko przyjęto, że sporne posty zawierają znamiona przestępstwa
ściganego z art. 255 §1 kodeksu karnego („Kto publicznie nawołuje
do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego podlega grzywnie,
karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”).
Istnieje bowiem przepis o podobnej treści w kodeksie wykroczeń –
art. 52a – który różni się od art. 255 §1 k.k. postawionym warunkiem
- „jeżeli zasięg czynu albo jego skutki nie były znaczne”. Oznacza
to, że przy przestępstwie z art. 255 §1 k.k. skutki muszą być znaczne,
co zdaniem Sądu nie zostało udowodnione w sprawie Leszka Szymczaka.
Sędzia Żyluk zauważył, że te ustalenia powinny mieć miejsce jeszcze
na etapie postępowania przygotowawczego. Sąd przekazał wręcz wyrok
do ponownego rozpoznania „z sugestią, że Sąd Rejonowy powinien
rozważyć kwestię zwrotu akt do postępowania przygotowawczego z uwagi
na jego braki.”
|