| Adam Bodnar w "Gazecie Wyborczej" o zgromadzeniach spontanicznych |
|
|
|
| niedziela, 06 maja 2007 01:00 | |||
Adam Bodnar w "Gazecie Wyborczej" o zgromadzeniach spontanicznych
"Gazeta Wyborcza" z 5 maja zamieszcza artykuł Ewy Siedleckiej dotyczący objętej Programem Spraw Precedensowych sprawy Dariusza Szweda, któremu postawiono zarzuty przewodniczenia i organizacji nielegalnego zgromadzenia (art. 52 par 1 k.w). Był on organizatorem dwóch spontanicznych manifestacji w dniu 10 lutego 2007 r. w związku z "obroną doliny rzeki Rospudy". Manifestacje zorganizowano po tym jak wieczorem dnia poprzedzającego D. Szwed dowiedział się o nieoficjalnej wizycie przewodniczącego Komisji Europejskiej w Polsce. W tekście pojawiają pojawiają się wypowiedzi Adama Bodnara. Stwierdził on m.in."Nie ma takich ważnych wartości, dla których usprawiedliwione byłoby karanie za spontaniczne, pokojowe zgromadzenie. Takie zgromadzenia są często jedyną możliwością szybkiej reakcji społeczeństwa na ważne bieżące wydarzenia. Są wręcz solą korzystania z wolności zgromadzeń. Prawo powinno dawać możliwość ich organizowania i odbywania." Jak podkreśla A. Bodnar: "OBWE w uchwalonym kilka dni temu dokumencie dotyczącym standardów wolności zgromadzeń mówi, ze spontaniczne zgromadzenia są tym, co państwa powinny umożliwiać i chronić. W tym celu można by wprowadzić np. obowiązek zgłoszenia spontanicznego zgromadzenia przez telefon czy faks - przewiduje to np. prawo stanu Pensylwania. Albo zasadę, że dopuszczalne jest zgromadzenie spontaniczne, jeśli obiektywnie nie było możliwości dotrzymania terminu zgłoszenia, jest pokojowe i nie utrudnia ruchu. Takie rozwiązania są w innych krajach." (ds) Pełny tekst artykułu dostępny po kliknięciu na poniższy link: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4107793.html
|







