| "Gazeta Wyborcza": W poszukiwaniu etyki, czyli o dyskryminacji w szkole |
|
|
|
| środa, 26 września 2007 12:12 | |||
"Gazeta Wyborcza": W poszukiwaniu etyki, czyli o dyskryminacji w szkole
"Gazeta Wyborcza"z 25.09: Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
zajmuje się skargą państwa Grzelaków z Wielkopolski, którzy poskarżyli
się na problemy z organizowaniem lekcji etyki w szkole swojego syna.
Helsińska
Fundacja Praw Człowieka uważa, że problem z lekcjami etyki to
dyskryminacja uczniów. Opinię w tej sprawie Fundacja wysłała właśnie do
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
- Prawo do etyki w polskiej szkole jest iluzoryczne, więc tak jakby go nie było - mówi Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Lekcji etyki w szkołach tak naprawdę nie ma. Przecież na 32 tys. szkół są one w zaledwie 334, zaś religia nauczana jest w 27,5 tys. Zatrudnionych jest 21 tys. nauczycieli religii i tylko 412 nauczycieli etyki - wylicza Pudzianowska. W swojej opinii Fundacja wskazuje też m.in. brak przepisów określających, kto powinien zadbać o organizację lekcji etyki, brak podstawy programowej dla najmłodszych uczniów (przedszkole i klasy I-III). Pisze też, że brak zajęć z etyki tworzy presję, żeby uczniowie uczęszczali na lekcje religii. - To dyskryminuje uczniów, którzy nie chodzą na religię - mówi Pudzianowska. - Sprawa teraz nabrała większego znaczenia, od kiedy wprowadzono przepisy o wliczaniu oceny z religii bądź etyki do średniej z ocen - zaznacza Pudzianowska.
Aleksandra Pezda
"Gazeta Wyborcza", 25.09.2007
|







