|
|
|
| czwartek, 13 maja 2010 15:03 | |||
IAR: "HFPC: pomoc prawna dla żołnierzy na zagranicznych misjach"Helsińska Fundacja Praw Człowieka chce stworzenia systemu pomocy prawnej dla żołnierzy, którzy biorą udział w zagranicznych misjach. Przedstawiciele Fundacji argumentują, że przy ministerstwie obrony nie ma prawników, którzy w razie potrzeby pomogliby żołnierzom.
Pomysł utworzenia korpusu prawników powstał po sprawie dwóch polskich żołnierzy przypadkowo postrzelonych w 2006 roku przez Amerykanów w Iraku. Dwaj Polacy dopiero po czterech latach uzyskali od amerykańskiej armii 100 tysięcy dolarów odszkodowania. Przez cały czas ich sprawę za darmo poprowadziła mecenas Ewa Don-Siemion. Jak tłumaczy, bez pomocy profesjonalnego prawnika, żołnierze nie dostaliby odszkodowania. "To była również kwestia złożenia dokumentacji. Trzeba było szczegółowo opisać historię zdarzenia, jego przyczyny i skutki. To są wielostronicowe dokumenty, wymagające wielu załączników, które trzeba było pozbierać po szpitalach w całej Polsce i za granicą i przetłumaczyć z pomocą tłumacza przysięgłego. Z tego zrobiły się dwa duże segregatory" - tłumaczy mecenas Don-Siemion. Helsińska Fundacja Praw Człowieka argumentuje, że w większości NATO-wskich armii żołnierze mają do dyspozycji prawników. Najbardziej znany przypadek to jednostka Judge Advocate General's Corps (JAG), działająca w amerykańskiej armii. Maciej Bernatt z Helsińskiej Fundacji przekonuje, że Polacy na misjach często są pozostawieni sami sobie. Jak dodaje, nie chodzi tu wyłącznie o przypadki spraw karnych jak sprawa Nanghar Khel, ale również o sprawy osobiste poszczególnych żołnierzy. "Misja wojskowa może wiązać się z wieloma problemami, które mają swój skutek prawny. Chodzi o profesjonalnych prawników, a nie tylko o obrońcę, który będzie bronił żołnierzy z Naghar Khel. Cały artykuł jest dostępny tutaj.
|







