Media o sprawie Huberta H. - komentarze przedstawicieli Fundacji
Sprawa Huberta H. była jedną z najważniejszych informacji przedstawianych przez media w dniu 24 sierpnia 2006 r., jak również opisywanych w prasie z dnia 25 sierpnia 2006 r. W prasie, relacjach telewizyjnych i radiowych oraz w sprawozdaniach internetowych ondotowany został udział Helsińskiej Fundacji w sprawie, a także komentarze jej przedstawicieli - przede wszystkim prof. Zbigniewa Hołdy oraz Adama Bodnara. Sprawa Huberta H. została także opisana przez media zagraniczne - BBC.
W komentarzach ze strony przedstawicieli Fundacji do sprawy podkreślone zostało, że przepisy dotyczące odpowiedzialności za znieważenie głowy państwa (czy adekwatne przepisy dotyczące zniesławienia głowy obcego państwa) obowiązują w wielu państwach europejskich. Są one praktycznie niestosowane. Uważa się je za przeżytek poprzedniej epoki, która charakteryzowała się odmienną relacją pomiędzy jednostką a państwem oraz koniecznością ochrony autorytetu instytucji państwowych. Jeśli już przepisy te znajdują zastosowanie, to najczęściej kończą się głośnymi przegranymi sprawami w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
W niektórych państwach podejmuje się działania mające na celu całkowitą dekryminalizację przestępstwa zniesławienia, w tym także zniesławienia i zniewagi funkcjonariuszy publicznych. Procesy przed sądami cywilnymi powinny być bowiem jedynym sposobem dochodzenia ochrony reputacji, a nie przepisy karne, które mogą działać jak miecz Damoklesa na wolność słowa.
Nie ma także uzasadnienia dlaczego urzędnicy publiczni (nawet prezydent) powinni posiadać większy poziom ochrony reputacji niż osoby prywatne. Przecież to właśnie politycy powinni być szczególnie odporni na krytykę, czy nawet na nadużywanie brutalnych słów, bo na tym polega przejście do działalności publicznej. Polityk - jak zaznacza Europejski Trybunał Praw Człowieka - powinien mieć "grubą skórę", a tym samym być bardziej odpornym na krytykę czy innego rodzaju zaczepki. Tym samym nie może mieć większej ochrony niż osoba prywatna, choćby nawet był prezydentem.
W Polsce przepisy dotyczące znieważania głowy państwa (czy głowy obcego państwa) używane są rzadko, a jeśli już to czasami do celów kuriozalnych. Trudno sobie wyobrazić, ale artykuł "Obwoźne sado-maso" autorstwa Jerzego Urbana, obrażający Jana Pawła II, został uznany za znieważenie głowy obcego państwa - Głowy Państwa Watykan. W konsekwencji Jerzy Urban został skazany na karę 20.000 zł grzywny na podstawie art. 136 k.k.
W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie mamy do czynienia ze zwyczajnym nadużyciem wulgarnych słów - z odniesieniem się do Prezydenta i braci Kaczyńskich - przez osobę będącą pod wpływem alkoholu. Wypowiedź ta ani nie miała charakteru politycznego, ani nie była poważna. Jeśli już to można ją uznać za swoisty rodzaj skargi obywatelskiej - właściwy dla osób z marginesu społecznego i wyrażony jej specyficznym językiem, prawdopodobnie jedynym jej znanym. Można mieć wątpliwości czy wykrzykiwanie obraźliwych słów na Dworcu Centralnym o godz. 6.20 rano spełnia kryteria "publicznego" znieważenia, bo jeśli już to wypowiedź oskarżonego słyszało zaledwie kilka osób. Jedynymi świadkami potwierdzającymi to zdarzenie są w istocie policjanci legitymujący oskarżonego.
Działanie policji oraz prokuratury w sprawie jest zupełnie nieproporcjonalne do ewentualnych celów jakim mogą służyć przepisy chroniące głowy państwa przed zniewagą (o ile w ogóle uznamy, że są one konstytucyjne i powinny być stosowane). Wystarczyłoby upomnienie dla zaprowadzenia porządku oraz odwiezienie na izbę wytrzeźwień. Nawet jeśli policja zdecydowała się na przeprowadzenie postępowania, to zawsze prokurator powinien ocenić szkodliwość społeczną czynu oraz czy jest sens wnosić akt oskarżenia do sądu. Władza publiczna doprowadziła jednak do powstania sprawy, która przynosi jej więcej wstydu, niż służy jakiemukolwiek interesowi publicznemu. Nawet Kancelaria Prezydenta w swoich oświadczeniach się od tej sprawy odżegnuje. Odwołania literackie do Gogola oraz do Dobrego Wojaka Szwejka są w tym przypadku jak najbardziej na miejscu dla znalezienia właściwej proporcji do rozważań na temat tej sprawy.
|