|
|
|
| poniedziałek, 05 października 2009 11:14 | |||
PAP: HFPC krytycznie o rozszerzeniu operacyjnych uprawnień policji Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytykuje projekt rozszerzający stosowanie przez policję podsłuchów i innych form kontroli operacyjnej, w tym jej nowej metody - zdalnego dostępu do komputerów obywateli.
Swe uwagi do projektu nowelizacji ustawy o policji Fundacja przekazała wiceszefowi MSWiA Witoldowi Drożdżowi. Jak podano na stronie internetowej Fundacji, jej wątpliwości budzi m.in. rozszerzenie katalogu przestępstw, przy których zapobieganiu i ściganiu policja może stosować kontrolę operacyjną (czyli podsłuchy, podgląd, przeglądanie listów). Zgodnie z projektem, katalog ten - oprócz sprecyzowanych dziś najgroźniejszych przestępstw - miałby objąć także takie czyny jak: bójka, kradzież mienia znacznej wartości, zmuszanie do seksu, pornografia dziecięca i pedofilia, sutenerstwo, zdrada tajemnicy państwowej, zanieczyszczenie środowiska, wielka przestępczość ekonomiczna. Według projektu, taka zmiana "wypełnia luki w ochronie przed przestępczością". Zdaniem Fundacji, należałoby się raczej zastanowić nad redukcją dotychczasowego katalogu. Dowodzi ona, że kontrolę operacyjną stosuje się wtedy, gdy inne środki są nieskuteczne, a nie powinno się z niej korzystać, jeśli ma nie takiej potrzeby. "Z projektu wynika, iż zdaniem projektodawcy rozszerzenie zakresu przedmiotowego kontroli operacyjnej jest koniecznością. Tymczasem w uzasadnieniu nie zostały przedstawione argumenty przemawiające za zasadnością tego rozszerzenia" - podkreśla Fundacja. "Proponowana regulacja wydaje się mieć na celu stworzenie możliwości zalegalizowania jak największej porcji uzyskanych informacji o przestępstwach, o których organ ścigania dowiedział się niejako przy okazji prowadzonej działalności bez faktycznej kontroli ze strony sądu" - pisze Fundacja. Jej zdaniem nowe zapisy, w przypadku przestępstw przeciw ochronie informacji czy korupcji, mogą prowadzić do "niepotrzebnego nachodzenia się" kompetencji policji z ABW i CBA. Krytycznie Fundacja ocenia też nową formę kontroli operacyjnej, jaką miałoby być "stosowanie środków elektronicznych umożliwiających niejawne i zdalne uzyskanie dostępu do zapisu na informatycznym nośniku danych, treści przekazów nadawanych i odbieranych". W projekcie podkreślono, że jest to "jedyna skuteczna" metoda przełamania szyfrowanej łączności między komputerami osób będących w zainteresowaniu służb. Umożliwiałaby to instalacja w danym komputerze oprogramowania, które w tajny sposób monitorowałoby wszelkie wykonywane czynności i przekazywałoby je internetem do służb. "Niestety, w chwili obecnej stosowanie tego rodzaju narzędzi w Polsce nie jest prawnie usankcjonowane, z czego świat przestępczy doskonale zdaje sobie sprawę" - głosi projekt. Fundacja uznaje "za nieproporcjonalne i nieuzasadnione" stosowanie tej metody - określanej jako "wirus komputerowy, koń trojański" - wobec wszystkich przestępstw ujętych w proponowanym katalogu przestępstw. Fundacja uważa, że zdalne przeszukanie komputera powinno się ograniczać tylko do zwalczania najcięższych przestępstw. Cały artykuł dostępny jest tutaj.
|







