| Prawnicy Programu Spraw Precedensowych w Gazecie Prawnej |
|
|
|
| wtorek, 19 września 2006 01:00 | |||
Prawnicy Programu Spraw Precedensowych w Gazecie Prawnej w artykule „Nieskuteczna walka z opieszałością sądów"
W dniu 18 września 2006 r. w Gazecie Prawnej ukazał się artykuł autorstwa Adama Bodnara i Macieja Bernatta pt. „Nieskuteczna walka z opieszałością sądów". Udostępniamy treść artykułu: EUROPEJSKI TRYBUNAŁ PRAW CZŁOWIEKA SKARGA POLAKA NA PRZEWLEKŁOŚĆ POSTĘPOWANIA Nieskuteczna walka z opieszałością sądów Europejski Trybunał Praw Człowieka zajmie się skutecznością polskiej ustawy o skardze na przewlekłość postępowania - sprawdzi, czy ustawa z 2004 roku spełnia wymogi Konwencji Praw Człowieka. W maju 2006 r. do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (ETPCz) wpłynęła skarga E.Sz. na naruszenie przez Polskę art. 6 oraz art. 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (Konwencja). W skardze podniesiony został zarzut naruszenia prawa do rozpoznania prawa w rozsądnym terminie oraz zarzut nieskuteczności środka odwoławczego w przypadku zaistnienia przewlekłości postępowania. Co jest celem skargi W istocie skarga kwestionuje skuteczność ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez uzasadnionej zwłoki z dnia 17 czerwca 2004 r. (Dz.U. nr 179, poz. 1843). (ustawa o skardze na przewlekłość). Ustawa o skardze na przewlekłość została uchwalona w następstwie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w szczególności wyroku w sprawie Kudła przeciwko Polsce z dnia 26 października 2000 r., z którego wynikał obowiązek odpowiedniego uregulowania przez Rzeczpospolitą Polską możliwości odwołania w razie zaistnienia przewlekłości postępowania. W sprawie tej Trybunał stwierdził naruszenie zarówno art. 6 Konwencji jak i art. 13 - w związku z brakiem w prawie wewnętrznym skutecznego środka odwoławczego gwarantowanego przez ten przepis. E.Sz. pracowała jako funkcjonariusz policji. Do jej zadań należało rozpracowanie struktur zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Warszawy. Wraz z innymi policjantami została oskarżona w grudniu 2002 r. o współpracę z grupą przestępczą i udaremnianie śledztwa w sprawie. Opieszałe postępowanie Postępowanie było prowadzone niezwykle opieszale. Dla przykładu - Sąd Rejonowy w Warszawie, który jako pierwszy zajął się sprawą, zbadał (negatywnie) swoją właściwość do rozpoznania sprawy dopiero po półtora roku, podczas gdy badanie właściwości jest jedną z pierwszych czynności procesowych, do których podjęcia zobowiązany jest sąd. Oskarżona postanowiła w związku z tym skorzystać z nowej możliwości, jaką jej daje ustawa o skardze na przewlekłość, i w listopadzie 2005 r. złożyła odpowiednią skargę. W skardze tej wniosła o zasądzenie maksymalnie dopuszczalnej sumy pieniężnej z tytułu przewlekłości postępowania, tj. 10 000 zł. Po miesiącu skarga została rozpatrzona przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Postanowił on, że do przewlekłości postępowania faktycznie doszło, ale nie przyznał z tego tytułu żadnej sumy pieniężnej, stwierdzając, że jest ono niecelowe. E.Sz. próbowała uzyskać bardziej kompleksowe wyjaśnienie motywów tej decyzji sądu, ale okazało się to bezskuteczne. Słuszne zadośćuczynienie Zasadą przyjętą przez Trybunał jest wypłacanie słusznego zadośćuczynienia w przypadku przewlekłości postępowania. W przypadku kiedy Trybunał orzekał w polskich sprawach dotyczących przewlekłości, wysokość zadośćuczynienia wynosiła przeciętnie od 3000 do 5000 EUR. Tymczasem w Polsce z tytułu przewlekłości postępowania wypłaca się średnio 2050 zł (sądy okręgowe - dane za 2005 rok) lub 2750 zł (sądy apelacyjne), a w wielu sprawach w ogóle nie zasądza się zadośćuczynienia. Ustawa o skardze na przewlekłość przewiduje co prawda możliwość wniesienia oddzielnego pozwu na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego - art. 417 o odszkodowanie i zadośćuczynienia z tytułu przewlekłości postępowania. Ustawa nie przewiduje jednak w takim przypadku żadnych ograniczeń czasowych. W praktyce prawdopodobne jest, że w przypadku wniesienia odrębnego pozwu o odszkodowanie z tytułu przewlekłości postępowania, to postępowanie odszkodowawcze również będzie przewlekłe. Ponadto z praktycznego punktu widzenia, jeżeli ustawa o skardze na przewlekłość została uchwalona po to, by ułatwić skarżącym dochodzenie roszczeń z tytułu przewlekłości postępowania przed sądami polskimi, to odsyłanie ich do istniejącego już wcześniej art. 417 k.c. mają oni prawo uważać za zbędne. Sprawa E.Sz. nie jest odosobnionym przypadkiem, jeżeli chodzi o nieprzyznawanie jakiejkolwiek sumy pieniężnej tytułem rekompensaty za przewlekłe postępowanie. Sytuacja ta pozostaje w jawnej sprzeczności z uznaniem przez ETPCz istnienia silnego domniemania, że przewlekłe postępowanie sądowe skutkuje szkodą niematerialną. Za problematyczną należy uznać niemożność złożenia zażalenia na postanowienie rozstrzygające o zasadności skargi lub o wysokości zasądzonej sumy, co pozostawia decyzję sądu w tej materii bez jakiejkolwiek kontroli. Brak środka zaskarżenia został zamierzony przez ustawodawcę i wynikał z uznania postępowania w trybie ustawy o skardze na przewlekłość postępowania za postępowanie incydentalne (wpadkowe), a nie za postępowanie autonomiczne. Zwolennicy takiego rozwiązania uważają, że możliwość skorzystania z odwołania czyniłaby samo postępowanie w sprawie przewlekłości postępowania zbyt długo trwające. Wydaje się jednak, że nie jest to właściwy pogląd, z powodu faktycznie bardziej merytorycznego niż czysto procesowego charakteru postanowienia w kwestii przewlekłości. Kontrowersyjny przymus adwokacki Kolejne zastrzeżenie to obowiązek przymusu adwokackiego, który został określony w Uchwale Sądu Najwyższego z 17 listopada 2004 r. (sygn. III SPP 42/04), mającej moc zasady prawnej. SN stwierdził tam, że „do skargi na przewlekłość postępowania (...), rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy w sprawie cywilnej, stosuje się przymus adwokacko-radcowski (art. 3932 k.p.c.)". Nie odnosząc się szczegółowo w tym miejscu do argumentacji przedstawionej w niniejszej uchwale uznać należy, że może ona pozostawać w sprzeczności z art. 13 Konwencji. Sprawa Scordino Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, której prawnicy byli współautorami skargi do Strasburga, postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie jest przykładem niewłaściwego funkcjonowania systemu stworzonego na podstawie ustawy o skardze na przewlekłość. Sprawa E.Sz. jest dobrym przykładem na to, aby wytknąć wiele wad wynikających z przepisów powyższej ustawy, a także z praktyki sądowej. W niedawnym orzeczeniu z dnia 29 marca 2006 r. w sprawie Scordino przeciwko Włochom, Trybunał zakwestionował skuteczność ustawy będącej pierwowzorem polskiej ustawy o skardze na przewlekłość, tzw. ustawy Pinto. Wydaje się, że nadszedł odpowiedni czas, aby zacząć oceniać polską regulację, czy w istocie spełnia ona zasadę subsydiarności w rozwiązywaniu problemu przewlekłości postępowania oraz czy wykonuje wyrok w sprawie Kudła przeciwko Polsce. Skarga na przewlekłość Innym problemem jest fakt, że w praktyce dwumiesięczny termin, przewidziany na rozpatrzenie skargi o stwierdzenie przewlekłości, nie jest dotrzymywany. Coraz liczniejsze są sprawy o przewlekłość rozpatrzone po trzy- lub nawet czteromiesięcznym okresie oczekiwania. Nie tylko kompromituje to ustawę o skardze na przewlekłość jako środek mający zapobiegać przewlekłości postępowań, ale faktycznie przedłuża postępowanie główne. Warto podkreślić, iż Sąd Najwyższy musiał już rozstrzygnąć problem prawny co do możliwości złożenia skargi na przewlekłość, odnoszącej się do przewlekłości postępowania dotyczącego stosowania ustawy o skardze na przewlekłość. Sąd Najwyższy stwierdził, iż taka skarga nie przysługuje (postanowienie SN z 16 czerwca 2005 r., sygn. KSP 5/05). Sam fakt wydania takiego postanowienia przez Sąd Najwyższy wskazuje na poważne problemy związane z wprowadzeniem i egzekwowaniem ustawy o skardze na przewlekłość.
|







