| Prof. Hołda w "Gazecie Prawnej" |
|
|
|
| wtorek, 14 sierpnia 2007 10:05 | |||
Prof. Hołda w "Gazecie Prawnej"Nie zawsze nagranie może być dowodem Jeżeli nagranie rozmowy było dokonane w wyniku przestępstwa, to nie może być ono dowodem w sprawie. Przeszkodą wykorzystania nagrania nie może być jednak fakt, że osoba nagrywana nie wiedziała o tym fakcie. Nagrywanie rozmów nie jest jednak precyzyjnie uregulowane w naszym prawie. Kodeks postępowania karnego reguluje bowiem jedynie procedurę zakładania podsłuchów oraz ich wykorzystania w postępowaniu sądowym. Nie ma żadnych ograniczeń Z powodu nieprecyzyjnych regulacji prawnych powstają wątpliwości co do tego, w jaki sposób mogą być wykorzystane prywatne nagrania magnetofonowe. Niektórzy eksperci prawa karnego uważają, że w Polsce nie ma żadnych ograniczeń w zakresie nagrywania prywatnych rozmów. - W każdej sytuacji dozwolone jest nagrywanie rozmów, nawet jeżeli dotyczy to najważniejszych osób w państwie - mówi adwokat Ryszard Kuciński. Dodaje, że nagrania takie mogą być wykorzystane w postępowaniu karnym. Podobnego zdania jest karnista prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który uważa, że do dokonania takich nagrań nie jest konieczna zgoda osoby nagrywanej. - Przykładem może być sprawa Rywina, gdzie wyrok skazujący zapadł m.in. na podstawie nagrania prywatnej rozmowy, w której padła propozycja korupcyjna. Lew Rywin nie wiedział przecież, że jest nagrywany - mówi prof. Hołda. Inaczej przedstawia się sytuacja, gdy rozmowę nagrywa funkcjonariusz państwowy. - Zastanowiłbym się, czy funkcjonariusz państwowy, np. minister, który dopatrzył się w nagranej przez siebie rozmowie znamion czynu przestępczego, nie powinien, tak jak to musi zrobić oficer operacyjny, zalegalizować to nagranie - mówi adwokat Aleksander Pociej. Obowiązek takiej legalizacji wynika z art. 237 par. 2 kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że w wypadkach niecierpiących zwłoki kontrolę i utrwalanie rozmów telefonicznych może zarządzić prokurator, który obowiązany jest zwrócić się w terminie 3 dni do sądu z wnioskiem o zatwierdzenie postanowienia. Sąd wydaje postanowienie w przedmiocie wniosku w terminie pięciu dni na posiedzeniu bez udziału stron. Kiedy dowód jest dowodem Niektórzy prawnicy twierdzą jednak, że prywatnie nagrane rozmowy, bez wiedzy osoby nagrywanej, nie mogą być dowodem w sprawie. - Jeśli nagramy rozmowę ze znajomą nam osobą, a następnie oskarżymy ją o jakiś czyn w oparciu o to nagranie, to będzie to dowód uzyskany niezgodnie z prawem i sąd w postępowaniu karnym nie będzie mógł na nim oprzeć swojego wyroku - mówi Janusz Rittman, były wiceprezes ds. karnych sądu okręgowego w Łodzi. Dodaje, że to właśnie sąd na posiedzeniu niejawnym decyduje o tym, czy dany dowód dopuścić w sprawie. Zdaniem prof. Mariana Filara, karnisty z UMK w Toruniu, uzyskanie dowodu w postaci nagrania rozmowy w drodze przestępstwa jest jedynym ograniczeniem w skorzystaniu z niego w procesie sądowym. - Poza tym przypadkiem nie ma szczególnych wymogów co do dowodu w postaci nagrania i osoba nagrana nie może podważyć takiego dowodu poprzez oświadczenie, że została nagrana bez swojej zgody - uważa prof. Marian Filar. W polskim procesie karnym wszystko może stanowić dowód w sprawie. - Żadnego znaczenia nie ma, czy osoba, której głos został zarejestrowany, miała świadomość, że jest nagrywana - mówi prof. Piotr Kruszyński, specjalista prawa karnego z Uniwersytetu Warszawskiego (UW). Ocenia sąd Profesor Kruszyński przypomina też, że każdy dowód podlega swobodnej ocenie sądu. - Strona oskarżona na podstawie nagrania może przed sądem kwestionować jego wiarygodność - dodaje Piotr Kruszyński. W odrębnym postępowaniu osoba nagrana może podnosić, że nagrania dokonano bez jej wiedzy. - W takiej sytuacji w grę może wchodzi zarzut naruszenia dóbr osobistych - uważa dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW. Katarzyna Rychter Tomasz Jaraszek
"Gazeta Prawna" z 14.08.2007
|







