| "Rz": Pytanie do TK o prawo do spontanicznych wieców |
|
|
|
| czwartek, 17 stycznia 2008 15:06 | |||
"Rz": Pytanie do TK o prawo do spontanicznych wiecówPrawo niektórych krajów Unii Europejskiej dopuszcza zgromadzenia spontaniczne, natomiast polskie – nie. Czy to jest konstytucyjne? A tym bardziej karanie za branie w nich udziału? Takie pytanie skierował wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego warszawski Sąd Grodzki. Rozpatruje on sprawę Dariusza Szwedy, działacza Partii Zielonych 2004, oskarżonego o zorganizowanie 10 lutego 2007 r. przed Pałacem Prezydenckim nielegalnego protestu przeciwko budowie obwodnicy wokół Augustowa. Tego dnia ekolodzy mieli zarejestrowaną demonstrację – przed Ministerstwem Środowiska. W tym samym dniu do Polski przyjechał przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso. Chodziło o zwrócenie uwagi Brukseli na problem ochrony rzeki, a ponieważ Barroso składał wizytę prezydentowi, przez Internet zwołano spontaniczną manifestację (właśnie przed pałacem). Manifestacja 200 osób odbywała się na chodniku i nie blokowała nawet wjazdu do pałacu. Na zgłoszenie jej władzom nie było zaś czasu – przekonywał Szweda. Według dr. Adama Bodnara, szefa programu spraw precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która wspiera ekologa, kara jest tu kwestią drugorzędną (wymierzono mu 100 zł grzywny za wykroczenie). Ważniejsze jest prawo do zgromadzeń. W tym wypadku tzw. spontanicznych, gdy wynikła potrzeba szybkiego zabrania głosu w debacie publicznej w związku z nagłym wydarzeniem. W takich wypadkach wymóg zawiadomienia władz na co najmniej trzy dni przed zgromadzeniem istotnie narusza wolność zgromadzeń. Sędzia Jacek Łabuda uznał te argumenty za ważne i postanowił odroczyć rozpatrywanie odwołania ekologa, a zasadnicze pytanie skierować do Trybunału. Rzeczpospolita z 17 stycznia 2008 r.
|







