| "Rzeczpospolita" o obserwacjach sądowo-psychiatrycznych |
|
|
|
| niedziela, 27 sierpnia 2006 01:00 | |||
"Rzeczpospolita" o obserwacjach sądowo-psychiatrycznych
Dnia 22 sierpnia 2006 r. na łamach "Rzeczpospolitej" ukazał się artykuł autorstwa Adama Bodnara oraz Magdaleny Olczyk pt. "Czy obserwacja jest zawsze konieczna?" dotyczący problemu stosowania obserwacji sądowo-psychiatrycznych w procesie karnym. Artykuł powstał na podstawie tez sformułowanych w skardze konstytucyjnej w sprawie Hanny Różańskiej (SK 50/06). Magdalena Olczyk - współautorka - jest radcą prawnym współpracującym z Fundacją przy prowadzeniu niektórych spraw. Magdalena Olczyk przygotowywała wstępny projekt powyższej skargi konstytucyjnej. Autorzy wskazują, że w ostatnich miesiącach media donoszą o osobach, które czują się poszkodowane skierowaniem na 6-tygodniowe badania psychiatryczne w związku z toczącym się przeciw nim postępowaniem karnym. Sama możliwość kierowania oskarżonych na obserwację sądowo-psychiatryczną nie jest niczym nowym i zaskakującym. Sąd musi mieć instrument pozwalający na weryfikację poczytalności danej osoby. Jednakże wątpliwości budzą procedury postępowań, długość obserwacji sądowo-psychiatrycznych, a także ciężar gatunkowy spraw, w których ten środek jest stosowany. Możliwość skierowania osoby w postępowaniu karnym na obserwację sądowo- psychiatryczną w warunkach oddziału zamkniętego przewiduje art. 203 k.p.k. Zgodnie z tym przepisem sąd na wniosek biegłych lub prokuratora w postępowaniu przygotowawczym orzeka o przeprowadzeniu badania psychiatrycznego połączonego z obserwacją w zakładzie leczniczym. Takie postanowienie może zostać wydane, jeżeli wcześniej biegli psychiatrzy nie byli w stanie wydać opinii o stanie zdrowia w trakcie badania jednorazowego, w warunkach ambulatoryjnych. Zastosowanie przez sąd powyższego środka oznacza dla osoby, wobec której jest stosowany, nic innego jak pozbawienie jej wolności na czas trwania obserwacji. Trudno inaczej ocenić konsekwencję umieszczenia osoby w zakładzie zamkniętym przez określony czas, gdy powoduje to separację od rodziny, przyjaciół, uniemożliwia wykonywanie pracy, normalne funkcjonowanie w środowisku, a pobyt w szpitalu poddany jest ścisłemu nadzorowi, dyscyplinie i kontroli (por. definicję "pozbawienia wolności" w sprawie Guzzardi przeciwko Włochom, wyrok z 6 listopada 1980 r.). Tymczasem wolność człowieka, wolność osobista i godność człowieka stanowią jedne z podstawowych zasad Konstytucji. O ile, zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, dopuszczalne są ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych praw i wolności, o tyle względy demokratycznego państwa prawnego oraz sprawiedliwości proceduralnej wymagają takiego ukształtowania przepisów, aby w jak najmniejszym stopniu ingerowały w wolność jednostki i chroniły jej prawa. Dlatego kierowanie na obserwację sądowo-psychiatryczną w zakładzie zamkniętym powinno być uzależnione od jasno i precyzyjnie określonych przesłanek. Ponadto, środek ten powinien być stosowany jedynie w tych sytuacjach, gdy w inny sposób (tj. za pomocą obserwacji - nawet kilkugodzinnych - w warunkach ambulatoryjnych) nie można określić stanu poczytalności osoby. Czyli jedynie w ostateczności. Określone w przepisach k.p.k. wymagania, jak i praktyka stosowania tego środka, dalekie są od konstytucyjnych wzorów, określających w jakich sytuacjach tak daleko posunięta ingerencja w zakres wolności człowieka jest uzasadniona i legalna. Art. 203 K.p.k. przyznaje sądom możliwość kierowania na obserwację psychiatryczną w warunkach oddziału zamkniętego na okres nie dłuższy niż 6 tygodni. W praktyce jednak sady traktują wskazany przedział czasowy za minimalny, nie przyjmując do wiadomości, że także okres krótszy w części przypadków może się okazać wystarczający. Nie ma przy tym granicy stosowania tego środka. Jeżeli zakład psychiatryczny wnioskuje o przedłużenie badań, sąd z reguły się na to zgadza. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie wymogu szczegółowego uzasadniania dlaczego ten, a nie inny okres jest niezbędny dla przeprowadzenia badań. Być może to skłoniłoby biegłych i sądy - orzekające na podstawie ich opinii - do rozważenia kierowania na krótsze badania niż 6 tygodni. Przepis ten nie różnicuje także możliwości obserwacji psychiatrycznej w zakładzie zamkniętym w zależności od rodzaju i wagi zarzucanego przestępstwa. Jest to po części uzasadnione celem badań psychiatrycznych - określeniem poczytalności w momencie popełnienia czynu. Powstaje jednak pytanie, czy środek ten powinno się w takim sam sposób stosować bez względu na to czy chodzi o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, czy publicznego, bez względu na to jakiego rodzaju jest to przestępstwo. W konsekwencji powoduje to, że na badania psychiatryczne połączone z wielotygodniową obserwacją w zakładzie leczniczym kierowane są osoby oskarżone np. o znieważenie czy pomówienie, jak też i osoby oskarżone o popełnienie najcięższych przestępstw jak z art. 148 k.k. Poważne wątpliwości budzi także brak szczegółowych wymagań dotyczących biegłych wydających opinię w trybie art. 202 § 1 k.p.k. To od jej treści zależy najczęściej skierowanie na późniejsze badania w oddziale zamkniętym. Art. 202 k.p.k. nie precyzuje jakie kwalifikacje powinien posiadać biegli sądowi, ani metod kontroli nad nimi. W konsekwencji w praktyce dochodzi do sytuacji, gdy do wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego powoływani są biegli ad hoc, a opinie dotyczące tak skomplikowanej materii są wydawane przez niektórych z nich w tak krótkim czasie, że można zastanawiać się nad ich rzetelnością. Warto w związku z tym zastanowić się czy biegłymi nie powinny być jedynie osoby wpisane na listę biegłych sądowych, poddani nadzorowi co do swojej fachowości i etycznego postępowania. Obecnie biegli nie podlegają żadnemu kodeksowi etycznemu, choć jego projekt został przygotowany w ramach prac Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sadowej. Należy także rozważyć wprowadzenie specjalizacji lekarskiej w zakresie psychiatrii sądowej. Jedynie precyzyjnie i jasno określone przypadki uprawniające władzę publiczną do ingerencji w wolność osobistą jednostki spełniają wymogi Konstytucji RP. Na podstawie k.p.k. istnieje możliwość zwrócenia się o wydanie opinii psychiatrycznej wtedy, gdy istnieją wątpliwości czy oskarżony był poczytalny w chwili popełnienia czynu. Zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie wskazuje się, że wątpliwości te muszą być uzasadnione, wynikające z obiektywnych i rzeczywistych przesłanek oraz oparte na dowodach oraz konkretnych okolicznościach. Aktualne ukształtowanie przepisów umożliwia organom dosyć dowolną decyzję w zakresie powołania biegłych w celu wydania opinii. Uniknięciu wszelkich niejasnych sytuacji i wątpliwości zapobiegałaby w znacznym stopniu szczegółowa regulacja ustawowa wymagająca, aby sądy dokładnie określały przesłanki uzasadniające skierowanie na obserwacje psychiatryczne, a także imienne wskazywały biegłych. W k.p.k. nie jest również dookreślone czy opinia biegłych ma być opinią wspólną czy też opinią wydaną indywidualnie przez każdego z powołanych biegłych. Jeżeli już dochodzi do samych badań w warunkach oddziału zamkniętego, to sąd wskazuje jedynie zakład leczniczy w którym będzie prowadzona obserwacja i który wyda opinię. Kto imiennie będzie to robił pozostaje poza kontrolą sądu.
W sprawach z zakresu ograniczenia wolności osobistej ustawodawca nie powinien dopuścić do występowania żadnych wątpliwości w zakresie przesłanek umożliwiających ingerencję w to podstawowe prawo jednostki. Art. 202 i 203 k.p.k. mogą być pod tym względem kwestionowane. Powyższe argumenty przekonują o potrzebie ingerencji ustawodawcy w przepisy K.p.k. i takie ukształtowanie procedury umożliwiającej umieszczanie oskarżonych w zakładach zamkniętych w celu przeprowadzenia badań psychiatrycznych, by możliwe to było tylko w wyjątkowych wypadkach. Nie sposób zaprzeczyć, że obserwacje w warunkach oddziału zamkniętego są środkiem koniecznym dla osiągnięcia celów postępowania karnego. Jest to jednak środek na tyle dolegliwy, że regulacje ustawowe nie powinny dopuszczać żadnej arbitralności zarówno w procedurze orzekania jak i realizowania go.
|







