| "Rzeczpospolita": Proces przeciwko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka? |
|
|
|
| wtorek, 12 czerwca 2007 01:00 | |||
"Rzeczpospolita": Proces przeciwko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka?Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka przyjmuje z reguły surowe, rygorystyczne zasady odpowiedzialności policji za zdrowie i życie zatrzymanych osób - przypomina publicysta "Polityki" Stanisław Podemski Policja poczuła się urażona pomówieniem o zagadkową śmierć człowieka zatrzymanego na komisariacie. Zapowiada więc proces przeciwko autorowi tej wypowiedzi prof. Andrzejowi Rzeplińskiemu, wiceprezesowi Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jako wieloletni doradca społeczny kolejnych komendantów policji (do roku 2004) odradzam najusilniej ten proces. Nie tylko dlatego, że takie tragiczne wypadki zdarzają się na całym świecie i wówczas orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przyjmuje z reguły surowe, rygorystyczne zasady odpowiedzialności policji. Także dlatego, że nie wypada i nie godzi się pozywać organizację obywatelską od dziesięcioleci (w tym także już w końcowym okresie PRL) dopominającą się mężnie i skutecznie o przestrzeganie praw ludzkich i obywatelskich. Organizację znaną nie tylko z obiektywizmu i znawstwa prawa, ale także i nieposzlakowanego autorytetu moralnego. Pomysł tego procesu jest więc fatalny, skazany na niepowodzenie. Od z górą dwóch lat fundacja prowadzi program pilotażu spraw precedensowych, szczególnie ważnych dla praw człowieka i obywatela. Program ten trudno przecenić. Oto zaledwie kilka z wielu licznych spraw objętych przez fundację listą precedensowych i zarazem skala jej zainteresowań: sprawa lekarza w jego prawie do koleżeńskiej krytyki i pacjentki w precedensowym, głośnym procesie dotyczącym aborcji z przyczyn zdrowotnych (udana skarga do Trybunału w Strasburgu); krytyczna opinia dla Sądu Najwyższego w sprawie przeludnienia więzień i wystąpienie w obronie znieważanych bezkarnie w Internecie; opinia na temat zabezpieczenia sądowego w procesach prasowych i stanowisko przedłożone Trybunałowi w Strasburgu w sprawie odszkodowań za wywłaszczone w 1946 r. przedsiębiorstwa prywatne; obrona prawa do rzetelnego, a nie przewlekłego procesu sądowego i stawianie pod pręgierzem zbędnej często długości i ilości aresztowań tymczasowych. Każdy uważny obserwator procesów legislacyjnych i sporów o interpretację prawa dostrzeże wyraźnie wagę i rolę organizacji grupujących wybitnych, a zarazem niezależnych ekspertów prawnych ze środowisk naukowych, adwokackich, radcowskich. W"Biuletynie programów spraw precedensowych" czytamy: "U podstaw stworzenia projektu leżało przekonanie, że zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego w zbudowanie standardów praw człowieka jest konieczne w celu stabilizacji rządów prawa i demokracji". Powtórzę: z autorami tych sprawdzonych przez wieloletnią praktykę deklaracji, komu jak komu, ale właśnie policji, walczyć po prostu nie wypada. Władze prokuratorskie z urzędu wyjaśnią rzeczywisty stan i ustalą winowajców i to powinno wystarczyć.
Autor: Stanisław Podemski
|







