| "Rzeczpospolita": Trybunał coraz częściej przyznaje rację polskim obywatelom |
|
|
|
| sobota, 18 sierpnia 2007 17:48 | |||
"Rzeczpospolita": Trybunał coraz częściej przyznaje rację polskim obywatelomNie ma już dziedziny, w której Polacy nie szukaliby pomocy w Strasburgu. Pod względem liczby skarg zajmujemy drugie miejsce, tuż po Rosji. Najczęściej żalimy się na zbyt długie areszty i ciągnące się latami procesy W ostatnich latach znacznie wzrosła liczba skarg kierowanych przez Polaków do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które uznano za zasadne. W 2004 r. było ich 66, w 2005 r. - 183, a w 2006 r. - już 256. Aresztowania i przewlekłościO tym, że polskie władze często nie przestrzegają prawa, świadczyć może choćby podsumowanie ubiegłego roku - 107 wyroków, w których zostało stwierdzone przynajmniej jedno naruszenie konwencji. Najwięcej spraw przeciwko Polsce dotyczy zbyt długich aresztów (108 wyroków w latach 1999 - 2006) oraz przewlekłości procesów sądowych (w tym samym czasie -210 wyroków). Najwyższa dotychczas kwota zadośćuczynienia (213 tys. złotych) została wypłacona w sprawie Broniowski przeciwko Polsce, dotyczącej mienia zabużańskiego. W większości wypadków kwota zadośćuczynienia nie przekracza jednak kilku tysięcy euro. Skargi nie zawsze zasadneO tym, że złożyć skargę do Trybunału nie jest łatwo, wiedzą ci, którzy próbowali to nieskutecznie zrobić. Ludzie, którzy czują się pokrzywdzeni wyrokami polskich sądów, bardzo często szukają pomocy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Pomagamy pisać skargi -mówi "Rz" prof. Andrzej Rzepliński. Fundacja niesie ratunek na dwa sposoby: pomaga już po wyroku albo pilotuje sprawy toczące się jeszcze przed sądami. Jak tłumaczy prof. Rzepliński, wszystko po to, by dzięki orzecznictwu Strasburga w niektórych sprawach albo polski ustawodawca poprawił prawo, albo nasze sądy przyjęły inną linię. Trybunał, jako instytucja międzynarodowa, która rozpoznaje skargi osób zarzucających naruszenie praw zawartych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, rządzi się szczególnymi prawami. Po pierwsze, skargę może wnieść ofiara takiego naruszenia, które dotyczy jej bezpośrednio i osobiście. Jejprzedmiotem mogą być wyłącznie działania lub zaniechania władz publicznych (parlamentu, organów administracyjnych, sądów) konkretnego państwa. Tak więc nie można się skarżyć na osoby fizyczne czy organizacje prywatne. Najważniejszą sprawą jest jednak to, że Trybunał może rozpatrywać sprawy dopiero po wyczerpaniu wszystkich dostępnych w danym państwie środków odwoławczych. Zwykle oznacza to wniesienie skargi we właściwym sądzie, później apelacji, a czasem i kasacji. Drugi warunek, to dotrzymanie półrocznego terminu - skarga musi zostać w niesionawciągu sześciu miesięcy od podjęcia ostatecznej decyzji. Skargi można wnosić wyłącznie drogą pocztową (nie telefonicznie). Jeśli obywatel korzysta z poczty elektronicznej (e-mail) lub faksu, konieczne jest następnie nadesłanie potwierdzenia pocztą. Nie trzeba osobiście stawiać się w Strasburgu i skarżyć się ustnie.
Agata ŁUKASZEWICZ "Rzeczpospolita" z 18.08.2007
|







