| wyborcza.pl: ubezwłasnowolniony też wyborca |
|
|
|
| wtorek, 25 maja 2010 09:20 | |||
|
Automatyczne pozbawienie osób ubezwłasnowolnionych prawa głosowania łamie Europejską Konwencję Praw Człowieka - orzekł wczoraj Trybunał w Strasburgu. W Polsce dotyczy to ponad 60 tys. osób
To znaczy, że każdy, kto jest ubezwłasnowolniony - wszystko jedno czy częściowo czy całkowicie - pozbawiony jest automatycznie prawa udziału w głosowaniu. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich od lat sygnalizuje zaś, że polskie sądy szafują ubezwłasnowolnieniem. Orzekają je nierzadko bez wysłuchania podsądnego, na podstawie opinii lekarza, który nie zbadał pacjenta osobiście. Ubezwłasnowolnienie zbyt często orzeka się dla wygody rodziny, która np. może potem chorego umieścić w zakładzie i przejąć jego mieszkanie. Albo dlatego, że chory w okresie pogorszenia lekkomyślnie wydaje czy rozdaje pieniądze. Tak było w przypadku Alajosa Kissa, Węgra, którego skargę za słuszną uznał wczoraj Trybunał w Strasburgu. Kiss jest chory na psychozę maniakalno-depresyjną i, ku rozpaczy rodziny, w okresach pogorszenia wydaje pieniądze bez opamiętania. Ale znacznie częściej choroba jest w remisji, czyli Alajos Kiss jest "normalny". Jednak częściowe ubezwłasnowolnienie spowodowało wykreślenie go ze spisu wyborców, bo przepisy węgierskie są w tej sprawie takie, jak polskie: automatyczną konsekwencją ubezwłasnowolnienia jest utrata praw wyborczych.
Trybunał w Strasburgu w ogłoszonym wczoraj wyroku powiedział, że taki automatyzm narusza prawo wyborcze zagwarantowane każdemu w art. 3 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trybunał uznał, że sądy, do których odwołał się Alajos Kiss żądając stwierdzenia, czy jego schorzenie rzeczywiście dyskwalifikuje go jako wyborcę powinny móc ocenić jego sytuację. I przywrócić mu prawo wyborcze lub uznać, że nie jest zdolny do racjonalnego głosowania.
Czy po tym wyroku także Polska powinna zmienić swoje prawo? - Formalnie nie mamy takiego obowiązku. Ale gdy jakiś ubezwłasnowolniony z Polski poskarży się na automatyczne pozbawienie go praw wyborczych, to należy sądzić, że wynik będzie podobny - mówi prof. Jerzy Ciemniewski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego - Dlatego trzeba działać w dobrej wierze: przyjąć praktykę, że państwa Rady Europy dostosowują swoje prawo do standardów ustalonych przez Trybunał w Strasburgu także wtedy, gdy wyrok ich nie dotyczy bezpośrednio.
Źródło: Gazeta Wyborcza (portal: wyporcza.pl)
|







