|
"Życie Warszawy" o sprawie Ewy Sz. - polski rząd chce ugody |
|
|
|
|
wtorek, 21 sierpnia 2007 08:59 |
"Życie Warszawy" o sprawie Ewy Sz. - polski rząd chce ugody
E. Sz. pracowała jako funkcjonariusz policji. Wraz z innymi
policjantami została oskarżona w dniu 5 grudnia 2002 r. o współpracę z
grupą przestępczą i udaremnianie śledztwa w sprawie. Postępowanie było
prowadzone niezwykle opieszale - np. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy
badał swoją właściwość do rozpoznania sprawy przez półtora roku.
Oskarżona postanowiła złożyć skargę na przewlekłość postępowania i
wniosła o zasądzenie maksymalnej w polskim prawie sumy pieniężnej z
tytułu przewlekłości postępowania tj. 10 000 PLN. Sąd Okręgowy w
Warszawie uznał, że faktycznie doszło do przewlekłości postępowania,
ale nie przyznał z tego tytułu żadnej sumy pieniężnej, co więcej faktu
powyższego w żaden sensowny sposób nie uzasadniając. Fundacja złożyła w
jej sprawie skargę do ETPCz. Skarga dotyczy naruszenia przez Polskę
art. 6 Konwencji ze względu na przewlekłość postępowania przed sądami
polskimi oraz w związku z naruszeniem art. 13 Konwencji poprzez nie
zapewnienie skutecznego środka odwoławczego w razie zaistnienia
przewlekłości postępowania. Skarga kwestionuje skuteczność ustawy o
skardze na przewlekłość postępowania jako skutecznego środka
odwoławczego w rozumieniu Konwencji.
Jak informuje "ŻW" z 21 sierpnia 2007 r., polski rząd wystąpił z propozycją ugody w sprawie, potwierdzając, że doszło w sprawie do przewlekłości. Jak komentuje na łamach "ŻW" prof. Andrzej Rzepliński, sprawa Ewy Sz. to przejaw "totalnej bezduszności w stosunku do osób, które nigdy nie powinny zasiąść na ławie oskarżonych."
|