| poniedziałek, 27 września 2010 07:08 |
Lex.pl: Prokurator na parę dni za kraty. I niech zapłaci za wyżywienie!Podczas lubelskiego procesu o odszkodowanie dla byłego policjanta za niesłuszne aresztowanie, reprezentująca nasze Państwo pani prokurator wygłosiła na sali rozpraw zdanie, które powinno przejść do historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Otóż zdaniem tej pani, od wnioskowanej przez powoda sumy odszkodowania należy odjąć koszt wyżywienia osadzonego w areszcie, bo przecież zaoszczędził w ten sposób na swoich wydatkach. Szczera prawda, z oczywistych względów nie jadł wtedy posiłków w domu. Oszczędność więc była. Tylko co z paczkami, które zapewne przynosiła mu rodzina? Idąc za kierunkiem myślenia przedstawicielki prokuratury, należałoby to odliczyć z kolei od tych odliczanych od odszkodowania sum za wyżywienie. A co by było, gdyby wartość paczek przekroczyła wydatki zakładu karnego na wyżywienie aresztanta, o co nietrudno? Takie pytania można mnożyć. Pytania absurdalne, jak absurdalna była propozycja pani prokurator. Jak to skomentować? Np. tak, że przełożeni pani prokurator mogliby ją skierować na jakiś czas do zakładu karnego, żeby zobaczyła, jak to jest. No i oczywiście, wartość wydanego jej tam pożywienia trzeba odliczyć od pensji. Taka “praktyka” byłaby zresztą niegłupia dla wszystkich prokuratorów i sędziów. Może z większym wyczuciem wypowiadaliby się (i wyrokowali) o takich przypadkach, jak kilkumiesięczny niezasłużony pobyt w więzieniu. |

