|
|
|
| wtorek, 24 lipca 2007 10:33 |
Prawa pracowniczeBożena Łopacka Bożena Łopacka jest byłą pracownicą sklepu Biedronka, która zmuszana była do pracy ponadwymiarowej bez żadnego dodatkowego wynagrodzenia. Jest to pierwszy przypadek w Polsce żądania wynagrodzenia za nadgodziny przez pracownika supermarketu. Dnia 19 stycznia 2005 r. wydany został wyrok uchylający sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Elblągu. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zgodził się w uzasadnieniu z argumentacją prawną przedstawianą przez Fundację. Obecnie sprawa jest rozpoznawana przez Sąd Okręgowy w Elblągu. Fundacja uczestniczy w sprawie w charakterze organizacji społecznej. Dnia 22 grudnia 2004 r. Prokuratura Okręgowa postanowiła wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie popełnienia przestępstwa przez członków Zarządu Jeronimo Martins Dystrybucja Sp. z o.o. polegającego na stworzeniu systemu nadużycia praw pracowniczych. Fundacja od początku monitoruje postępowanie przygotowawcze w tej sprawie, które jednak nie zakończyło się jeszcze skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. W związku wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 stycznia 2005 r. Fundacja skierowała do sądów powszechnych, przed którymi toczą się sprawy o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, oświadczenie zawierające najważniejsze tezy wyroku w sprawie B. Łopackiej. Sprawa B. Łopackiej jest zawieszona do czasu wyliczenia wynagrodzenia z tytułu godzin nadliczbowych przepracowanych przez biegłego.
Fortum Płock W firmie Fortum Płock sp. z.o.o. w Płocku działają obecnie trzy związki zawodowe: K.Z.Z. Ciepłowników, K.Z. NSZZ „SOLIDARNOŚĆ 80” i M.Z.Z.E.C. „KOMUNALNIK”. W Fortum DZT Service sp. z.o.o. w Oddziale Płock działają K.Z.Z. Ciepłownik i M.Z.Z.E.C. „KOMUNALNIK”. Zarząd Związku „KOMUNALNIK” wniósł do Prokuratury Rejonowej w Płocku zawiadomienie o przestępstwie. Związkowcy zarzucają, że Zarząd Fortum Płock sp. z.o.o. w Płocku i Zarząd Fortum DZT Service sp. z.o.o. utrudnia im działalność związkową, a także dyskryminuje i szykanuje pracowników należących do związku. Zdaniem przedstawicieli związku „KOMUNALNIK”, Zarząd Fortum Płock sp. z.o.o. i Zarząd Fortum DZT Service sp. z.o.o., systematycznie utrudnia ich działalność, a w szczególności nie respektuje ustaleń Porozumienia dotyczącego interesów pracowników Płockiej Energetyki Cieplnej Sp. z.o.o. Według relacji związkowców: wbrew treści w/w porozumienia, Zarząd Spółki nie udostępnił na potrzeby związku odpowiednio wyposażonego pomieszczenia biurowego; Fortum DZT Service nie potrąca i nie przekazuje składek członkowskich na konto Związku; Zarząd Fortum Płock dysponuje środkami funduszu socjalnego bez uzgodnienia ze wszystkimi organizacjami związkowymi; jedyny przedstawiciel M.Z.Z.E.C. „KOMUNALNIK” nie został powiadomiony o ostatnim posiedzeniu Komisji Socjalnej; dwóch członków związku został przeniesionych na niższe stanowiska, a Przewodnicząca Związku została zwolniona z pracy bez zgody Związku; Pracodawca nie przeprowadził wyborów do rady pracowników.
Krzysztof K. i inni - Selgros Sprawa dotyczy wolności związkowej w Polsce i jest przykładem naruszania prawa do zakładania związków zawodowych. Dnia 14 grudnia 2006 r. pracownicy supermarketu SELGROS CASH&CARRY sp. z o.o. w Długołęce zarejestrowali komisję zakładową „Solidarności". Do związku zapisało się 40 spośród 350 pracowników. Dnia 15 grudnia 2006 r. została o tym fakcie poinformowana dyrekcja sklepu, która jednak nie przyjęła informacji o założeniu związku do wiadomości. Tego samego dnia pracownik działu kadr wręczył Przewodniczącemu Tymczasowej Komisji Zakładowej Krzysztofowi K. wypowiedzenie. Ponadto wypowiedzenie otrzymały cztery inne osoby zaangażowane w tworzenie związku. W sprawie zostało złożone zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Psie Pole o popełnieniu przestępstwa polegającego na naruszeniu przepisów art. 35 ust.1 pkt 1, 2 i 3 ustawy o związkach zawodowych, którego dopuścił się Dyrektor Zakładu Selgros. Zwolnione osoby złożyły pozwy o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne. Wysłane zostały pisma z prośbą o interwencję do Ministra Sprawiedliwości, Wojewody Wielkopolskiego, Wojewody Dolnośląskiego oraz Okręgowego Inspektora Pracy. Fundacja planuje przystąpienie do cywilnej sprawy sądowej i wesprzeć działania w sprawie karnej. Tadeusz G. Tadeusz G. był kierowcą w Pommernfisch Sp. z o.o. w Tychowie koło Białogardu. Dnia 1 kwietnia 2005 r. uległ wypadkowi, którego okoliczności nie zostały wyjaśnione. W wyniku wypadku zmarł w szpitalu w Policach. Szereg okoliczności wskazuje, że winę za śmierć mógł ponieść pracodawca, ze względu na zaniedbanie norm bezpieczeństwa i higieny pracy. Protokół kontroli przeprowadzonej w Pommernfisch przez Okręgowy Inspektorat PIP wymienia liczne przypadki rażącego nieprzestrzegania norm prawa pracy. Z kolei w sporządzonym przez władze zakładu, dopiero w maju, protokole powypadkowym nie stwierdzono żadnych uchybień ze strony pracodawcy. Postępowanie przygotowawcze w sprawie zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową w Białogardzie, jednak Prokuratura Okręgowa w Koszalinie uchyliła tą decyzję i nakazała podjęcie dodatkowego śledztwa. Pomocy poszkodowanej rodzinie zmarłego Tadeusza G. udziela adw. Piotr Fedusio, działający na prośbę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Walentyna D. Według Walentyny D. jedna z firm ubezpieczeniowych odmawia wypłacenia agentom należnych świadczeń wyrównawczych, których zadaniem jest zrekompensowanie przejęcia przez firmę ubezpieczeniową zdobytych klientów. Wskutek takiej praktyki, zakład ubezpieczeń przejmuje klientów zdobytych przez agenta, a pozbywa się kosztów prowizji odnowieniowych agenta. Do Fundacji zwróciło się kilka osób skarżących się na te praktyki oraz które wytoczyły sprawy w sądach o wypłatę świadczeń wyrównawczych. Fundacja zdecydowała się wybrać sprawę Walentyny D. jako sprawę pilotażową.
Sławomir M. Ekotrade to spółka świadcząca usługi ochrony osób i mienia, która zatrudnia ok. 3,5 tys. pracowników w 20 oddziałach na terenie kraju. Sławomir M., 33-letni ochroniarz Ekotrade, w tajemnicy przed zwierzchnikami od pół roku organizował komórkę „Solidarności" w swojej firmie. Zależało mu, żeby firma zaczęła zawierać umowy o pracę, a nie tylko umowy-zlecenia, na podstawie której w firmie zatrudnianych jest 90% osób. Dnia 13 grudnia 2006 r. w warszawskim biurze NSZZ „Solidarność" odbywało się zebranie tworzącego się w Ekotrade związku zawodowego. Na spotkanie przyszli ochroniarze, którzy chcieli przystąpić do związku. Na spotkanie przyszedł także zastępca dyrektora ds. patroli interwencyjnych w warszawskim oddziale Ekotrade - D.P. Udawał, że jest pracownikiem chcącym wstąpić do związku; podał fałszywe nazwisko i nieistniejący numer telefonu. Kilka minut po tym spotkaniu Sławomir M. stracił pracę. Pracę stracił jeszcze jeden pracownik zaangażowany w tworzenie związku. Sławomir M. złożył pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy o przywrócenie do pracy oraz o odszkodowanie. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zamierza przystąpić do sprawy przed sądem pracy w charakterze organizacji społecznej i przedstawić opinię przyjaciela sądu. Sprawa może pomóc w zwróceniu uwagi na problem ochrony praw pracowniczych w agencjach ochrony, gdzie dochodzi do podobnych nadużyć jak kilka lat temu w supermarketach.
Frito-Lay 5 października 2005 r. Komisja Zakładowa złożyła Zarządowi Frito Lay Poland Sp. z o.o. w Grodzisku Mazowieckim oświadczenie, iż na dzień 30 września 2005 r. w związku pozostaje 171 osób. Na początku grudnia 2005 r. pracownicy zakładu w Grodzisku Mazowieckim byli zmuszeni wypełniać anonimowy formularz co do przynależności do związku zawodowego na dzień 30 września 2005 r. Trzy osoby oświadczyły później wobec NSZZ Solidarność, że wbrew faktom składały w ankiecie odpowiedź negatywną, z obawy przed represjami. Udział w związku zadeklarowało 6 pracowników - na 171, których członkostwo potwierdzały deklaracje posiadane przez NSZZ Solidarność; na 378, którzy wzięli udział w ankiecie, i na 418, którzy ówcześnie pracowali w zakładzie. W wyniku tych ustaleń pracodawca zwolnił z pracy Sławomira Zagrajka, członka Komisji Zakładowej. Jako powód wskazano podawanie przez tego pracownika rzekomo zawyżonej liczby członków związku, dzięki czemu korzystał (jako jedyny) z przywileju zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy. Pismem z 28 grudnia 2005 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zawiadomiła Prokuraturę Rejonową w Grodzisku Mazowieckim o podejrzeniu popełnienia przez członków kierownictwa Frito Lay Poland Sp. z o. o. przestępstw z art. 35 ust. 1 pkt. 2 ustawy związkach zawodowych (Dz. U. z 2001 r., Nr 79, poz. 854 z późn. zm.), tj. przestępstwa utrudniania wykonywania działalności związkowej oraz z art. 49 ust. 2 w związku z art. 27 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., nr 101, poz. 926 z późn. zm.), tj. o czyn zbierania danych związanych z przynależnością związkową oraz tworzenia bazy danych na tej podstawie. Postanowieniem z 21 lipca 2006 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota umorzyła śledztwo wobec niepopełnienia czynu zabronionego. W zażaleniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność podniosła m.in.: „Niezgodny z prawem jest wniosek Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Ochota, że pracodawca miał prawo przeprowadzić weryfikację liczebności związku zawodowego.” Zażalenie to nie zostało uwzględnione przez Prokuraturę Okręgową. Postanowieniem z 19 czerwca 2007 r. Sąd Rejonowy dla M.St. Warszawy postanowił zażalenia Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność nie uwzględnić i zaskarżone postanowienie utrzymać w mocy, przyjmując jako podstawę umorzenia przedmiotowego śledztwa w zakresie obydwu czynów brak ustawowych znamion czynu zabronionego. Postanowienie Sądu uniemożliwiło Komisji złożenie tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia. Piotr Sułek Utrata pracy jako konsekwencja wykrycia nieprawidłowości w zakładzie pracy Piotr Sułek podczas świadczenia pracy w Post Media Service (PMS) powziął wątpliwości dotyczące rozliczeń finansowych między Pocztą Polską, na której zlecenie jest wydawany tygodnik „Poczta Polska”, a PMS. Swoimi wątpliwościami podzielił się z wiceministrem infrastruktury w liście z 3 kwietnia 2008 r., w którym wskazał przypadki niegospodarności w Spółce PMS, które szkodzą zarówno samej Spółce jak i jej właścicielowi – Poczcie Polskiej. Piotr Sułek poinformował ministra o dokładnych przychodach Spółki, ponoszonych kosztach oraz o możliwych oszczędnościach (2.2 mln). Wskazał również, iż kwota 1.9 mln pozostaje w Spółce i służy finansowaniu „osobliwych przedsięwzięć oraz wynagradzaniu pracowników spółki niezwiązanych z redakcją”. Odpowiedź od ministra z podziękowaniami za zainteresowanie sprawami poczty otrzymał na początku lipca. Dnia 3 lipca Piotr Sułek otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę bez zachowania terminów wypowiedzenia. W momencie otrzymania wypowiedzenia Piotr Sułek cały czas przebywał na zwolnieniu lekarskim. Oficjalną przyczyną zwolnienia była utrata zaufania do pracownika spowodowana oczernianiem PMS, ujawnieniem informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, szerzeniu fałszywych informacji o Spółce oraz wykorzystywanie zwolnienia lekarskiego w celu uniknięcia zwolnienia. W ocenie Fundacji piętnowanie nieprawidłowości w funkcjonowaniu administracji bądź innych podmiotów publicznych jest zjawiskiem korzystnym, które przyczynia się do usprawnienia ich funkcjonowania i większej transparentności ich działań. W żadnym wypadku powyższe działania nie powinny być podstawą zwolnienia. W wielu państwach demokratycznych dostrzeżono konieczność ochrony osób, które podejmują działania w interesie publicznym i są z tego powodu szykanowane. Potocznie takie osoby są nazywane „whistleblowers”. „Whistleblowers”, ze względu na ich pozytywną rolę w wykrywaniu nieprawidłowości i w działaniach na rzecz interesu społecznego, są chronieni m.in. w prawie brytyjskim na podstawie Public interest discosure act oraz w prawie amerykańskim, gdzie obecnie jest uchwalany Whistleblower protection enhancement act. W polskim prawie jak dotychczas nie ma odrębnych regulacji chroniących ten przejaw działalności publicznej. Powyższa sytuacja nie oznacza jednak, że działania podejmowane w stosunku do whistleblowers, które zmierzają do tego, żeby nie dopuścić do wykrycia i ujawnienia problemów, powinny być akceptowane.
Sprawa Marka Masalskiego Problem egzekucji roszczeń pracowniczych Marek Masalski był pracownikiem jednostki ratunkowej Strażnica Sp. z o.o. w Kędzierzynie-Koźlu (ochrona przeciwpożarowa zakładów chemicznych). W 2006 r. wystąpił z powództwem do Sądu Pracy przeciwko pracodawcy o zapłatę wynagrodzenia z tytułu zaległych godzin nadliczbowych. Sąd zasądził na jego rzecz tytułem wynagrodzenia kwotę ponad 20 tys. zł (wyrok Sądu Okręgowego w Opolu z 20 grudnia 2007 r.). Problem pojawił się na etapie egzekucji wyroku. Egzekucja komornicza kwot należnych Markowi Masalskiemu okazała się bezskuteczna z powodu braku posiadania majątku przez spółkę, postawioną w stan likwidacji. Wiele wskazywało na to, że spółka Strażnica Sp. z o.o. została celowo zlikwidowana dla uniknięcia zaspokojenia licznych roszczeń pracowniczych, tym bardziej że na jej miejscu utworzona została nowa spółka – Jednostka Ratownicza Blachownia. Nowo powstała jednostka działa na tym samym terenie, z tym samym sprzętem, ochrania tych samych klientów co spółka zlikwidowana. W podobnej sytuacji znajduje się kilkunastu innych byłych pracowników Strażnicy Sp. z o.o., którzy mają zasądzone wynagrodzenie za nadgodziny, ale nie mogą go skutecznie wyegzekwować. Marek Masalski w dniu 29 stycznia 2009 r. pozwał o zapłatę członków zarządu zlikwidowanej spółki, Janusza K. i Mariana W., na podstawie art. 299 Kodeksu Spółek Handlowych, który przewiduje solidarną odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania spółki, w sytuacji kiedy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Głównym zagadnieniem do rozstrzygnięcia Sądu jest pytanie, czy Janusz K. i Marian W. we właściwym czasie zgłosili wniosek o ogłoszenie upadłości spółki, co zwalniałoby ich z odpowiedzialności.
|







