| Gazeta Wyborcza - Wrocław: Fundacja Helsińska poskarżyła się na Suleję |
|
|
|
| czwartek, 09 października 2008 02:00 | |||
|
Gazeta Wyborcza - Wrocław: „Fundacja Helsińska poskarżyła się na Suleję" Bezczynność i bezprawną odmowę informacji na temat okoliczności lustracji kandydatów do Nagrody Wrocławia zarzuca szefowi wrocławskiego IPN Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Skierowała w tej sprawie skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Przypomnijmy, w czerwcu przewodnicząca rady miasta Barbara Zdrojewska (PO) poprzez nieformalne kontakty w IPN sprawdziła, czy kandydaci do Nagród Wrocławia współpracowali z komunistyczną bezpieką. W efekcie jednego z nich nie wpisano na listę. Prof. Włodzimierz Suleja w rozmowie z „Gazetą" przyznał, że to on mógł udzielić przewodniczącej informacji o kandydatach. 13 czerwca fundacja zwróciła się do IPN z pytaniem: „Czy Rada Miejska Wrocławia bądź jej poszczególni członkowie zwracali się do Instytutu lub jego pracowników w celu ustalenia zawartości dokumentów organów bezpieczeństwa PRL dotyczących osób nominowanych do tegorocznych Nagród Wrocławia". Kilka razy odpowiedź IPN była wymijająca: „W interesującej Fundację sprawie nie zostały wszczęte żadne procedury lustracyjne". Paweł Osik, prawnik fundacji: - Nie pytaliśmy o procedury lustracyjne, bo te wobec kandydatów do nagród zastosowane być nie mogły. Kandydaci nie są osobami sprawującymi funkcje publiczne i po prostu lustracji nie podlegają. Chodziło nam raczej o nieformalne kontakty przedstawicieli rady miejskiej i IPN, ale za każdym razem dostawaliśmy odpowiedź nie na temat. Dlatego nasz wniosek dotyczy bezczynności dyrektora wrocławskiego oddziału. Suleja skargi nie komentuje: - Nic o niej nie wiem, dlatego nic nie mogę powiedzieć. Osik podkreśla, że wrocławski przypadek to niejedyny problem, jaki Helsińska Fundacja Praw Człowieka ma z IPN. W najbliższych dniach do sądu w Warszawie skierowana zostanie skarga na prezesa instytutu Janusza Kurtykę, któremu fundacja również zarzuca bezczynność. IPN nie udzielił jej informacji „na temat sposobu składania zeznań przez pracowników IPN podczas procesu, jaki publicyście Grzegorzowi Braunowi wytoczył wrocławski językoznawca Jan Miodek, bezpodstawnie pomówiony przez Brauna o współpracę z bezpieką". - Prezes Kurtyka w ogóle nie raczył odpowiedzieć na nasze pytania, stwierdzając, że informacje, po które się zwracamy, nie mieszczą się w ramach informacji publicznej - wyjaśnia Osik.
JACEK HARŁUKOWICZ Źródło: Gazeta Wyborcza - Wrocław (9 października 2008)
|








