|
|
|
| czwartek, 29 października 2009 09:11 | |||
Rzeczpospolita: „Działania IPN muszą być transparentne”Helsińska Fundacja Praw Człowieka ma prawo oczekiwać od prezesa IPN odpowiedzi, na jakiej podstawie prawnej pracownicy Instytutu wykorzystują jego dokumenty Wyrok NSA być może pozwoli dowiedzieć się, dlaczego dochodzi do przecieków z IPN oraz jak powszechna jest taka praktyka. Jest to informacja publiczna - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Zgodnie z przepisami ustawy o IPN, dane z zasobów IPN mogą być udostępniane osobie, której dotyczą, oraz w celu wykonywania zadań ustawowych, prowadzenia badań naukowych bądź publikacji materiału prasowego. Pracownicy IPN są zobowiązani do zachowania tajemnicy informacji zarówno w czasie zatrudnienia w IPN, jak i po jego ustaniu. - Tymczasem w głośnym procesie, jaki znany językoznawca prof. Jan Miodek wytoczył przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu publicyście Grzegorzowi Braunowi za publiczne oskarżenie go o współpracę z SB, zeznawał jako świadek min. Wojciech S., pracownik IPN, który przedłożył sądowi uwierzytelnione kopie dwóch dokumentów z akt IPN - przypomina Paweł Osik, koordynator programu fundacji: „Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością". We wrześniu 2009 r. Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok nakazujący Braunowi przeproszenie prof. Miodka i wpłatę na cele dobroczynne. W związku z tą właśnie sprawą Fundacja Helsińska zwróciła się do prezesa IPN o udostępnienie informacji, na jakich zasadach i w jakim trybie Wojciech S. badał dokumenty dotyczące prof. Miodka znajdujące się w IPN oraz złożył w sądzie ich kopie. Czy został zwolniony z tajemnicy służbowej i czy to sąd się o nie zwracał. Prezes IPN odmówił, gdyż jego zdaniem nie jest to informacja publiczna. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił opinię, że żądane informacje dotyczą postępowania sądowego, i oddalił skargę fundacji. Ta złożyła skargę kasacyjną. - WSA nie zwrócił uwagi, że próba uzyskania informacji od prezesa IPN nie dotyczyła tej konkretnej sprawy, tylko z niej wynikła - mówił podczas rozprawy w NSA radca prawny Artur Sidor, pełnomocnik fundacji. - Działacze fundacji chcą wiedzieć, jak pracownik IPN uzyskuje dostęp do Informacji chronionych i jak je może wykorzystywać. NSA uchylił wyrok WSA.
- Odpowiedź na pytania stawiane przez fundację jest bardzo istotna dla interesu publicznego – powiedziała sędzia Irena Kamińska. - Zasoby IPN wywołują tak wiele kontrowersji, że działania tej instytucji publicznej muszą być transparentne i podlegać kontroli społeczeństwa obywatelskiego (sygn. I OSK 615/09). Ocena prawna NSA wiąże WSA, do którego wraca teraz sprawa. Danuta Frey
Źródło: Rzeczpospolita (29 października 2009)
|








