| Rzeczpospolita: Fundacja Helsińska przegrała proces z IPN" |
|
|
|
| piątek, 21 listopada 2008 10:53 | |||
Rzeczpospolita: „Fundacja Helsińska przegrała proces z IPN"Nie zadziałała skarga Fundacji Helsińskiej na sposób udostępniania dokumentów przez prezesa IPN Fundacja upominała się o sądową ocenę, czy prezes Instytutu Pamięci Narodowej we właściwy sposób udostępnia dokumenty dotyczące osób pełniących ważne funkcje publiczne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił jednak jej skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną. W opinii fundacji prezes IPN narusza, gwarantowane każdemu ustawowo, prawo do zapoznania się z pełnymi informacjami zawartymi w dokumentach organów bezpieczeństwa państwa, a dotyczącymi osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne. Zgodnie z art 22 i 23 ustawy lustracyjnej z 2006 r. prezes IPN jest zobowiązany do udostępniania takich informacji w Biuletynie Informacji Publicznej. - Fundacja Helsińska uważa, że prezes IPN powinien publikować pełną treść kopii wszystkich dokumentów dotyczących tych osób - mówi adw. Mikołaj Pietrzak, koordynator programu FHPC „Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością". - Tymczasem w BIP ukazują się tylko wybrane fragmenty niektórych dokumentów, z komentarzem. Jest to często opis tego, co się w nich znajduje, a nie ich pełna lista, i pełne skany Nie jest wystarczające zamieszczanie zapisów o istnieniu i rodzajach bądź braku takich dokumentów w archiwach IPN oraz subiektywnych często opisów ich zawartości. Fundacja jest przekonana, że sposób publikowania tych informacji jest wadliwy. Odpowiadając na wniosek fundacji, prezes IPN uznał jednak, że te wybiórcze informacje są wystarczające. WSA w Warszawie, do którego fundacja wniosła skargę, stwierdził, iż nie może zająć się tą sprawą. Podzielił stanowisko prezesa IPN, że publikowanie informacji w BIP nie jest czynnością, która zgodnie z art 3 § 2 pkt 4 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi mogłaby podlegać kontroli tych sądów. W skardze kasacyjnej do NSA fundacja zakwestionowała to orzeczenie. - Abstrahujemy od tego, czy rację ma prezes IPN, dokonując takiej interpretacji ustawy lustracyjnej, czy też fundacja Istotne jest, żeby podlegało to kontroli sądowej - argumentował adwokat Mikołaj Pietrzak podczas rozprawy kasacyjnej w NSA. Pełnomocnik prezesa IPN, radca prawny Wacław Markowicz miał jednak mocniejsze argumenty natury prawnej. - Działania prezesa IPN dla wykonania ustawowego obowiązku nie spełniają kryterium aktu czy czynności, które podlegałyby kontroli sądu administracyjnego - stwierdził. - Obowiązek ten ma charakter generalny i polega na poinformowaniu, że w archiwach IPN znajdują się dokumenty dotyczące konkretnej osoby To ona właśnie może się zwrócić do IPN o ich udostępnienie, i wtedy podlega to kontroli sądu. Tak przewidują art. 25 i 26 ustawy lustracyjnej, które inaczej byłyby martwymi przepisami. NSA również ocenił, że nie jest to sprawa administracyjna. Uzasadniając wyrok, sędzia Irena Kamińska powiedziała, że do sądu administracyjnego mogą być zaskarżane tylko czynności, które dotyczą spraw o charakterze indywidualnym i konkretnego podmiotu. Czynności prezesa IPN dotyczą praw i obowiązków nieograniczonej ilości podmiotów. Skarga fundacji, złożona na podstawie art. 3 ust 2 pkt 4 p.p.s.a., nie mogła więc być rozpatrzona. Kontroli sądu administracyjnego mogłaby podlegać tylko skarga na bezczynność prezesa IPN, złożona w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej - że prezes IPN nie udostępnia informacji, do których jest zobowiązany. Takiej skargi fundacja jednak nie złożyła (sygn. IOSK611/08). -Danuta Frey Źródło: Rzeczpospolita (21 listopada 2008)
|








